Sympatycznie być przystojnym

Sympatycznie być przystojnym

Rozmowa ze Sławomirem Nowakiem, posłem Platformy Obywatelskiej
Wprost: Uważa się pana za jednego z twórców wizerunku Platformy Obywatelskiej. O swój wizerunek też bardzo pan dba. Kiedy pan odkrył, że wygląd tak bardzo się liczy?

Sławomir Nowak: Ależ ja mam podobno fatalny wizerunek! I wcale nie dbam jakoś przesadnie o wygląd, to strasznie niemęskie. Choć każdy człowiek powinien o siebie dbać. To element naszej cywilizacji.

 Kobiety wolą mężczyzn, którzy dobrze wyglądają.

To chyba normalne. Dla mnie wygląd nie jest jakoś szczególnie ważny. W pani pytaniu czuję tezę, z którą się kompletnie nie zgadzam, bo jest dla mnie bardzo redukująca.

Jaką tezę?

Dotyczącą wyglądu.

Ma pan na myśli to, iż uważa się pana za jednego z najprzystojniejszych polityków, tak jak Joannę Muchę za najpiękniejszą posłankę?

Różnica jest taka, że mówienie o urodzie kobiet w naszym kręgu kulturowym jest naturalne. Natomiast o facetach nie powinno się tak mówić i nie powinno się publicznie poświęcać temu czasu. Zgodzę się natomiast, że polityk nie może być niechlujny. Reprezentuje przecież wyborców i kraj.


Odżegnuje się pan od wizerunku przystojniaka. Ale uważa się pan za przystojnego czy nie?

To sympatyczne, ale nie przywiązuję do tego wagi. Dzielę ludzi na mądrych i głupich, a nie inaczej.

 Uprawia pan sport, ostatnio ponoć biega pan rano z przewodniczącym Schetyną. To prawda?

Biegaliśmy. Niestety, ostatnio nie. Ale na wiosnę wrócimy pewnie do biegania. Niedawno miałem bardzo poważną kontuzję stopy i nie mogłem biegać, ale obiecałem sobie, że w nowym roku wrócę do tego. Pod koniec 2009 r. jeden z tabloidów zarzucił panu, że się pan zaniedbał. Przyznał pan, że przytył kilka kilogramów i zamierza je zrzucić.

Udało się?

Tak.

Czy coś poza bieganiem panu pomogło?

Mniej jedzenia.

Zawsze miał pan powodzenie u kobiet?

No, nie narzekałem. Natomiast stosunkowo wcześnie zakochałem się w mojej żonie.

To była miłość od pierwszego wejrzenia?

Poznaliśmy się na imprezie i dosyć szybko zwróciła moją uwagę. A ja jej. Szybko umówiliśmy się na pierwszą randkę i tak się potoczyło. Po paru latach ślub i nasze dzieci.

To była duża zmiana?

Bardzo. To jest bardzo ważny element w życiu każdego faceta. To jest taka kategoria uczuć, które bardzo trudno opisać.

Był pan przy porodach?

Oczywiście.

Nie bał się pan?

Nie wyobrażam sobie, by mnie tam nie było. Czego tu się bać? Strach to w tym wypadku element niedojrzałości. To jest nieprawdopodobne przeżycie. Mimo całej fizyczności tego procesu jest w tym niesłychana metafizyka. Poziom emocji związanych z narodzinami dziecka jest niesamowity. Mam radę dla ojców obecnych przy porodzie: być tłem i nie zajmować sobą żony. To pamiętam z podręcznika o porodach i rzeczywiście działa.

Ma pan dobry kontakt z dziećmi?

Tak. Zawsze kiedy jestem w domu, są zajęcia dla mnie zarezerwowane. Na przykład ja usypiam dzieci. Dzieci zawsze wolały, jak je tata lulał – przynajmniej moja córka tak twierdzi, bo Julek jeszcze tego nie mówi. Natalka mówiła, że jest jej wygodniej na rękach u taty. Mam bardzo wygodne dzieci, które lubią być blisko rodziców (śmiech). Lulanie, ta fizyczna bliskość, buduje fajną relację dzieci z rodzicami.

Ale to nie pan rządzi w domu?

Domem rządzi żona. To legło u podstaw mojej zmiany poglądu na parytety w polityce. Widzę, jak ciężko mają kobiety w życiu codziennym, i uważam, że taka drobna forma ułatwień startu do polityki jest uzasadniona. Obserwuję swoją matkę, żonę, teściową. To bardzo twarde kobiety, mocno stąpające po ziemi i bardzo odpowiedzialne. Myślę sobie, że wielu mężczyzn mogłoby się uczyć hartu ducha od kobiet.

Jak to się stało, że został pan politykiem?

Nigdy się nie zastanawiałem, jak stałem się politykiem. To w pewnym stopniu się stało. Moje dzieciństwo to PRL, a dorastanie to już wolna Polska. Pochodzę z rodziny, w której wszyscy byli zaangażowani po właściwej stronie. Atmosfera sprzeciwu i potrzeba życia wolnością była w Gdańsku naturalna. W 1988 r. jako szczeniak chodziłem z ciotką co niedziela do św. Brygidy na mszę. Przychodził tam Lech Wałęsa i wielu innych opozycjonistów. Tam pierwszy raz w życiu widziałem Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Jacka Kuronia, Bronisława Geremka. Na dwunasto-, trzynastoletnim chłopaku ta atmosfera robiła ogromne wrażenie.

To wrażenie było decydujące dla pana przyszłości?

Tak. Pamiętam też, jak podczas strajków jeździliśmy z rodziną odwiedzać stoczniowców – mój dziadek i wujek byli stoczniowcami. W 1989 r. w czasie pierwszych półwolnych wyborów roznosiłem ulotki komitetów obywatelskich. Pamiętam prezentację kandydatów, jak występowali na takiej platformie przy bramie Stoczni Gdańskiej. Wtedy pierwszy raz widziałem Jacka Merkla, Jana Krzysztofa Bieleckiego. To wszystko układa się w takie obrazki z dzieciństwa w mojej głowie. Nie przypominam sobie typowych marzeń, jak bycie strażakiem. Chociaż znałem wszystkie marki samochodów rajdowych. Mój synek chyba lubi samochody po mnie.

Kto był bohaterem pańskiego dzieciństwa?

Dorastałem właściwie w atmosferze kultu Wałęsy, który był symbolem sprzeciwu. Z bardzo dziecięcych wspomnień muszę też przyznać, że zawsze zazdrościłem chłopcu z „Zaczarowanego ołówka", że ma taką fajną rzecz, którą wszystko może sobie narysować i to się materializuje.

Na jednym z portali przeczytałam taki opis pana osoby: sportowiec młodzieżowiec, polityk katolik, prawdziwy jastrząb. Który z tych opisów najbardziej do pana pasuje?

Sportowiec młodzieżowiec? To akurat prawda, myślę o sobie wyłącznie w kategoriach młodego człowieka, do tego staram się być aktywny. Co było dalej?

Polityk katolik, prawdziwy jastrząb.

Ja chyba dojrzewam do tego, żeby myśleć o sobie w kategoriach polityka. Wcześniej nie myślałem w tych kategoriach, bo „polityk" źle mi się kojarzy. A prawdziwy jastrząb? Nie jestem jastrzębiem. Czasami tylko denerwuje mnie w polityce głupota i cynizm, bo bardzo dużo złego bierze się z tych dwóch rzeczy. Ten jastrząb wziął się może z kampanii wyborczej przeciwko PiS. PiS to jest formacja, z którą się głęboko nie zgadzam. Wszystko, co pomyślę o Polsce i Polakach, jest różne od tego, co myśli PiS.

Gdyby prezydent Kaczyński został ponownie wybrany, to byłby cios, porażka?

Byłbym w stanie to przeżyć, choć to trudne do wyobrażenia. Lecha Kaczyńskiego poznałem z różnych stron. I personalnie nic do niego nie mam, szanuję go jako prezydenta. Jest on, niestety, naznaczony politycznym stygmatem, nie potrafi swej prezydentury wyzwolić z tego, co mu narzuciło PiS. I moim zdaniem on z tym wszystkim źle się czuje.

Zarzuca pan prezydentowi zapalczywość, ale i panu zdarzają się ostre wypowiedzi.

To prawda, potrafię odszczeknąć, ale nigdy nie jest to akcja, zawsze reakcja. Czasem potem tego żałuję.

A słowa pod adresem minister Anny Fotygi, że do USA to mogłaby się co najwyżej na zakupy wybrać? Albo porównanie prezydenta do osła ze „Shreka"?

Na pewno to nie były bardzo ostre riposty. To raczej sarkazm z mojej strony, a nie coś obraźliwego. Poza tym pan prezydent akurat z osiołkiem mi się nie kojarzy.

A jak pan mówił o boskim geniuszu Donalda Tuska, a potem także o wybitnych zdolnościach Jarosława Kaczyńskiego, to był sarkazm czy złośliwość?

Żałuję tej wypowiedzi, która posłużyła do szydzenia. Nawet pani to przekręciła. Mówiłem o tym, że polska polityka ma stosunkowo mało ludzi bardzo utalentowanych, z powołaniem do polityki. Żeby być dobrym politykiem, trzeba mieć powołanie.

Czyli Kaczyńscy mają powołanie?

Obaj są prawdziwymi politycznymi liderami swojej formacji. Ale odmawiam dalszej rozmowy o geniuszach (śmiech). Przewagą premiera jest to, że lubi ludzi, a ludzie lubią jego. Ale tego tematu już koniec (śmiech).

Wcześniej był pan związany z reklamą. Czy sukces wizerunkowy PO i premiera to również pana sukcesy?

Jestem dumny, że pracowałem z ludźmi, którzy ten sukces osiągnęli. Jestem wyłącznie elementem zespołu. Nie patrzę na Platformę jako na produkt ani jako na swój cel zawodowy. Jestem w formacji, z którą się utożsamiam i w którą głęboko wierzę, i bez tego nie byłbym w stanie tego wszystkiego robić. Nie jestem człowiekiem do wynajęcia. Ja wierzę w to, co robię.

Ostatnio głośno jest o pocałunku Dody i prezydenta. Jedni twierdzą, że to pomysł spin doktorów PiS, inni że Dody. Kto ma rację?

Myślę, że był to zabieg samej artystki. Pani Dorota doskonale wie, co buduje jej wizerunek i rozpoznawalność i co jest jej PR-owo potrzebne. Zresztą moim zdaniem prezydentowi to wcale nie pomogło.

Dorota Rabczewska po stronie prezydenta to dla niego źle?

Gdy na Balu Dziennikarzy pani Dorota robi sobie zdjęcie z panem prezydentem, to raczej jej akcja promocyjna, a nie pana prezydenta.

A chciałby pan, żeby Doda zaangażowała się po stronie PO w wyborach prezydenckich?

W czasie kampanii wyborczej zabiegamy o poparcie osób rozpoznawalnych i znanych. Ma to wartość tylko wtedy, kiedy zaangażowanie jest prawdziwe i bezinteresowne. Nie należy jednak skłaniać artystów, celebrytów do politycznego określania się, jeśli tego nie chcą, gdyż występują nie dla określonych elektoratów, ale dla wszystkich ludzi.

Gdyby Doda zechciała, toby pan nie odmówił?

Strasznie dużo mówi pani o Dodzie. Każdy z ludzi rozpoznawalnych sam decyduje, kogo chce popierać. Na szczęście nigdy nie cierpieliśmy na brak osób popularnych, które chciałyby popierać PO.

Minister Aleksander Szczygło z Kancelarii Prezydenta stwierdził, że dobrze się stało, bo Doda zawsze trzyma z tymi, co wygrywają.

Widać pan minister Szczygło niczego z polityki nie rozumie.

Fot. A. Jagielak

Okładka tygodnika WPROST: 5/2010
Więcej możesz przeczytać w 5/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 6
  • Pio IP
    Nowak jest spoko i ma do siebie dystans, normalny człowiek i skromny, nie ma co zazdrościć i wyzywać od chamów najpierw spójrz na siebie.
    • Jan Sliwa IP
      Slawek Nowak to ten milosnik kreskowek? Do historii przejdzie jego porownanie urzedujacego prezydenta do osla ze Shreka. To zreszta powinna byc jego ostatnia wypowiedz na tym (i jakimkolwiek) stanowisku.
      Ten incydent tez wyjasnia, dlaczego Tusk nie chce byc prezydentem i jezdzic autostopem do Brukseli, a tam klocic sie o pol krzesla z prermierem. Sam demontowal znaczenie tego urzedu, nic dziwnego, ze sam juz nie chce.
      • Zbigniew IP
        Pozer,zadufany-człowieczek.
        • Ola IP
          Bardziej chamowatym jest tylko Palikot. Chociaż Karpiniuk i Nitras nie ustępują. Przystojny, ale cham to nic nowego.
          • boberka IP
            powiem tylko p. nowak przystojność nie zawsze idzie w parze z mądrością!!!!!

            Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2010 (1409)

            • Na stronie - Honor na wyprzedaży 24 sty 2010, 19:00 Straszną nam łaskę robią niektórzy kandydaci na prezydenta. Jak już nie będzie innego wyjścia, to się poświęcą i będą kandydować. Albo żeby nie dopuścić do reelekcji Lecha Kaczyńskiego. Nudzi ich to albo brzydzi, ale co tam. 5
            • Z życia koalicji 24 sty 2010, 19:00 Premier Tusk wystąpi jednak przed komisja hazardowa i – zdaje się – nie będzie ani tańczył, ani śpiewał. Jeśli jego szorstka przyjaźń z Grzegorzem „No Mercy" Schetyna będzie się rozwijać podobnie jak ta Millera... 6
            • Z życia opozycji 24 sty 2010, 19:00 Leszek Miller opuscił Polska Lewice. Znowu wybrał lewice moskiewska?A nie, wyjaśniło się. Wybrał SLD, dokąd się ponownie zapisał. Natomiast część Polskiej Lewicy, czyli partii stworzonej przez Millera i dla Millera, postanowiła nie... 7
            • Jestem teraz politykiem europejskim 24 sty 2010, 19:00 Rozmowa z Jerzym Buzkiem, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, Człowiekiem Roku 2009 tygodnika „Wprost” 9
            • Gołębie serce Europy 24 sty 2010, 19:00 Max Weber się mylił. Ludzie nienaganni moralnie mogą być dobrymi politykami. Udowodnił to Jerzy Buzek, uzyskując prawie 400 tys. głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a następnie zdobywając jedną z najważniejszych funkcji w Unii Europejskiej. A przecież jeszcze kilka... 12
            • Katalizator Buzek 24 sty 2010, 19:00 Człowiek Roku 2009 tygodnika „Wprost” jest tym w polskim życiu publicznym, czym w jego ukochanej dziedzinie nauki jest katalizator – mówił Stanisław Janecki, redaktor naczelny „Wprost”, na wtorkowej gali. – Katalizator ma taką właściwość, że... 18
            • Tusk nie startuje, Sikorski na prezydenta? 24 sty 2010, 19:00 Donald Tusk planuje rządową rewolucję, którą odpali 29 stycznia na Politechnice Warszawskiej. Od kilku tygodni prosi też ministrów o zgłaszanie nowych projektów, także rozpisanych na kolejną kadencję – nieoficjalnie ustaliły „Wprost” i „Dżungla... 20
            • Winne źródło, nie media 24 sty 2010, 19:00 Za ujawnienie tajemnicy śledztwa powinien odpowiadać przede wszystkim funkcjonariusz publiczny, który dopuścił się przecieku – mówił prokurator krajowy Edward Zalewski w Centrum Monitoringu Wolności Prasy podczas debaty „Czy... 20
            • Skaner 24 sty 2010, 19:00 20
            • Tajemnica pokoju 170 24 sty 2010, 19:00 Partyjny samochód, sejmowy gabinet i stanowisko wicepremiera, jeśli PiS wróci do władzy. Według ustaleń „Wprost" Jarosław Kaczyński obiecał to Przemysławowi Gosiewskiemu, który dwa tygodnie temu zrezygnował z funkcji szefa... 21
            • Puls Gospodarki - Źle ulokowane lokaty 24 sty 2010, 19:00 Okazuje się, że na lokacie oszczędności owej można stracić. Z raportu Open Finance wynika, że w pięciu polskich bankach zysk z odsetek został całkowicie „zjedzony” przez inflację i tzw. podatek Belki. 26
            • Nie chcą, ale muszą 24 sty 2010, 19:00 Podczas kampanii prezydenckiej osłupiałym wyborcom prezentują się przeróżni domokrążcy, wynalazcy wkładek do butów i nosa, kreatorzy nowatorskich idei gotowych zastąpić kapitalizm i demokrację. Pojawiają się też liderzy partii przyjaciół łupieżu czy innych ugrupowań... 30
            • Zapytaj Wprost - Zastanowiłbym się, czy zostać politykiem 24 sty 2010, 19:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Zbigniew Wassermann, poseł PiS, członek hazardowej komisji śledczej. 31
            • Lewica w socjalhamaku 24 sty 2010, 19:00 Kryzys powinien być eldorado dla lewicowych polityków. Tymczasem podczas największego od stu lat kryzysu gospodarczego lewica w Europie i w Polsce przegrywa. Lewicowe media tracą odbiorców – w Polsce padła „Trybuna”. Karol Marks przewraca się w grobie. 33
            • Sympatycznie być przystojnym 24 sty 2010, 19:00 Rozmowa ze Sławomirem Nowakiem, posłem Platformy Obywatelskiej 37
            • Plus ujemny - Muflon cmentarny 24 sty 2010, 19:00 Najlepszą obroną jest atak, pod warunkiem że nie wywoła on ataku śmiechu. Wielogodzinny występ Zbigniewa Chlebowskiego przed komisją hazardową jest tego najlepszym przykładem. Złotowłosousty Buster Keaton polskiej polityki w swoim wystąpieniu twierdził, że nie było żadnej... 38
            • Jak działają szpiedzy przemysłowi 24 sty 2010, 19:00 Jakim cudem Chińczycy zaoferowali w przetargu takie same maszyny jak nasze i do tego tańsze o jedną trzecią? – dziwili się szefowie jednej z polskich spółek, światowego lidera w produkcji maszyn górniczych. Przetarg wart 300 mln zł właśnie wymknął im się z rąk.... 45
            • Walka na unie 24 sty 2010, 19:00 Ma być największa, najbogatsza, najlepiej rozwinięta i najpotężniejsza. Tak twierdzą niektórzy specjaliści od geopolityki. Ale Unia Europejska jest coraz wyraźniej spychana na boczny tor przez inne międzynarodowe sojusze. Jest ich ponad 20. Choćby Chiny, które wraz z sąsiadami... 49
            • Cud w banku centralnym 24 sty 2010, 19:00 Na słynnym „systemie argentyńskim” wzorowali się oszuści finansowi z całego świata. Wygląda na to, że Argentyna ponownie stanie się wzorem dla naśladowania. Tym razem dla politycznych populistów, którzy rezerwami walutowymi banków centralnych chcą łatać dziury w... 51
            • Jesień życia dewiantów 24 sty 2010, 19:00 Choć kryzys gospodarczy dał się we znaki także organizatorom zimowych igrzysk olimpijskich w Vancouver, wierzą oni, że po tej imprezie ich miasto na stałe stanie się magnesem dla sportowców przygotowujących się do ważnych imprez. W tych dniach przez miasto może się przewinąć... 53
            • Dziecko szczęścia 24 sty 2010, 19:00 Kiedy Timothy Sykes ogłasza, że sprzedaje akcje jakiejś spółki, tysiące osób robi to samo. To, że nazywa ich „spasionymi, leniwymi Amerykańcami”, zupełnie im nie przeszkadza. Bo wszyscy chcieliby powtórzyć jego sukces. 54
            • Żądza pieniądza 24 sty 2010, 19:00 Mechanizmy rynkowe nie zatną się, jeśli tylko będzie je napędzać zdrowa chęć zysku. Zapewnia to równowagę. Konsumenci wiedzą, czego chcą, a przedsiębiorstwa starają się opracować najlepsze metody wytwarzania oraz dostarczania towarów i usług, biorąc pod uwagę ich cenę, jakość... 55
            • Syndrom Michaela Jacksona 24 sty 2010, 19:00 Cukrzyca i schorzenia serca przestały być najpopularniejszymi problemami ze zdrowiem. Do lekarzy coraz częściej zgłaszają się osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne. Już 16-20 proc. Polaków ma objawy depresji i prosi o pomoc specjalistę. Faktyczna liczba chorych może być... 58
            • Jesień życia dewiantów 24 sty 2010, 19:00 Młodość i wiek dorosły seksualnych dewiantów zostały dobrze zbadane i opisane. Ale co się dzieje z pedofilami, ekshibicjonistami, sadystami, gdy wkraczają w jesień życia? 59
            • Koniec otyłości? 24 sty 2010, 19:00 Po trzydziestu latach szybkiego przybierania na wadze Amerykanie przestali tyć. Tak przynajmniej wynika ze statystyk. Od 2000 r. wskazówka narodowej wagi coraz wolniej przesuwała się w stronę otyłości. W 2005 r. zatrzymała się i nie drgnęła aż do 2009 r. 61
            • Czas jest jak tory kolejowe 24 sty 2010, 19:00 Rozmowa ze Stephenem Hawkingiem, astrofizykiem, kosmologiem i fizykiem 63
            • Mona Liza zgrzytająca zębami 24 sty 2010, 19:00 Nowotwory, choroby genetyczne, zapalenie stawów, trąd i gruźlica – między innymi takie schorzenia osób portretowanych i samych malarzy są widoczne w dziełach słynnych twórców: Leonarda da Vinci, Michała Anioła, Albrechta Dürera, Rembrandta i Bruegla. 67
            • Trójwymiarowy zawrót głowy 24 sty 2010, 19:00 Pierwszą w Europie produkcję telewizorów do odbioru trójwymiarowego obrazu uruchamia w Kobierzycach pod Wrocławiem LG Electronics. Odbiorniki 3D powinny pojawić się w sklepach w I kwartale 2010 roku. 71
            • Kto wyzwolił Auschwitz? 24 sty 2010, 19:00 Od początku (1945 r.) miała to być jedna z najważniejszych dat w kalendarzu historycznym XX wieku. Przyjęto, że wyzwolenie obozu w Auschwitz można i trzeba uznać za wydarzenie o wymiarze symbolicznym w niekończącej się wojnie dobra ze złem. Że można i należy traktować tę datę... 73
            • Cień Monachium nad Kijowem 24 sty 2010, 19:00 Rozmowa z Mykołą Riabczukiem, ukraińskim pisarzem, eseistą i komentatorem 74
            • Brukselska układanka 24 sty 2010, 19:00 To b y ł a próba sił między europosłami, Radą Europejską i Komisją Europejską. Najpierw czeski prezydent Václav Klaus, a następnie bułgarski rząd, który desygnował na swojego komisarza kontrowersyjną szefową MSZ, opóźnili powołanie nowego składu KE. Poszło o Rumianę Żelewą,... 77
            • Prawo przysięgłych 24 sty 2010, 19:00 Często przywołuje się USA jako państwo, w którym system prawny i litera prawa cieszą się modelowym wręcz poważaniem. Nie sposób tam wykpić się od mandatu „szczerą rozmową” z policjantem. A nader licznych pieniaczy powstrzymuje jedynie zasada, że każda ze stron... 77
            • Skrzypek pod dachem 24 sty 2010, 19:00 Dziś już dwunastolatki potrafią perfekcyjnie zagrać na skrzypcach najtrudniejsze utwory. Ale biegłość techniczna to za mało, by zrobić karierę. Od masy anonimowych wirtuozów największe gwiazdy skrzypiec różnią się jednym – wszystkie mają barwne, silne i oryginalne... 79
            • Dziewięć nieszczęść 24 sty 2010, 19:00 Pod koniec każdej dekady krytycy wieszczą upadek musicali. „Dziewięć” Roba Marshalla pomoże im udowodnić tę tezę. Anachroniczna, irytująca i pozbawiona polotu produkcja dowodzi, że twórcy gatunku muszą pomyśleć o nowych środkach wyrazu. 81
            • Ile zarabiają polscy muzycy? 24 sty 2010, 19:00 Bo tylko wiarygodny jest artysta głodny” – śpiewał Kazik. Może dlatego ludzie sztuki wola ukrywać zarobki. A możne robią to dlatego, ze ich bogactwo wśród fanów zarabiających 3 tys. zł miesięcznie budziłoby nieufność, a nawet zawiść? A może superauta i wille ze... 84
            • Żywiec jak browar 24 sty 2010, 19:00 Chociaż muzeum zostało otwarte zaledwie trzy lata temu, odwiedziło je już 300 tys. turystów. Jak to się stało, że w miasteczku na Śląsku powstała jedna z największych polskich atrakcji turystycznych? Wystarczyło stworzyć intrygującą opowieść wokół pasji i pracowitości w... 91
            • Droga do gwiazd 24 sty 2010, 19:00 Kompaktowy Opel jest prawdopodobnie jedynym samochodem na świecie, którego żywot opisać można jednym krótkim zdaniem. Jego niemal 20-letnią historię świetnie streszcza powiedzenie: „Per aspera ad astra” – przez ciernie do gwiazd. 92
            • Piach, pot i łzy 24 sty 2010, 19:00 Nazywany jest szkołą przetrwania, eliminuje z rywalizacji nawet trzy czwarte załóg, zabija średnio dwie osoby rocznie, a Formuła 1 to przy nim plac zabaw. Jeżeli istnieje motoryzacyjne piekło, to na pewno wygląda dokładnie tak jak Rajd Dakar. 97
            • Skibą w mur - Wolność słowa i zdania 24 sty 2010, 19:00 Już po raz siedemnasty samozwańcza grupa gdańskich prześmiewców z inspiracji niżej podpisanego zebrała się na corocznej Biesiadzie Felietonistów, by w miłej atmosferze ocenić miniony rok. 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany