Budżet w rozsypce

Budżet w rozsypce

Redukcje płac w sferze budżetowej, obniżenie rent i emerytur, znaczne podwyższenie podatków, a może nawet wybuch trudnych do opanowania protestów społecznych. To się może zdarzyć w roku 2011. Wszystko przez to, że wciąż rośnie nam dług publiczny. Czy i jak rząd stara się temu zapobiec?
Z przyjętego przez gabinet Tuska projektu stabilizacji finansów publicznych i gospodarki, czyli nowelizacji budżetu, wynika, że  tegoroczny deficyt sięgnie 27,8 mld zł, zamiast – jak planował minister Rostowski – 18,8 mld zł. Mniejsze o 46 mld będą wpływy z podatków. Nikt nie mówi tego głośno, ale to dopiero początek kłopotów. Bo w 2009 r. dług publiczny może wynieść 18 tys. zł na każdego mieszkańca Polski (dla porównania, w 2003 r. było to 10 688 zł). I będzie rósł.

Dług publiczny, czyli nagromadzona wielkość deficytów budżetowych z kilku lat, jest wielkim ciężarem dla gospodarki i obywateli. Dlatego mieliśmy ambitne plany jego obniżenia. Dzisiaj trzeba je jednak porzucić, a  naszym wielkim zmartwieniem jest to, jak sfinansować zwiększenie długu. I jak przeprowadzić to w taki sposób, by nie naruszyć najważniejszego prawa zapisanego w konstytucji, które nie pozwala, by dług przewyższył 60 proc. produktu krajowego brutto.

Znany ekonomista Andrzej Lepper zawsze namawiał nas do powiększania długu publicznego. Argumentował, że  relacja tego długu do PKB w Polsce to niecałe 50 proc., czyli znacznie mniej niż w takich krajach jak Japonia (170 proc.), Włochy (ponad 100 proc.) czy Belgia (ponad 90 proc.). Na szczęście wodza Samoobrony nie  posłuchaliśmy, ale i tak dług rośnie jak drożdżach i sprawia mnóstwo kłopotów. Bo zwiększanie zadłużenia wprawdzie daje dodatkowe pieniądze, którymi można zaspokoić czyjeś potrzeby, ale także dużo kosztuje.

Po pierwsze, kosztuje dosłownie, bo od długu trzeba płacić odsetki. Takie koszty jego obsługi wyniosły w 2008 r. 25 mld zł i były o ponad pół miliarda złotych większe od deficytu. Oznacza to, że gdyby nie dług, mielibyśmy budżet z nadwyżką, jak i to, że  balansujemy na granicy „pułapki zadłużenia", bo koszty obsługi długu co  roku wpływają na jego powiększenie. Po drugie, ów dług oznacza konieczność pożyczania pieniędzy i tym samym zmniejszania puli kredytów dla przedsiębiorstw. Po trzecie wreszcie, w  sytuacji pogorszenia koniunktury samo pożyczanie może napotkać trudności, a przynajmniej oznaczać konieczność gwarantowania wyższego oprocentowania obligacji.

Broniąc się przed niekontrolowanym wzrostem długu publicznego, całkiem słusznie wymyśliliśmy tzw. progi ostrożnościowe. Dwa pierwsze z nich (50 proc. i 55 proc. w relacji do PKB) są zapisane w ustawie o finansach publicznych, trzeci (60 proc.) – w konstytucji. Na takim samym poziomie granice dopuszczalnego zadłużenia ustanowiła także Komisja Europejska, z  tą różnicą, że w Unii granica dotyczy sektora „general government", a  ten – szczęśliwie dla nas – jest zawsze nieco mniejszy niż liczony przez nas państwowy dług publiczny.

