Balcerowicz musi krzyczeć

Balcerowicz musi krzyczeć

Reformy są politycznie ryzykowne, ale bez nich możemy zapomnieć o dogonieniu pod względem zamożności krajów Europy Zachodniej – mówi prof. Leszek Balcerowicz.

Złagodniał pan ostatnio. Był taki czas, że uchodził pan za jednego z bardziej krytycznych recenzentów Platformy Obywatelskiej. Boi się pan, że mimowolnie pomoże PiS w zwycięstwie wyborczym?

Nigdy nie byłem krytykiem rządów Platformy jako takich. Odnosiłem się do konkretnych rozwiązań. Gdyby, dajmy na to, PiS zaproponowało zamach na oszczędności emerytalne Polaków, byłbym równie krytyczny. A gdybym unikał krytyki tylko dlatego, że coś proponują liderzy PO, byłbym ekonomistą partyjnym, a nim nie jestem. Ekonomista partyjny to marny ekonomista. Tymczasem w Polsce potrzeba jak najwięcej myślenia pozapartyjnego, merytorycznego. Po to, by argumenty rozsądku docierały do ludzi, bo normalni ludzie w demokracji mają mało czasu na sprawy publiczne. Dlatego trzeba w jak najbardziej przejrzysty sposób docierać do nich, żeby nie wierzyli w politycznych świętych mikołajów, którzy dużo obiecują. Święci mikołajowie i nienawistnicy to najgorszy gatunek polityków. Niestety, u nas jest dużo i jednych, i drugich.

Instytut Globalizacji wyliczył, że polski dług przekroczył bilion złotych. Pana licznik powinien się wyzerować, a nadal się kręci?

Licznik pokazuje tylko dług jawny, który ma postać zobowiązań finansowych. Ale istnieje też dług niejawny, zawarty w obietnicach legislacyjnych, na które w przyszłości nie będzie finansowania. Forum Obywatelskiego Rozwoju we wrześniu przedstawi jego szacunki.

Na przykład?

Na przykład, gdyby doszło do nacjonalizacji środków z OFE, to chwilowo zmniejszyłby się dług jawny. Ale wzrósłby dług niejawny, bo państwo przyjęłoby na siebie dodatkowe zobowiązania wypłat emerytur w przyszłości. Na dodatek spadłyby też prywatne oszczędności w OFE.

Na razie rząd kiepsko sobie radzi nawet z przewidywaniem jawnego długu. Czy minister finansów Jacek Rostowski świadomie ukrywał sytuację budżetu?

Nie sądzę. Przy jego konstruowaniu przyjęto zbyt optymistyczne założenia odnośnie do rozwoju gospodarki i w konsekwencji wpływów z podatków. Już rok temu zwracali uwagę na to niektórzy ekonomiści. Ten optymizm się zemścił, bo przecież konieczność nowelizacji budżetu nie jest przyjemnością dla żadnego rządu. Optymistyczny scenariusz mógłby się spełnić, pod warunkiem że rząd nie odkładałby niezbędnych reform. Jednak koalicja PO-PSL widocznie uznała, że byłoby to zbyt ryzykowne. Dlatego Polska po Węgrzech ma największy dług publiczny spośród nowych krajów członkowskich UE. A są przecież takie kraje jak Bułgaria, która ma 18 proc. długu w stosunku do PKB, czy kraje nadbałtyckie, które mają zadłużenie nieznacznie przekraczające 20 proc. Przykłady tych społeczeństw pokazują, że przy większej obywatelskiej mobilizacji da się obniżać publiczne zadłużenie. A warto, bo to przecież obciążenie na przyszłość.

Czy w Polsce jest zgoda na taką politykę? Na razie związkowcy zapowiadają, że wyjdą we wrześniu na ulice.

W każdym wolnym społeczeństwie są grupy nacisku. Na przykład związki zawodowe, które chcą wymusić rozwiązania dobre dla działaczy i czasami także dla członków związków. Albo ludzie, którzy nazywają siebie intelektualistami, wielbiący państwo i nienawidzący rynku. Jednak to, czy ich głosy przeważą, zależy od drugiej strony – nazywam ją wolnościową, która potrafi im się przeciwstawić, naciskając na polityków z przeciwnej strony. Mamy dostatecznie mocne ruchy roszczeniowe w Polsce, łącznie z niektórymi partiami politycznymi, żeby się mobilizować po drugiej stronie, jeśli chcemy uniknąć negatywnych scenariuszy rozwoju gospodarczego.

Kto jest winny temu, że gospodarka tak wolno się rozwija - rząd czy szef NBP Marek Belka?

Ja się nie wdaję w kłótnie. Specjalistów od pyskówek mamy nadmiar. Odniosę się do problemów. Oskarżanie banku centralnego o to, że jest głównym winowajcą spowolnienia gospodarki i kłopotów budżetu, jest szukaniem kozła ofiarnego. Naciskanie na Narodowy Bank Polski, by bez końca obniżał stopy procentowe z uzasadnieniem, że to spowoduje powrót trwałego wzrostu gospodarczego, jest albo wyrazem wiary w cuda, albo zaproszeniem do inflacji. Trzeba zerwać z taką tradycją. Kiedy byłem prezesem NBP, ówczesny premier Leszek Miller groził, że jeżeli nie obniżymy stóp procentowych, to on poszerzy skład Rady Polityki Pieniężnej. Marek Belka był wtedy po drugiej stronie i był z kolei autorem propozycji zmiany polityki kursowej. Na szczęście nie ulegliśmy.

Czy ten konflikt jest trwale wpisany w role ministra finansów i szefa NBP?

Trudno zabronić ministrom wypowiadania się na temat polityki pieniężnej, tak jak trudno zabronić prezesom banku centralnego wypowiadania się na temat polityki budżetowej. Ale jedna rzecz to opinie, a druga to groźby, naciski czy fałszywe oskarżenia. Uważam, że obwinianie banku centralnego za kłopoty budżetowe jest fałszywe albo ogromnie naciągane.

Czy w tych naciskach nie dostrzega pan pewnej analogii z zawieszeniem progów ostrożnościowych? Przecież i w jednym, i w drugim przypadku w gruncie rzeczy chodzi o to, by rządzący mieli większą swobodę w wydatkach.

Wspólnym mianownikiem jest to, że kiedy wskutek zaniechania reform lub nieostrożnych ruchów fiskalnych pojawiają się trudności, szuka się kozła ofiarnego i wskazuje się na bank centralny, albo uznaje się, że najmniej złym wyjściem jest zniesienie jednego z progów ostrożnościowych. NBP po to jest niezależną instytucją, żeby mógł się oprzeć zewnętrznym naciskom polityków, które ostatecznie grożą inflacją. Progi zaś mają ograniczyć chęć do prowadzenia ryzykownej polityki budżetowej. Jeśli się o tym nie myśli wcześniej i taką politykę prowadzi, to trzeba się liczyć z konsekwencjami. Gdyby rząd prowadził konsekwentną politykę reform, to dziś nie musiałby zawieszać progów ostrożnościowych. Polityka potrzebuje ograniczeń, bo im więcej władzy politycznej jest w gospodarce, tym gorzej dla niej. Zbyt wielu polityków uważa, że przyjęcie roli Świętego Mikołaja przysporzy im popularności. Przez pewien okres tak może być, ale potem przychodzi czas, żeby za to zapłacić. Jeśli chcemy unikać takich sytuacji, to my, obywatele, musimy znacznie wcześniej reagować na niebezpieczne działania dowolnego rządu, ale również opozycji, bo to my ponosimy później konsekwencje tych działań.

Czy pana zdaniem rację mają ci, którzy twierdzą, że kryzys się w Polsce kończy?

Kryzysu w Polsce nie było, jeśli słowa kryzys używać oszczędnie. Natomiast mamy do czynienia z istotnym spowolnieniem wzrostu gospodarczego. To nie jest dramat. Dramatem byłoby natomiast, gdybyśmy na skutek braku dostatecznych reform przez następne kilkanaście lat rozwijali się tak wolno, znacznie wolniej niż przez ostatnie 20 lat. To by oznaczało, że przestaniemy doganiać bogatsze od nas kraje, takie jak Niemcy. I to nam grozi. Wszystkie czynniki, od których zależy wzrost, na dłuższą metę w Polsce albo będą słabły, albo będą słabe bez dostatecznych reform. Zatrudnienie będzie spadać z powodu starzenia się ludności. Inwestycje prywatne są bardzo niskie, bo są zbyt wysokie bariery inwestowania. I wreszcie poprawa ogólnej efektywności, która jest największą naszą siłą, także słabnie. Dlatego grozi nam trwałe spowolnienie gospodarki. Z bardzo poważnymi konsekwencjami. Wolniej będzie się poprawiała jakość życia, będzie słabła pozycja Polski, bo pozycja każdego kraju zależy od siły jego gospodarki, nie uda się powstrzymać emigracji młodych ludzi. To jest najważniejszy problem, który stoi przed nami, a o którym nie mówi żaden polityk ani z kręgów rządowych, ani z opozycji. To jest przejaw niesłychanie niskiej jakości polskiej sceny politycznej, którą trzeba poprawiać. Jakość demokracji zależy ostatecznie od wyborców. Zamiast narzekać na charakter narodowy Polaków, trzeba działać. Wystarczy spojrzeć na to, co się udało nam zrobić w ciągu ostatniego 20-lecia. Jeśli ktoś tego nie pamięta, niech jedzie na Ukrainę, Białoruś albo do Rumunii.

Okładka tygodnika WPROST: 31/2013
Więcej możesz przeczytać w 31/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • MIŚ.CO   IP
    ale przez te 6 lat rządów tuska balcerowicz właśnie wspierał politykę tuska i rostowskiego - do czasu, aż zrobili skok na OFE (jedno z dzieci rządu AWS+UW, gdzie balcerowicz był wicepremierem i min. finansów, i po którym zostal TZW. DZIIURA BAUCA!) W tamtym czasie: szefem UW jest ... BALCEROWICZ, a jego zastępcą ... TUSK!
    balerowicz wspierał rządy PO przez 6 lat, a np. prof. S. Gomułce wystarczyło chyba ... 6 miesięcy, żeby się poznać na rządach rostowskiego i p ... kielnią!

    Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2013 (1588)

    • Panie Jarku, Pan się nie boi 28 lip 2013, 20:00 Panie Jarku, piszę do Pana, żeby dodać Panu otuchy. Nie chodzi o żadne zwycięstwo w wewnętrznych wyborach w Platformie, bo obaj wiemy, że nie ma Pan żadnych szans. Nie chodzi też o jej zreformowanie, bo postawił Pan na niej krzyżyk.... 4
    • Rostowski mówi: inni chorują - zachorujmy i my 28 lip 2013, 20:00 Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać sposób rozumowania, będący pokłosiem keynesowskiego ukąszenia, zgodnie z którym najlepszą metodą na radzenie sobie z niepokojąco rosnącym długiem jest… zaciąganie kolejnych długów. Wszystko... 4
    • Wyjaśnienie 28 lip 2013, 20:00 Wątpliwości odnośnie do oświadczenia majątkowego Piotra Guziała nie zostały upublicznione przez wojewodę mazowieckiego Jacka Kozłowskiego ani z jego inicjatywy. Upubliczniło je Radio Zet, które miało te informacje z innego źródła.... 4
    • Skaner 28 lip 2013, 20:00 Tu jesteśmy! Jeśli czujesz się ważny, wyobraź sobie, że patrzysz na Ziemię z gwiazd – pisał rzymski cesarz Marek Aureliusz, kontemplując znikomość człowieka wobec ogromu wszechświata. Gdyby żył dziś, na pewno dałby wiele,... 6
    • Kulisy reanimacji bankruta 28 lip 2013, 20:00 LOT poprawił wyniki, ale w firmie aż trzeszczy od afer nazywanych lotowszczyzną. 10
    • Fabryka przegranych 28 lip 2013, 20:00 Powstanie Warszawskie przechodzi ze sfery dokumentacji, wywiadów i oddawania czci do sfery popkultury. W ten sposób zyskujemy bohaterów, ale tracimy wymiar tragedii. Krew, pot i łzy stają się odrealnione, na pierwszy plan wychodzą młodość i miłość. 12
    • Klęska i legenda 28 lip 2013, 20:00 Mit powstania jest wciąż żywy. Odwołują się do niego wszyscy, którzy mają ważne sprawy do załatwienia – mówi Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. 18
    • Rostowski to socjalizm 28 lip 2013, 20:00 Z Jarosławem Gowinem, kandydatem na szefa PO, rozmawia Marcin Dzierżanowski. 20
    • Koko, Euro spoko 28 lip 2013, 20:00 Grzegorz Lato i Adam Olkowicz wciąż zarabiają na Euro 2012 w Polsce. Mimo że mistrzostwa skończyły się rok temu. 24
    • Kamikadze 28 lip 2013, 20:00 O sprawie Olina, szafie Lesiaka i teczce Bolka opowiada Andrzej Milczanowski, były minister spraw wewnętrznych i szef UOP. 26
    • Sługa Wałęsy 28 lip 2013, 20:00 Milczanowski zbudował służby III RP, opierając się w dużym stopniu na funkcjonariuszach PRL. Po latach się okazało, że także wykorzystując ich metody. 28
    • Wsparcie dla regionów 28 lip 2013, 20:00 W Lubelskiem postawili na turystykę, a w Łódzkiem – na naukę i kulturę. O tym, do kogo trafią euro z Regionalnych Programów Operacyjnych, decyduje 16 województw. 32
    • Nie byłem katem 28 lip 2013, 20:00 Nie mam pretensji do TVP, że opłaca ludzi tylko dlatego, że mają ładny uśmiech – mówi Andrzej Turski, twarz „Panoramy”, dziennikarz, którego „7 dni świat” wraca po latach na antenę. 35
    • Centralne Biuro Absurdu 28 lip 2013, 20:00 CBA taśmowo pozbawia funkcji samorządowców pod pozorem drobnych uchybień proceduralnych. – To zamach na samorządność – oburzają się posłowie. 38
    • Wojna z ciałem 28 lip 2013, 20:00 Wyczekiwane lato nie dla wszystkich jest źródłem radości. Plaża stała się targowiskiem próżności i źródłem frustracji. 40
    • Witajcie w stresolandii 28 lip 2013, 20:00 Blisko trzy czwarte Polaków uważa, że Polska szkodzi ich zdrowiu psychicznemu, a aż 86 proc. odczuwa nieustanny stres. Jak żyć, panie premierze? 44
    • Proszę, pozwól mi odejść 28 lip 2013, 20:00 Nie skarżył się, bo kto by uwierzył, że przystojny facet, dyrektor w międzynarodowej korporacji, jest ofiarą przemocy domowej. 48
    • Tokio zamienię na Karpaty 28 lip 2013, 20:00 Kariera w Nowym Jorku albo Tokio – to sen Polaków. Ich marzenie było odwrotne: porzuciły drapacze chmur dla błota w polskich górach. 52
    • Koronni i Szkatuła 28 lip 2013, 20:00 Na procesie słynnego gangstera Rafała S. ps. Szkatuła świadkowie koronni plączą się w zeznaniach i zapominają, co uzgodnili z prokuratorem. 56
    • Mały książę, wielki kac 28 lip 2013, 20:00 O narodzinach George’a Alexandra Louisa informowały histerycznie wszystkie media. Następnego dnia obudziły się z niesmakiem. Komu potrzebny był ten cyrk? 60
    • Przerwa na tragedię 28 lip 2013, 20:00 Katastrofa kolejowa przyszła w najczarniejszym dla Hiszpanów momencie ostatnich dziesięcioleci. Kraj jest pogrążony w korupcji i marazmie. Ulica już nawet nie protestuje. 64
    • Dyskoteka u Benbenka 28 lip 2013, 20:00 Hazard, internet, prasa, radio, a teraz telewizja. Zbigniewa Benbenka pasjonuje wszystko, na czym można zarobić. 66
    • Balcerowicz musi krzyczeć 28 lip 2013, 20:00 Reformy są politycznie ryzykowne, ale bez nich możemy zapomnieć o dogonieniu pod względem zamożności krajów Europy Zachodniej – mówi prof. Leszek Balcerowicz. 70
    • Nowy garnitur biznesu 28 lip 2013, 20:00 Firmy są jak ludzie. Od czasu do czasu muszą zmienić garderobę na modniejszą, by bardziej się podobać swoim klientom. 72
    • Kod zdrowia 28 lip 2013, 20:00 Jesteś biologicznym robotem. Dlatego lekarz, niczym informatyk, wymieni twój zły kod na nowy. Terapia genowa to przyszłość medycyny. 74
    • Lutosławski i wódka 28 lip 2013, 20:00 O swoim mistrzu Witoldzie Lutosławskim, wpływie polityki na muzykę i fascynacji metalem opowiada Esa-Pekka Salonen, jeden z najlepszych dyrygentów świata. 76
    • Zbrodniarze pełni wdzięku 28 lip 2013, 20:00 Gdy prawo nie radzi sobie ze sprawiedliwością, telewizyjni antybohaterowie muszą brać sprawy w swoje ręce. 80
    • Film 28 lip 2013, 20:00 Zamieszkać w muzeum Giuseppe Tornatore znowu opowiada o sztuce. Kiedyś w „Cinema Paradiso” stworzył piękny hymn na cześć kina, które zmieniło życie chłopca z sycylijskiej wioski. Dziś jest bardziej sceptyczny. W... 82
    • Muzyka 28 lip 2013, 20:00 Między jawą a snem Późnowieczorne opowieści to już swoista instytucja. Muzyczne zestawy na tę szczególną porę mają na koncie m.in. Jamiroquai, Belle and Sebastian, Air i The Flaming Lips. Wydawana od 2001 r. seria (poprzednio nazwana... 84
    • Książka 28 lip 2013, 20:00 Liczby mogą zabijać Thrillery z filozoficznymi pretensjami przeważnie bywają okropnie głupie, ale to szczęśliwie nie przypadek „Głosów chaosu” Leonarda Rosena – solidnej, mocno depresyjnej literatury sensacyjnej z... 84
    • Co nas gryzie 28 lip 2013, 20:00 Komary mogą uprzykrzyć wakacje, kleszcze – zostawić przykrą pamiątkę na całe życie. Bądźmy czujni. 86
    • Ubezpieczenie dla turysty 28 lip 2013, 20:00 Wakacje za granicą dostarczają mnóstwa wrażeń, wiążą się jednak z większym niż w wypadku urlopu w kraju ryzykiem. Dlatego przed wyjazdem warto pomyśleć o odpowiedniej ochronie. 88
    • Pierwsza pomoc? To łatwe! 28 lip 2013, 20:00 Jak udzielić pierwszej pomocy, wie niewielu z nas. A przecież w każdej chwili możemy być świadkiem wypadku albo ktoś może koło nas nagle upaść na ulicy. 89
    • Kiedy zginie paszport 28 lip 2013, 20:00 Paszportu za granicą trzeba pilnować, najlepiej nie trzymać go razem z portfelem, bo na niego najczęściej polują złodzieje. Co robić, gdy jednak go stracimy? 90
    • Wiatr w żaglach 28 lip 2013, 20:00 Sto największych i najpiękniejszych na świecie żaglowców już za kilka dni dobije do portu w Szczecinie 92
    • Ulecz się jedzeniem 28 lip 2013, 20:00 Lato to czas, kiedy stragany pełne są soczystych owoców, kolorowych warzyw. Warto korzystać z bogactw natury pełnymi garściami – a zamiast po kolejną pigułkę sztucznych preparatów witaminowych sięgnąć po jabłko, pomidora, fasolę. 94
    • Sztuka przyrządzania 28 lip 2013, 20:00 Nie wystarczy wiedzieć, co jeść, by zachować formę. Trzeba jeszcze umieć gotować! 96
    • Gotuj na zdrowie 28 lip 2013, 20:00 W naczyniach ze szkła żaroodpornego Termisil można gotować zdrowo i smacznie. Ich używanie pozwala zaoszczędzić czas i uchronić potrawę przed utratą cennych mikroelementów. 97
    • Bomba tygodnia 28 lip 2013, 20:00 Mistrzowie przy garach Żadna praca nie hańbi, szczególnie w kryzysie. Zarabiać nie ma gdzie. No, chyba że przy garnkach. Dostajesz bilet na występ kabaretowy Andrzeja Grabowskiego, Jerzego Kryszaka czy Cezarego Pazury. Z radości nie... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany