Rodzice wychodzą z szafy

Rodzice wychodzą z szafy

Kiedy się o tym dowiadują chowają się w szafie na wiele lat. Sami ze swoją tajemnicą. Teraz mają szansę – powstają pierwsze grupy wsparcia dla rodziców gejów i lesbijek.
Anna mieszka na łódzkim blokowisku, gdzie na murach można przeczytać, że Żydzi i pedały to śmiecie, a Widzew to pany. Ale Anna zawsze wiedziała, że jej syn nie pójdzie na ustawki pseudokibiców i nie będzie bazgrał po ścianach takich głupot.

Bo ona swoje dziecko wychowała bardzo sumiennie, w głębokiej wierze w Boga. Są protestantami, co tydzień uczestniczyli w nabożeństwach, popołudniami spotykali się na czytaniu Biblii, modlili się razem, śpiewali. Tak, jej syn dorastał na przykładnego chrześcijanina.

Tylko że im Zbyszek był starszy, tym bardziej zamykał się w sobie. Najpierw zaczął się izolować od rówieśników, a potem się odsunął od Kościoła. Nie przestał chodzić na nabożeństwa, ale był jakby nieobecny. Anna tłumaczyła sobie, że zawsze był trochę inny, wrażliwszy, taka artystyczna dusza. Trochę tylko niepokoiła ją jego samotność. I to, że nie przyprowadzał do domu przyjaciół, nie chodził z dziewczynami. 

Zbyszek miał jakieś 20 lat, kiedy powiedział Annie, że jest gejem. Najpierw pomyślała, że to nie może być prawda. W Biblii jest przecież napisane, że obcowanie z drugim mężczyzną to wielki grzech, a syn Pismo Święte zna niemal na pamięć, razem je tyle razy czytali.

Mówiła, że będą z tego tylko nieszczęścia. Oskarżała, że sam sobie jest winien, jak wybrał, tak ma. A potem biła się z myślami, zastanawiała, gdzie popełniła błąd, co złego zrobiła. Przecież tak bardzo się starała, żeby wyrósł na porządnego człowieka.

Jeszcze nie mam odwagi

Barbara z Tychów to matka nowoczesna. Bizneswoman. Kiedy koleżanki jej córki wychodziły za mąż i rodziły dzieci, ona mówiła, że Dorotka ma jeszcze czas. Niech rozwija sportowe talenty, niech studiuje, korzysta z życia. Barbara w dzieciństwie takich możliwości nie miała. Urodziła się na Śląsku, w szarej komunie. Pierwszy raz na Zachodzie była w latach 80. W RFN zobaczyła inny, kolorowy świat, z pełnymi półkami. Takiej przyszłości chciała dla swojego dziecka.

Myślała sobie: jedynaczka wyszumi się, potem będzie miała męża, dzieci. Tyle że córka zbliżała się do trzydziestki i żadnego chłopaka jej nie przedstawiła. Nie od razu o tym pomyślała. Ale w zeszłym roku zaczęła przeczuwać, że coś złego dzieje się wżyciu córki. Dorota była zagubiona, rozdrażniona, coś ukrywała, gdzieś jeździła, a Barbara nie wiedziała dokąd. A przecież były zawsze jak przyjaciółki, rozmawiały na każdy temat. Może ma chłopaka, może się kłócą, mają problemy, jak to w życiu?

Wreszcie córka oświadczyła, że ma jej coś ważnego do powiedzenia. Usiadły w kuchni naprzeciwko siebie, mijały minuty, a ona milczała. Barbara prosiła: no powiedz w końcu. Dorota się rozpłakała.

Mówiła, że już nie ma siły kłamać. Jeździ do swojej dziewczyny, próbowała walczyć z tym uczuciem, ale nie potrafi być z chłopakiem, woli kobiety. Barbara przytuliła córkę, poczuła ulgę.

A potem pomyślała ze strachem: jak Dorotka będzie z tym żyła. – Najbardziej się boję, żeby jej nie skrzywdzili, nie pobili, nie poniżyli. Zbyt dużo jest nietolerancji. Poza tym da sobie radę, to silna baba, sportsmenka – mówi Barbara.

Dorota przywiozła swoją przyjaciółkę do domu na Boże Narodzenie – blondynka, wysoka, smukła, śliczna. Jej Dorota jest od Niny niższa, ma ciemne włosy, taka bardziej chłopczyca. Barbara widzi, że dziewczyny bardzo się wspierają. Czasami się też kłócą, jak to w związku, matka stara się nie wtrącać. Prosi tylko Dorotę, żeby częściej ustępowała.

Ustaliły, że rodzinie przy wigilijnym stole powiedzą, że Nina to koleżanka. Ojciec Doroty, wzięty lekarz, wciąż nie wie, że córka nigdy nie przedstawi mu narzeczonego. Mógłby nie zrozumieć. Nie wie też babcia, bo jest schorowana, po co ma nie spać po nocach.

Czasami znajomi pytają, co u Dorotki, a wtedy Barbara mówi, że córka pracuje, a dziś praca wymaga zaangażowania 24 godziny na dobę.

Barbara widzi, że w mediach coraz częściej ludzie otwarcie mówią, że ich dzieci „kochają inaczej". Czasami myśli, żeby się z tym zdradzić najbliższym koleżankom. Ale jeszcze nie ma odwagi.

Ojciec dumny jak paw

Cezarego Szczygielskiego wypchnął z szafy jego syn, publicznie ujawniając swoją orientację seksualną. A ojciec zobaczył, że nikt go nie pobił na ulicy, nie szykanuje, a tego bał się najbardziej. Po wielu latach milczenia w końcu może być z syna dumny. Otwarcie. Przecież to znany pisarz, Marcin Szczygielski, autor „Berka". I partner jeszcze bardziej znanego Tomasza Raczka, krytyka filmowego, niegdyś naczelnego „Playboya".

W 2008 r. w plebiscycie magazynu „Gala" Marcin Szczygielski i Tomasz Raczek zostali uznani za „Najpiękniejszą parę roku". A ojciec Marcina pomyślał wtedy, że może dożyje czasów, kiedy w tym kraju będzie normalnie. Żałuje, że na razie jego syn nie może zalegalizować tego związku, dziedziczyć majątku czy być przy partnerze w czasie choroby.

– Prowadzą wspólnie dom, urządzony z ogromnym smakiem. To związek oparty na znakomitym partnerstwie. Są razem 17 lat. Miałem trzy żony, ale z żadną nie spędziłem tak wielu lat – mówi Cezary Szczygielski, z zawodu konferansjer. Prowadził programy estradowe w sanatoriach i ośrodkach wczasowych, spędził 50 lat na scenie.

Na premierze „Berka" w teatrze Kwadrat publiczność biła brawo na stojąco, a on miał łzy w oczach. Był na wszystkich warszawskich promocjach książek syna. Chwali się, że Marcin, do czego się weźmie, to robi to z talentem. Nawet poradnik kucharski napisał nie od parady.

Niech pozna smak miodu

Cezary Szczygielski dziś jest z syna dumny, ale przed laty bardzo przeżył, kiedy odkrył prawdę. Marcin był wtedy w maturalnej klasie, mieszkał z matką w Szczecinie i nagle przestał go odwiedzać w Warszawie, chociaż miał własne klucze do jego mieszkania.

Okazało się, że pomieszkuje u jakiegoś kolegi. Ojca coś tknęło. Zadzwonił, poprosił o adres, pojechał. Kolega sprawiał wrażenie inteligentnego, ale był jakieś 20 lat straszy od Marcina. Pan Cezary pomyślał: pół biedy, że żyje z facetem, gorzej, że z nieodpowiednim. Ale zastanawiał się, skąd u syna takie skłonności, przecież ani on, ani żona nie mieli pociągu do tej samej płci.

– Poradziłem mu, żeby spróbował życia z kobietą i wtedy zadecydował, co woli. Byłem przekonany, że pozna smak miodu i mu przejdzie. On jest fajny men i wyobrażałem sobie, że będzie miał ładną dziewczynę, a ja wnuki – mówi Cezary Szczygielski.

Kiedyś myślał, że może gdyby więcej czasu z nim spędzał, byłoby inaczej. Marcin miał 8 lat, gdy rodzice się rozstali. Matka nie wyszła drugi raz za mąż. Cezary utrzymywał kontakty z synem, ale dużego wpływu na jego wychowanie nie miał, a matka chroniła go pod kloszem. Nie rzucał tornistra w kąt, nie leciał na podwórko łobuzować z chłopakami. Był dokładny, punktualny, grzeczny, lubiany przez nauczycieli. Dużo czytał, sam pisał książeczki, posklejane z kartek.