W 2004 r. państwowy dług publiczny powiększony o przewidywane wypłaty z  poręczeń i gwarancji wyniósł 50,3 proc. PKB i przekroczył tym samym pierwszy próg ostrożnościowy. Oznaczało to, że budżet państwa na rok 2006 nie mógł zakładać deficytu wyższego w  stosunku do dochodów budżetu niż w roku 2005. Mieliśmy jednak szczęście i dzięki znakomitej koniunkturze (wyłącznie dzięki temu, bo przecież żadne reformy budżetowe nie zostały przeprowadzone) deficyt z roku na rok spadał (2004 r. – 41,4 mld zł, 2005 r. – 27,5 mld zł, 2006 r. – 25 mld zł, 2007 r. – 16 mld zł) i przekroczenie progu nie  spowodowało żadnych konsekwencji. Było tak wspaniale, że w oficjalnym programie rządowym („Strategia zarządzania długiem w latach 2008-2010") przewidywano dalsze zmniejszanie relacji długu do PKB, a w  przygotowywanej noweli ustawy o finansach publicznych zakładano zaostrzenie progów ostrożnościowych.

Dobre było, ale się skończyło. 1 stycznia 2009 r. państwowy dług publiczny wyniósł 627,6 mld zł, a ponieważ szacować można (oficjalnych danych jeszcze nie ma), że PKB w 2008 r. miał wartość 1,2 bln zł, relacja długu do PKB już na początku roku przekraczała zapewne pierwszy próg ostrożnościowy. A nawet jeżeli tylko się o niego ocierała, to  tegoroczny deficyt budżetowy wymusza dynamiczny wzrost zadłużenia. Ustawa budżetowa przewiduje, że nowe pożyczki wyniosą 48,6 mld zł, a  do tego dodać trzeba niedobór w kasie ZUS (według ocen eksperckich do  końca 2009 r. będzie musiał pożyczyć 8 mld zł), NFZ (w pierwszym półroczu wpłynęło 618 mln zł mniej, niż zakładano, i wcale nie wiadomo, czy trzymiliardowa nadwyżka z roku poprzedniego wystarczy) i  prawdopodobny przyrost zadłużenia samorządów. I choć szczęśliwie dla  statystyki złoty jest słaby, co sprawia, że zadłużenie zagraniczne rośnie wolniej, niż przewidywano, można szacować, że państwowy dług publiczny zwiększy się o 60-65 mld zł, zbliżając się do kwoty 700 mld zł. Będzie to nie tylko około 18 tys. zł na mieszkańca Polski, ale także około 55 proc. PKB. I łut szczęścia lub jego brak zdecyduje o tym, czy  przekroczony zostanie drugi próg.

Najgorsze – jak wiadomo – dopiero przed nami. Najwięksi optymiści nie  przewidują w roku 2010 deficytu budżetowego mniejszego niż 60-70 mld zł. Przy stagnacji PKB sprawi to, że w 2010 r. otrzemy się (znów łut szczęścia zdecyduje) o trzecią, ostateczną granicę. Co będzie jednak, jeżeli owego łutu szczęścia zabraknie? Jeżeli w 2009 r. przekroczymy granicę 55 proc., to w budżecie na rok 2011 deficyt nie będzie mógł wzrosnąć. To – zakładając umiarkowaną poprawę koniunktury – jeszcze jest wykonalne. Jeżeli jednak w roku 2010 przeskoczymy 60 proc., to zaczną się schody. Takie przekroczenie oznaczać będzie, że w roku 2012 trzeba będzie przyjąć budżet zrównoważony, bez choćby złotówki deficytu. Żeby taki cel osiągnąć, trzeba by w ciągu dwóch – zapewne niezbyt tłustych –  lat zredukować wydatki lub (i) zwiększyć dochody o 60-70 mld zł.

Trzeba przyznać, że budując system zabezpieczający przed nadmiernym wzrostem zadłużenia, popełniono błąd polegający na tym, że dwa pierwsze progi zagrożone są sankcjami zgoła symbolicznymi, a trzeci sankcją tak drakońską, że w praktyce musi się ona stać fikcją. Wszystko to mogło udawać, że funkcjonuje tylko w sytuacji w miarę dobrej koniunktury. Jeśli jednak zła koniunktura będzie trwać przez kilka lat, tych pięknych zapisów utrzymać się nie da. Nikt bowiem odpowiedzialny –  przy alternatywie: faktyczne (a nie tylko wykorzystywane jako hasło propagandowe) spauperyzowanie ludności najbiedniejszej lub zmiana prawa (które wszak ludzie dla ludzi tworzą) – nie opowie się chyba za  wariantem zagłodzenia emerytów. I o takim rozwoju wydarzeń, który w  połowie 2010 r. może nabrać cech pewności, powinniśmy zacząć poważnie rozmawiać.

Nawet jeżeli zdecydujemy się na zmianę prawa, schody nadal będą się przed nami piętrzyć. Nie ma bowiem żadnej pewności, że opozycja (a nie  wiadomo, kto nią w roku 2012 będzie) nie wykorzysta sytuacji do działań obstrukcyjnych. Jest to, niestety, dość prawdopodobne, bo polskie partie nie zdobyły się na zawarcie paktu politycznego stanowiącego, że najtrudniejsze i  najważniejsze decyzje nie będą wykorzystywane dla doraźnych interesów politycznych. A ponieważ zmiana konstytucji wymaga, jak wiadomo, kwalifikowanej większości głosów, bez zgodnego działania rządzących i opozycji stosownego przepisu konstytucji zawiesić się nie da.

Zawiesić, bo sama idea regulacji ograniczającej możliwość zwiększania zadłużenia publicznego bez końca jest jak najbardziej słuszna i  potrzebna. Tyle że, nadając jej konkretny kształt, nikt nie  przypuszczał, że mogą nadejść takie lata, w których we wszystkich rozwiniętych państwach będą występować nawet dwucyfrowe spadki PKB. Dzisiaj już wiemy, że jednak jest to możliwe i na taki czarny scenariusz wydarzeń powinniśmy mieć przygotowany prawny wariant ratunkowy. I to pomimo jednej – prawdopodobnej, choć nie stuprocentowo pewnej –  pozytywnej nauki, która płynie z obecnych doświadczeń.

Czas dobrej koniunktury musi być wykorzystywany do bardziej zdecydowanej – niż  wynika to tylko z korzystnej fazy cyklu – redukcji deficytu i, co za tym idzie, zadłużenia. Po prostu w gospodarce konieczne są rezerwy i nie ma  lepszego momentu, aby je tworzyć niż boom gospodarczy. Jeśli się o tym zapomina, wybór jest okrutny: łamać skądinąd sensowne prawo albo spychać rosnący odsetek obywateli pod kreskę minimum socjalnego. Polityczny teatr, który ostatnio obserwujemy, mógłby sugerować, że nasi politycy nie widzą niebezpieczeństwa. Może być jednak znacznie gorzej. Oni je  widzą, tylko nie mają żadnego pomysłu, jak mu zaradzić. Albo mają jakieś pomysły, lecz paraliżuje ich strach przed działaniem, bo nie wiedzą, jak to wpłynie na wyniki kolejnych wyborów. 



Okładka tygodnika WPROST: 29/2009
Więcej możesz przeczytać w 29/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2009 (1384)

  • Poczta 12 lip 2009, 20:00 Nagrodzeni za Olewnika W artykule „Nagrodzeni za Olewnika" (nr 19) znalazły się informacje wymagające sprostowania. Nieprawdą jest, że funkcjonariusz Henryk S. awansował ze stopnia podkomisarza na stopień nadkomisarza i zajmuje... 4
  • Na stronie - Cyrk Polska 12 lip 2009, 20:00 Cyrk przyjechał. A właściwie rozgościł się na stałe. Polską rządzą iluzjoniści, klauni, linoskoczkowie i treserzy zwierząt. I to jest w porządku, bo podczas wakacji liczy się rozrywka. 5
  • Z życia koalicji 12 lip 2009, 20:00 Wałek jest przeciwko Madonnie! To znaczy nie przeciwko Madonnie Częstochowskiej, ale przeciwko tej starszej pani w złym guście, co jeździ po świecie z obwoźnym interesem. Wałęsa zaproponował jej, żeby nie robiła koncertu 15 sierpnia,... 6
  • Z życia opozycji 12 lip 2009, 20:00 Nie nadążamy ze śledzeniem tego, co się dzieje w TVP. Nic dziwnego, wszak komunikaty z Woronicza brzmią ostatnio jak relacje ze Służewca. Trwa właśnie zacięta walka na finiszu między Koniem a Siwkiem. Skoro mamy sezon ogórkowy, to... 7
  • Budżet w rozsypce 12 lip 2009, 20:00 Redukcje płac w sferze budżetowej, obniżenie rent i emerytur, znaczne podwyższenie podatków, a może nawet wybuch trudnych do opanowania protestów społecznych. To się może zdarzyć w roku 2011. Wszystko przez to, że wciąż rośnie nam dług publiczny. Czy i jak rząd stara się temu... 9
  • Skaner 12 lip 2009, 20:00 14
  • Wielki plan Kwaśniewskiego 12 lip 2009, 20:00 Nie chłodnik i nie ogórki małosolne, ale polityczne plany męża – „Wprost” ustalił główny powód, dla którego Jolanta Kwaśniewska nie wystartuje w wyborach prezydenckich: jej mąż zamierza walczyć o... fotel szefa ONZ. 14
  • Szlaban dla Waszczykowskiego 12 lip 2009, 20:00 Wiceszef BBN Witold Waszczykowski nie został wpuszczony na posiedzenie rządu – ustalił „Wprost”. Wejście na salę obrad zablokował mu sekretarz Rady Ministrów Maciej Berek. 14
  • Puls gospodarki 12 lip 2009, 20:00 Gradem w PruskiegoTylko nieco ponad rok Jerzy Pruski kierował PKO BP. Powodów jego dymisji rada nadzorcza nie podała. W kuluarach mówi się, że jedyną wadą Pruskiego było to, że nie lubił go minister skarbu. Jerzy Pruski kierował... 20
  • Przegląd prasy zagranicznej 12 lip 2009, 20:00 SZCZYT W STYLU RETRO Świat nie będzie dwubiegunowy Stany Zjednoczone i Rosja na nowy początek wybrały stary temat. Strategiczne rozbrojenie jest wprawdzie ważne, ale nie dotyczy rzeczywistych problemów obu państw. Czas zagrożenia... 22
  • Co nam da Buzek? 12 lip 2009, 20:00 Czy jako szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek będzie miał realny wpływ na kształt Unii? – To, jaką rolę odgrywa przewodniczący PE, w dużej mierze zależy od jego osobowości i predyspozycji. Ważne jest jedno: by wiedział, czego chce. Jeśli tego nie wie, będzie tylko... 24
  • Lewica na katafalku 12 lip 2009, 20:00 „Oni są już na katafalku!” – to powiedzonko o. Tadeusza Rydzyka idealnie pasuje do dzisiejszej sytuacji lewicy. Z trumny nie wyrwą jej ani Jolanta Kwaśniewska, ani wypisanie na sztandarach haseł obyczajowych, ani nawet kryzys ekonomiczny. Oto siedem powodów,... 26
  • Zapytaj wprost - Leczę system 12 lip 2009, 20:00 Na 10 pytań czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Ewa Kopacz, lekarz pediatra, posłanka trzech kadencji, a dziś minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska. 28
  • Plus ujemny - Mądra Jola 12 lip 2009, 20:00 Byliśmy już blisko. Ponad rok przed terminem mielibyśmy nowego prezydenta, a właściwie prezydentkę. Tymczasem żelazna kandydatka wybrana przez sondażową aklamację zrejterowała. Zrobiła to po raz drugi. 29
  • Jak się zmienił rynek pracy 12 lip 2009, 20:00 Obszerny i błyskotliwy list motywacyjny? To już przeszłość. Dzisiaj firmy przeprowadzają rozmowy kwalifikacyjne za pośrednictwem Skype’a, zachęcają do umieszczania filmowych CV na YouTube i śledzą serwisy społecznościowe. Pracownicy cenieni na rynku też mają swoje... 31
  • Trzeci goryl 12 lip 2009, 20:00 Górale mawiają, że z prądem to byle g… popłynie, a pod prąd tylko szlachetna ryba. Tak też stara się prezentować Andrzej Olechowski. Z góry patrzy na polityków równających do partyjnego szeregu. On jest ponad to – zrelaksowany, pewny siebie, niezależny. Jeśli... 38
  • Ryba po Polsku -  Podatek z zawiści 12 lip 2009, 20:00 Dwie opinie o progresji podatkowej. „W tym momencie, w którym zrezygnuje się z zasady pobierania od wszystkich jednostek jednakowego procentu ich dochodów lub majątku, znajdziemy się na morzu bez steru i kompasu. I nie będzie takiej nieprawości czy takiego głupstwa,... 41
  • Węglozjady 12 lip 2009, 20:00 Pojawił się nowy obiekt widoczny gołym okiem z kosmosu. I to w Polsce. To hałda 3 mln ton węgla na zwałowiskach Kompanii Węglowej. Surowca nikt nie chce kupić, bo kosztuje więcej niż sprowadzany z USA, RPA czy Rosji. Mimo to szefowie kopalń nie spuszczają z tonu i rachunek za... 42
  • Dzwoni Karkosik do Rydzyka 12 lip 2009, 20:00 Roman Karkosik osiągnął to, co nie udało się kilkunastu jego kolegom. Namówił ojca Tadeusza Rydzyka do stworzenia sieci komórkowej adresowanej do środowiska Radia Maryja. Dla samego Rydzyka będzie to czysty interes – zarobi na nim przynajmniej 150 mln zł. Pytanie, czy na... 44
  • Głos z Ameryki - Alicja w krainie opieki zdrowotnej 12 lip 2009, 20:00 Większość debat politycznych o opiece zdrowotnej, a także poświęconych tej sprawie dyskusji w mediach trąci nierzeczywistością, której nie powstydziłaby się „Alicja w krainie czarów”. Uczestnicy tych dyskusji przerzucają się chwytliwymi sloganami, lecz spójnych... 45
  • Choroba nie tylko dla bogaczy 12 lip 2009, 20:00 Podagra jest kojarzona z chorobą obecną gdzieś w mrokach historii. Albo taką, która trapi złe postacie z baśni. Tymczasem schorzenie, na które cierpieli Leonardo da Vinci, Henryk VIII, Anna Stuart, Benjamin Franklin, Isaac Newton, Karol Darwin, Ludwig van Beethoven, Rembrandt... 46
  • Mamuśka w łóżku 12 lip 2009, 20:00 Do czasu ciąży była dla niego partnerką i kochanką. Po porodzie stała się matką. W dodatku ta rola okazała się dominująca. Nic dziwnego, że ucierpiał na tym seks, bo u mężczyzny doszło do zaniku pociągu seksualnego. 49
  • Krem słabo-silny 12 lip 2009, 20:00 Przy każdym wystawieniu się na słońce skóra swędzi i piecze. Dekolt, góra pleców, a czasami nawet czoło i ręce wyglądają tak, jakby masowo zaatakowały je komary. To alergia na słońce. Dotyka ona już 20 proc. populacji, głównie kobiety. 50
  • (Nie)bezpieczne latanie 12 lip 2009, 20:00 W USA na 100 tys. mil przebytych przez samoloty należące do dużych linii zdarza się średnio 0,05 wypadku z ofiarami śmiertelnymi. Na takim dystansie ginie 1,57 osoby. Podróżujący autami, pokonując w USA taki sam dystans, są narażeni na... 52
  • Głowa na bukszprycie 12 lip 2009, 20:00 Kim był Czarnobrody (Blackbeard), najsłynniejszy pirat wszech czasów, który zginął w 1718 r.? Już za życia cieszył się złowieszczą sławą, ale wiele rzekomo pewnych faktów z jego biografii to wyssane z palca plotki i pomówienia. 54
  • Polska panna bez Obamy 12 lip 2009, 20:00 Nigdy przedtem nie uczestniczył w globalnych grach. Teraz Barack Obama przechodzi szybki kurs światowej architektury. W lipcu mija pół roku jego prezydentury. Ci, którzy w tym czasie zaistnieli na jego mentalnym globusie, mogą liczyć na uwagę i później: Wielka Brytania i... 56
  • Szwedzki prysznic 12 lip 2009, 20:00 Szwecja kojarzy się Polakom z potopem – bitwami, pożarami i grabieżami, które przetoczyły się przez Rzeczpospolitą ponad 350 lat temu. Mamy jednak także tradycję współpracy – pół wieku przed wielką wojną Polska i Szwecja były przez kilka lat połączone unią... 58
  • Republikanin Benedykt XVI 12 lip 2009, 20:00 Encyklika społeczna Benedykta XVI miała być wielką krytyką wolnego rynku i kapitalizmu. Komentatorzy ekscytowali się rzekomym alterglobalizmem papieża. Ale się zawiedli. Zamiast pochwały etatyzmu i socjalizmu papież zachęcił do odnowienia ducha republikańskiego. 59
  • Europa i reszta - Szach-mat mikrusów 12 lip 2009, 20:00 W Polsce prezydent jest niepopularny z powodu niskiego wzrostu. Inaczej jest w Rosji. Obaj prezydenci, by- ły i obecny, to mikrusy. To było szczególnie widoczne podczas wizyty w Moskwie rosłego przywódcy USA Baracka Obamy. Choć mikrusy, naród rosyjski ich wielbi i nie daje się... 60
  • Okiem Brytyjczyka - Bałtycka Atlantyda 12 lip 2009, 20:00 Być może Polacy odnoszą wrażenie, że przez ostatnie 60 lat historia traktowała ich podle… Niech zatem wezmą pod uwagę, jak mogą się czuć obywatele małych państw bałtyckich. 61
  • La Scala – włoskie schody do nieba 12 lip 2009, 20:00 Panuje tu równowaga między patosem, kiczem i majestatyczną elegancją. Tak jest w Teatro alla Scala, najsłynniejszej operze świata. Nic więc dziwnego, że płynnie przechodzi się od przedstawienia „Pink Floyd Ballet” do „Eugeniusza Oniegina” Teatru Bolszoj. 62
  • Buty bez obcasów, ale moda z wiarą 12 lip 2009, 20:00 Rozmowa z Antonio Berardim, włoskim projektantem tworzącym w Wielkiej Brytanii 64
  • Nowa Kaledonia, czyli raj z lotu ptaka 12 lip 2009, 20:00 Podróż z Europy na bajeczne wyspy trwa nawet dwie doby, ale do raju nie może być przecież blisko. Za to w nagrodę dostaje się plenery jak z reklamy batonika Bounty. A nad głową latają nie tylko motyle, ale także kitesurferzy. Bo Nowa Kaledonia to raj dla ludzi z latawcami.... 66
  • Do Biecza! Do kata! 12 lip 2009, 20:00 Tu wszystko kojarzy się z krwawym rzemiosłem. Jest szkoła katów i lochy. Choć dziś prawdziwego kata w Bieczu już nie ma, warto zajrzeć do tego uroczego miasteczka choćby po to, by położyć głowę na dawnym katowskim pniu. Przecież każdy ma coś na sumieniu… 68
  • RECENZJE 12 lip 2009, 20:00 Film Jeśli ktoś uważa, że „Borat" był kontrowersyjny i skandalizujący, powinien zobaczyć „Bruna". Nowe wcielenie Sachy Barona Cohena jest jeszcze bardziej zakręcone, perwersyjne, głupkowate i... zabawne. Tym razem... 71
  • Wakacje na Roverze 12 lip 2009, 20:00 Pierwsza generacja najmniejszego Land Rovera była tak udana jak urlop spędzony w kopalni. Na szczęście Freelander 2 prezentuje już zupełnie inny poziom niż poprzednik. Ma tylko jeden poważny problem – konkurentów. 72
  • Skibą w mur - Każdy sobie 12 lip 2009, 20:00 Stara prawda o Polakach w „Weselu”, że „Wyście sobie, my sobie, każden sobie rzepkę skrobie”, jest dziś jeszcze bardziej aktualna niż ponad sto lat temu. W dramacie Wyspiańskiego słynne „skrobanie rzepki” to przykład nieporozumień i różnic... 74

ZKDP - Nakład kontrolowany