Potęga kapitalizmu

Potęga kapitalizmu

O 53,7 proc. powiększyły się przez rok majątki 100 najbogatszych Polaków
Stu najbogatszych Polaków 2007 r. wartych jest około 35 mld dolarów. To tylko 2 mld dolarów więcej, niż wynosi wartość majątku najbogatszego Europejczyka Ingvara Kamprada, właściciela Ikei. Przepaść? Owszem, ale tylko pod warunkiem że nie weźmiemy pod uwagę tego, że 80-letni dziś Szwed przez całe życie pracował w ustroju zwanym kapitalizmem. 44-letni najbogatszy Polak Michał Sołowow (majątek o wartości około 2,3 mld USD) dwadzieścia lat temu dysponował 10 tys. dolarów (które zarobił na saksach w Niemczech i na handlu używanymi autami w Polsce). W ustroju zwanym komunizmem, lub jak chcą niektórzy - realnym socjalizmem, to i tak był majątek.
Tyle że Kamprad miał wówczas 10 mld dolarów. Roman Karkosik, drugi na liście najbogatszych Polaków, tym czasie prowadził bar z piwem, który przynosił mu miesięcznie około 100 dolarów zysku.
Historia listy najbogatszych Polaków „Wprost" (pierwsza ukazała się osiemnaście lat temu) to jedna z najbardziej wymownych historii polskiego raczkującego kapitalizmu. Kapitalizmu, w którym majątek powstawał w dziwolągach prawnych, jakimi były tzw. firmy polonijne, w pieczarkarniach, wytwórniach keczupu i na straganach zwanych „szczękami". Tegoroczna lista ukazuje się akurat w czasie, gdy likwidowane są ostatnie „szczęki" na największym polskim bazarze - na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. Tym samym kończy się umownie w Polsce okres, który być może historycy nazwą kapitalizmem szczękowym, a zaczyna okres normalnego kapitalizmu. Takiego, w którym wielkie majątki rosną na giełdzie, w nowoczesnych korporacjach, w handlu na europejską skalę.
Na tegorocznej liście jest już tylko kilkunastu bohaterów raczkującego kapitalizmu z końca lat 80. (Zygmunt Solorz-Żak, Jerzy Starak, Zbigniew Jakubas, Sobiesław Zasada, Wojciech Soszyński), którzy zdołali się „przebranżowić" na kapitalizm nowocześniejszy.Po innych słuch zaginął. Na listę wdzierają się za to prężne 35-, 45-latki, m.in. założyciele Maspeksu, jednej z największych dziś firm spożywczych w Europie Europie Środkowej, bracia Paweł i Mariusz Szataniakowie (przemysł spożywczy). W 2007 r. na liście najbogatszych Polaków znalazło się aż 15 nowych osób. Do tego grona należą Andrzej Czernecki, jeden z największych na świecie producentów nakłuwaczy medycznych,i Jacek Domagała, producent maszyn górniczych.
Cztery lata temu wprowadziliśmy Indeks 100 x „Wprost", wyrażający procentowy, rok do roku, wzrost majątków 100 najbogatszych Polaków. W ubiegłym roku wyniósł on 18,5 proc., co uznaliśmy za wynik rewelacyjny. W tym roku okazało się jednak, że nasz ubiegłoroczny optymizm był przesadzony. Indeks 100 x „Wprost"’ 2007 wynosi aż 53,7 proc.!
Cóż takiego się stało w ostatnim roku z polskim kapitalizmem? Z całą potęgą zadziałały dwa największe, jak uważają ekonomiści, mechanizmy kapitalizmu rozwiniętego: giełda i rynek nieruchomości. To dzięki działalności deweloperskiej niemal podwoił się majątek Ryszarda Krauzego. To dzięki giełdzie najbogatsi Polacy (m.in. Michał Sołowow i Roman Karkosik) awansowali do piątej setki najbogatszych na świecie.
W gronie tysiąca najbogatszych ludzi jest miejsce dla 13 Polaków. Z obszaru powoli zapominanego już - na szczęście - realnego socjalizmu wyprzedzili nas pod tym względem tylko rosyjscy oligarchowie, bogacący się głównie dzięki wzrostowi cen surowców. Polacy okazali się pojętnymi uczniami nie tylko kapitalizmu szczękowego, tak podziwianego przez ekonomistów na początku lat 90.
Okładka tygodnika WPROST: 25/2007
Więcej możesz przeczytać w 25/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 25/2007 (1278)


ZKDP - Nakład kontrolowany