Cezary Szczygielski zaręczył się, mając 17 lat, rok później był już żonaty, a Marcin, gdy był w tym wieku, wciąż żadnej dziewczyny mu nie przedstawił. Ojciec dawał mu klucze do mieszkania, uprzedzał, że będzie o 21, stwarzał chłopakowi warunki do randki, ale ten o wolną chatę jakoś nie zabiegał.

Pewnego lata wyjechali na wieś na wakacje. Cezary Szczygielski wziął kilka pornosów, położył na wierzchu, na wideo, myślał, że syn się zainteresuje. A Marcin nic, tylko książki czytał. Innym razem namówił znajomą, piękną, młodą kobietę, żeby poderwała jego syna. Zaaranżował spotkanie, poprosił Marcina, żeby odebrał ją z dworca i zaopiekował się gościem, bo on nie ma czasu. Idą razem do mieszkania, ona wchodzi naga do łóżka, ale widzi, że nic z tego nie będzie. Po latach Marcin powie mu: „Tata, ale wtedy nie najlepiej to wymyśliłeś."

– Byłem zaskoczony, że tak atrakcyjny chłopak nie będzie miał dziewczyny. Wiedziałem jednak, że jeśli tego nie zaakceptuję, to go stracę. Spośród trzech synów z Marcinem miałem najlepsze relacje, nie chciałem ich psuć. Miałem w życiu wiele kobiet, dziś mieszkam tylko z psem. Czasami Marcin i Tomek zaproszą mnie na śniadanie. Mam z kim spędzić święta. Proszę tylko: synku dzwoń częściej do starego ojca – mówi Cezary Szczygielski.

Rachunek z samym sobą

Anna z Łodzi, matka Zbyszka, na taki rodzicielski coming out nie jest jeszcze gotowa. Nazwiska nie chce podać, im mniej powie o sobie, tym mniej osób ją rozpozna. Rozgłos nie jest jej potrzebny, bo świat ciągle nie akceptuje ludzi takich jak jej syn, nie jest dla nich bezpieczny.

Ale Anna nie chciała dłużej być sama ze swoją tajemnicą. Dlatego zadzwoniła do łódzkiego oddziału Kampanii przeciw Homofobii i zaproponowała zorganizowanie grupy wsparcia dla rodziców dzieci homoseksualnych. Będą spotkania i pomoc psychologa. Znalazł się już nawet lokal. Brakuje tylko jednego – rodziców, którzy odważyliby się przyjść na spotkanie.

Anna chce przestrzec innych rodziców, uświadomić im, że popełniają błąd, nie akceptując swoich dzieci. Potrzebuje tych spotkań i rozmów także po to, żeby zrobić rozrachunek sama z sobą. – Rodzice, którzy dowiadują się, że ich dziecko jest gejem czy lesbijką, czasem namawiają dzieci na leczenie, inni próbują na siłę zmienić im środowisko, a jeszcze inni szantażują, grożą, że się zabiją. Albo obwiniają sami siebie o błędy wychowawcze. I z tymi wszystkimi strasznymi myślami zostają sami – mówi Anna Kozak, psycholog związana z Kampanią przeciw Homofobii.

– Poznanie rodziców, którzy też mają homoseksualne dziecko, jest bardzo ważne. W grupie wsparcia rodzice widzą, że to żadna tragedia. Dowiadują się, że orientacja seksualna kształtuje się prawdopodobnie w okresie prenatalnym, że oni nie zawinili, nie są złymi rodzicami. Uświadamiają sobie, że takie związki są trwałe i udane – przekonuje Anna Kozak.

Matka Zbyszka planuje, że kiedy już dogada się sama z sobą, zajmie się działalnością na rzecz praw obywatelskich osób homoseksualnych. Chciałaby, żeby Kościół zaakceptował ludzi takich jak jej syn, żeby Zbyszek mógł żyć w legalnym związku, żeby mógł mieszkać ze swoim partnerem, mieć wspólny majątek, a w razie śmierci partnera iść w kondukcie żałobnym w pierwszym rzędzie i się nie wstydzić.

Anna marzy, że syn będzie miał dzieci, a ona wnuki. Tylko że gejom odmawia się prawa do bycia rodzicami, to jej zdaniem ważny warunek szczęścia. Jest przekonana, że Zbyszek byłby świetnym ojcem. Do zrobienia jest dużo, a ona jest to winna swojemu synowi.

– Wychowywałam go w głębokiej wierze w Boga, a Kościół potępia tożsamość nieheteroseksualną. Czuł się gorszy, nieakceptowany i strasznie samotny. Byłoby mu łatwiej, gdyby najbliżsi go wspierali. Ale jak większość rodziców nie odrobiłam lekcji wychowania seksualnego. Nie zadałam mu pytania o tożsamość płciową. Każdy rodzic powinien być świadomy, że syn może być gejem, a córka lesbijką, że będzie im z tym trudno i że będą potrzebować pomocy –mówi Anna.

Takiego syna urodziłam

Na Zachodzie grupy wsparcia dla rodziców lesbijek i gejów działają od dawna. Na przykład amerykański PFLAG (Parents, Families & Friends of Lesbians and Gays) skupia rodziców, przyjaciół, ciotki i wujków. Każdego, kto chce się czegoś dowiedzieć albo działać na rzecz swoich bliskich. Spotykają się, robią kampanie informacyjne, próbują zmieniać prawo i ludzką mentalność.

W Polsce to dopiero początki. Grupy wsparcia są już w Gdańsku i w Warszawie, prowadzi je stowarzyszenie Lambda. Łódzka będzie kolejna.

– Homofobia nie jest problemem wyłącznie gejów i lesbijek, bo oni mają rodzinę, przyjaciół, dla których zaakceptowanie homoseksualności kogoś bliskiego może być trudne. Pierwszym krokiem są grupy wsparcia, musi się znaleźć chociaż kilku rodziców, którzy nie tylko zrobią coming out, ale też zaangażują się w pomoc innym. Najpierw jednak sami muszą przejść długą drogę od chwili, kiedy się dowiedzą, do uświadomienia sobie, że chowanie się w szafie jest szkodliwe zarówno dla ich dzieci, jak i dla nich samych – mówi Mariusz Kurc z Kampanii przeciw Homofobii.

O tym, jak trudna jest ta droga, może świadczyć prawdziwa historia matki, na podstawie której powstał film „Modlitwy za Bobby’ego" z 2009 r. z Sigourney Weaver. To opowieść o fundamentalistce religijnej, która nie potrafiła zaakceptować syna geja, traktowała go z pogardą. Dopiero kiedy popełnił samobójstwo, zaczęła się zastanawiać, dlaczego tak się stało, szukać informacji o homoseksualizmie. Nie straciła wiary w Boga, ale zrozumiała, że kościelne dogmaty były szkodliwe dla jej dziecka i dla niej samej. Dziś działa w PFLAG, próbując zmienić podejście Kościoła do gejów i lesbijek.

Anna doskonale wie, co czuje taka matka. Kiedy odrobiła zaległą lekcję wychowania seksualnego, zrozumiała, że takiego syna urodziła i nie ma w tym niczyjej winy. – Nie da się cofnąć czasu. Żałuję jednak, że kilka lat temu, kiedy mój syn dorastał, nie powiedziałam mu, że akceptuję go, że jest fantastycznym człowiekiem. I nie jest gorszy tylko dlatego, że taki się urodził.

Okładka tygodnika WPROST: 6/2011
Więcej możesz przeczytać w 6/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 6/2011 (1461)

  • Kebab na zimno 6 lut 2011, 12:00 Boże, pobłogosław Amerykę. Kogo obwiniano by o wszystkie nieszczęścia tego świata, gdyby nie ona? 4
  • Na skróty 6 lut 2011, 12:00 Koniec fety w PO Donald Tusk postanowił: żadnych imprez z okazji dziesięciolecia Platformy Obywatelskiej nie będzie. Taką decyzje obwieścił na ostatnim zarządzie partii, na którym miano ustalać terminy obchodów. Jeszcze do ubiegłego... 7
  • Dajcie ludziom szansę 6 lut 2011, 12:00 "To był pluton egzekucyjny wymierzony w Schetynę" - tak posiedzenie zarządu PO relacjonował dla Wprost.pl jeden z polityków tej partii. Widziałem następnego dnia Grzegorza Schetynę. Żywego. Najwyraźniej Donald Tusk i jego... 9
  • Hipnoza zaczeską 6 lut 2011, 12:00 „Wielki Szu 2" powstanie po prawie trzydziestu latach od pierwowzoru. Główną postać zagra, oczywiście, Jan Nowicki, który tą rolą chce pożegnać się z aktorstwem i publicznością. W drugiej części filmu superkanciarz... 10
  • Strzępek nerwów 6 lut 2011, 12:00 Rezygnując ze startu w wyborach prezydenckich, pełen energii Donald Tusk obiecywał, że skupi się na rządzeniu państwem. Dziś czuje się zaszczuty i wypalony. Zamiast rządzić, próbuje opanować sytuację w Platformie. 12
  • Kaczyński boi się wygrać 6 lut 2011, 12:00 Tusk wygra bezradność – mówi samotny intelektualista o samotnym premierze. Prof. Paweł Śpiewak opowiada też o utopiach i o tym, dlaczego Kaczyński niestraszny, a Tusk w pułapce. 16
  • Wojna ekonomistów 6 lut 2011, 12:00 Jaka jest różnica między Leszkiem Balcerowiczem i bliskimi mu ekonomistami a ekonomistami z Rady Gospodarczej Premiera RP? Ci pierwsi myślą głównie o gospodarce, ci drudzy także o polityce. Tyle że to różnica ogromna. 21
  • Zew krwi 6 lut 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński zarzuca po zorganizowanie kampanii pogardy przeciw prezydentowi Kaczyńskiemu. Teraz sam stanął na czele wielkiej kampanii nienawiści przeciw swym wrogom z Platformy. 24
  • Oczy szeroko otwarte 6 lut 2011, 12:00 Czasy się zmieniają, fronty walki też. Nie zmienia się tylko jego ulubiona pozycja – zawsze okrakiem na barykadzie. 28
  • W samolocie rządzę ja 6 lut 2011, 12:00 Jeśli pilot Air Force One słyszy, że lądowanie mogłoby być niebezpieczne, to nie ląduje – mówi płk Mark Tillman, który przez dziewięć lat był pierwszym pilotem prezydenta USA. 32
  • Eksperci od żłobków 6 lut 2011, 12:00 Jeśli poprawka senatora Cimoszewicza przejdzie, żłobek stanie się miejscem narodzin kompleksu winy u matek, które dzieci do żłobka posyłają 35
  • Ławka kar 6 lut 2011, 12:00 Gdybym zrobił to, co chciałbym zrobić, gdybym był szeregowym posłem, pewnie nie chcieliby mnie pochować na katolickim cmentarzu. 36
  • Miasto kieszonkowe, sumienie kryształowe 6 lut 2011, 12:00 Obywatele Żnina czują moralne oburzenie. Zorganizowali nawet marsz milczenia. Wiedzą swoje: ojciec bydlak zamordował dwuletnią Wiktorię. Pytań o własną winę raczej sobie nie zadają. 40
  • Englishman w nowej Polsce 6 lut 2011, 12:00 Patrzy na górę śmieci i nie rozumie, dlaczego ona się tam znalazła, więc robi zdjęcie. Mark Power z polskiego bałaganu czerpie energię. 44
  • Botoks jak narkotyk 6 lut 2011, 12:00 Zaczyna się niewinnie: od zastrzyku z botoksu, który w przerwie obiadowej likwiduje kurze łapki. Potem przychodzi kolej na zabieg, który poprawi urodę. I na kolejny. Lekarze ostrzegają jednak, że granica między dbałością o urodę a nałogiem jest płynna. 48
  • Rodzice wychodzą z szafy 6 lut 2011, 12:00 Kiedy się o tym dowiadują chowają się w szafie na wiele lat. Sami ze swoją tajemnicą. Teraz mają szansę – powstają pierwsze grupy wsparcia dla rodziców gejów i lesbijek. 50
  • Zima ludów 6 lut 2011, 12:00 Drżenie ziemi na Bliskim Wschodzie budzi wielki strach. I nie wiadomo tylko, czyj strach jest największy. Izraela? Ameryki? Bliskowschodnich satrapów? A może ich synów jeszcze chwilę temu przekonanych, że przejęcie władzy i stworzenie dynastii jest tylko kwestią czasu. 54
  • Egipt między Turcją a Iranem 6 lut 2011, 12:00 Nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy nad Nilem zapanuje coś na kształt tureckiej demokracji parlamentarnej (z dużymi wpływami wojska), coś bardziej przypominającego irańską teokrację, czy też anarchia sprzyjająca międzynarodowemu terroryzmowi. 59
  • Zmiana tylko na dobre 6 lut 2011, 12:00 „Stabilizacja” od lat panująca w świecie arabskim nie była autentyczna. To była represja. W dodatku wspierana amerykańskimi pieniędzmi. Dlatego dzisiaj tym bardziej powinniśmy pogratulować Egipcjanom odwagi wyjścia na ulice i z uśmiechem powitać koniec stabilizacji. 62
  • Największe widowisko Ameryki 6 lut 2011, 12:00 Świat ma finał piłkarskiej Ligi Mistrzów. Amerykanie mają Super Bowl. Tyle że finał rozgrywek futbolu amerykańskiego to nie tylko wydarzenie sportowe. To zjawisko kulturowe. 64
  • Mistrz cięć 6 lut 2011, 12:00 Ma 84 lata, ale – jak mówi – nie ma czasu umierać. Nic dziwnego. Ma też 23 mld dolarów i największą firmę meblarską świata – Ikeę. W tym roku Ingvar Kamprad hucznie świętuje 50-lecie swoich interesów z Polską. Także dzięki nam jest jednym z najbogatszych... 66
  • Przez żołądek do portfela 6 lut 2011, 12:00 Chleb za ponad 4 złote, tyle samo za cukier, a polskie jabłka droższe od cytrusów i bananów. Dzięki światowym spekulantom nadchodzą czasy drogiej żywności. 70
  • Facet o dwóch głowach 6 lut 2011, 12:00 „Prawdziwe męstwo” braci Coen to kolejny ich film z szansami na Oscara. Dlaczego dziwacy z Minnesoty zostali pupilkami Hollywood? 72
  • Piosenka przychodzi sama 6 lut 2011, 12:00 Wciąż żyje w lesie, wciąż nie lubi występować na scenie i wciąż komponuje ujmujące melodie. Seweryn Krajewski wraca z nową płytą „Jak tam jest”. To może być największy comeback w polskiej rozrywce od wielu lat. 76
  • Stanisław, król życia 6 lut 2011, 12:00 Cała Polska pokochała go, kiedy syn Kazik Staszewski przypomniał wraz z Kultem jego piosenki. Teraz dociera do nas odnaleziony cudem po latach musicalowy scenariusz Stanisława Staszewskiego, „Czarna Mańka”. Wydawcą został wnuk Stanisława i syn Kazika – Kazio... 79
  • Następca największych 6 lut 2011, 12:00 Kto po Lutosławskim, Pendereckim, Góreckim? Wszystko wskazuje na to, że Paweł Mykietyn. 82
  • Niesamowite brzmienie filmu 6 lut 2011, 12:00 Nazywano go Johnem Lennonem muzyki filmowej. John Barry, jeden z najwybitniejszych kompozytorów filmowych, autor dźwiękowej ilustracji do kilkunastu filmów o agencie 007, zmarł 30 stycznia. 84
  • Świat się zmienił 6 lut 2011, 12:00 Ludzie mają zbyt dużo źródeł wiedzy, by dać się otumanić 88
  • Kilka mitów o miłości 6 lut 2011, 12:00 Na wojnie i w miłości nie ma reguł? Czy ludowa mądrość zawarta w popularnych przysłowiach jest coś warta? – pytamy prof. Bogdana Wojciszkego, psychologa społecznego. 90
  • Smaki miłości 6 lut 2011, 12:00 Mówi się, że droga do serca wiedzie przez żołądek. Odświętna kolacja dostarczy rozkoszy nie tylko kulinarnych. 92
  • Romantyczni nierozważni 6 lut 2011, 12:00 Prawdziwi mężczyźni i piękne kobiety nie wystarczą. Potrzebni są też neurotyczni intelektualiści, wampiry i psychopaci. Dawid Karpiuk przedstawia subiektywny ranking filmów z miłością w tle. 94
  • Cytrynowe szaleństwo 6 lut 2011, 12:00 Mój zachwyt zaczyna się od kształtu tego zjawiskowego owocu. 96
  • Koszmar Pankracego, czyli zmory w powietrzu 6 lut 2011, 12:00 Opis: Jesteśmy w studiu telewizyjnym, nic się jednak nie dzieje, nagranie dobiegło końca i pies Pankracy śpi. Od czasu do czasu mlaska i oblizuje się po swojej wełnianej sierści. Jest cicho i spokojnie. Gdzieś w oddali słychać, że pan Zygmunt, pan Pankracego, ćwiczy na swoim... 97
  • Peereltynki. Kochajmy się 6 lut 2011, 12:00 Nie, to nie ja napisałem dla draki, tylko poważnie napisał pewien tzw. portal. Jeśli jeszcze nie wiesz, jaki prezent sprawić na walentynki ukochanej osobie, pytamy: może tak upominek w stylu PRL? 97
  • Gorące ferie zimowe 6 lut 2011, 12:00 Tradycyjne miejsca ucieczki przed zimą, czyli Egipt i Tunezja, dostarczyły niespodziewanych atrakcji, których nie było w ofercie biur podróży. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany