Przebudzenie bestii

Przebudzenie bestii

Dodano:   /  Zmieniono: 
dżihad - świętą wojnę z niewiernymi - przywrócili do życia Niemcy
29 listopada 1914 r., cztery miesiące po wybuchu pierwszej wojny światowej, w Medynie - mieście Mahometa - rozwinięto zielony sztandar proroka. W tym samym czasie w Karbali, świętym ośrodku szyitów, w procesji obnoszono miecz imama Husajna. Znaczenie tych gestów rozumiał każdy muzułmanin - zaczął się dżihad, święta wojna.

Wojnę ogłosił sułtan turecki Mehmed V, który był jednocześnie kalifem, najwyższym rangą przywódcą religijnym muzułmanów. Dżihad miał być skierowany przeciw państwom ententy - Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji. Muzułmanie na całym świecie mieli wzniecić rebelię przeciw obywatelom i instytucjom tych państw. Anglików i ich sojuszników czekała krwawa rzeź.
Wezwanie do dżihadu musiało być dużym zaskoczeniem dla poddanych sułtana. Nakaz zbrojnej obrony islamu niemal popadł w zapomnienie - czasy gwałtownych starć religijnych między chrześcijanami i muzułmanami skończyły się kilka stuleci wcześniej. Ani podczas wojen z państwami bałkańskimi, ani podczas walk z Rosją sułtan kalif nie wzywał do dżihadu. Pewnie nie zrobiłby tego i w 1914 r., gdyby nie naciski Niemiec.

Islamiści Herr Oppenheima
Tuż po wybuchu I wojny światowej niemiecki resort spraw zagranicznych utworzył Służbę Tłumaczeń i Wywiadu dla Krajów Orientu, zwaną później w skrócie Wywiadem na Orient. Jego siedziba mieściła się początkowo w Berlinie przy ulicy
Mauerstrasse 45/46, a następnie Tauentzienstrasse 19a. Trzon służby tworzyło piętnastu niemieckich orientalistów i językoznawców, dwudziestu muzułmańskich cudzoziemców oraz jedenastu tłumaczy. Wywiadem kierował Max von Oppenheim, Żyd koloński i znawca Bliskiego Wschodu, który wcześniej przez trzynaście lat pracował w niemieckim konsulacie generalnym w Kairze, a potem rozpoczął karierę archeologa w Turcji. Oppenheim doskonale znał świat islamu i to on postanowił wykorzystać religijne nakazy Koranu w politycznym interesie Niemiec.
We wrześniu 1914 r. Oppenheim przedstawił rządowi niemieckiemu 136-punktowe memorandum (dokument stał się szybko podstawą niemieckiej polityki wschodniej), które było planem wywołania rewolucji islamskiej na ziemiach od Maroka po Indie. Były to w większości terytoria kontrolowane przez państwa ententy - chodziło zatem o zasianie fermentu na tyłach wroga. Zdaniem Oppenheima, tylko dżihad mógł zjednoczyć przeciw entencie Arabów, Berberów, Persów, Kaszmirczyków, Kirgizów oraz wiele innych muzułmańskich ludów Azji i Afryki.

Niemiec, Turek, dwa bratanki
"Niech sułtan i 300 mln muzułmanów rozproszonych po świecie, którzy uznają w nim kalifa, wiedzą, że niemiecki cesarz będzie waszym przyjacielem po wsze czasy!" - wołał Wilhelm II w Damaszku podczas triumfalnego objazdu imperium osmańskiego w 1898 r.
Niemcy mieli pecha w rozgrywce kolonialnej mocarstw toczonej na przełomie XIX i XX wieku, ciągle spóźniali się na podział łupów. Za późno zwodowali silną flotę, za późno zbudowali prężny przemysł, który mógłby zasypać kolonie tanimi towarami. Na mapie świata zrobiło się ciasno, ale kanclerz Bismarck dostrzegł lukę, którą należało jak najszybciej wykorzystać. Była nią Turcja - mocarstwo panujące niegdyś nad rozległymi ziemiami w Azji, Afryce i Europie, które w XIX wieku stało się kolosem na glinianych nogach. Berlin postanowił to wykorzystać.
Przemówienie Wilhelma zapoczątkowało niemiecką penetrację imperium osmańskiego. Niemcy zdobyli koncesję na budowę kolei ze Stambułu do Angory (dziś Ankara), a następnie na przedłużenie linii do Bagdadu. Armię sułtana zasilili instruktorzy dowodzeni przez generała Otto Limana von Sandersa. Dzięki niemieckiemu sprzętowi wojskowemu unowocześniono armię, a dostawy obrabiarek z Hamburga i Bremy dały początek nowoczesnemu przemysłowi zbrojeniowemu. Niemcy stworzyli też turecki system łączności telegraficznej i lotnictwo, pomogli w budowie nowych fortyfikacji oraz mostów.
Turcja, która uchodziła w Europie za bezradnego kolosa, zmieniła się w groźną bestię. Gdy w 1914 r. Niemcy popchnęli Turków do wojny, Oppenheim podsunął cesarzowi Wilhelmowi chytry pomysł wykorzystania pozycji, jaką sułtan miał wśród wyznawców islamu.

Wilhelm się przeliczył
Dżihad przeciwko państwom ententy mógł być dla nich poważnym zagrożeniem. Zarówno Francja, jak i Wielka Brytania miały wiele kolonii zamieszkanych przez muzułmanów. Wybuch rebelii mógłby doprowadzić do chaosu i związać część sił obu mocarstw w beznadziejnych walkach partyzanckich poza Europą. O to właśnie chodziło Niemcom.
Wilhelm podchwycił ideę ogłoszenia dżihadu. Namówił sułtana, by ogłosił świętą wojnę. Ku zdumieniu Niemców, wezwanie nie spowodowało wybuchu rewolucji islamskiej. Właściwie w ogóle przeszło bez echa, jeśli nie liczyć wydarzeń z wiosny 1915 r., gdy kolumny Ormian pędzone przez turecką żandarmerię na pustynię syryjską zostały zmasakrowane przez Kurdów. Prości górale zrozumieli świętą wojnę dosłownie, jako wezwanie do wymordowania chrześcijan. Skąd mieli wiedzieć, że sułtan, wzywając do dżihadu, ugiął się pod presją chrześcijańskich Niemiec, które chciały wywołać powstanie muzułmanów przeciwko Wielkiej Brytanii i Francji?
Gdy okazało się, że autorytet kalifa jest zbyt mały, by wzniecić wojnę religijną, Niemcy postanowili zmodyfikować swój plan. Oppenheim - wysłany wiosną 1915 r. do Stambułu - i jego następcy: Karl Schabinger von Schowingen i Eugen Mittwoch, wydali majątek na wydrukowanie ton ulotek, plakatów, broszur i kilkudziesięciu pism w kilkunastu językach. Cała ta makulatura miała uświadomić muzułmanom, jak wielkim złem jest chrześcijański Zachód - no, może z wyjątkiem Niemiec.
Z materiałów propagandowych przygotowywanych w Berlinie korzystało ponad 260 gazet w Azji i Europie. Niemieckie samoloty zrzuciły na linii frontu miliony adresowanych do muzułmanów ulotek, w których przedstawiano cesarza Wilhelma jako jedynego prawdziwego przyjaciela wyznawców islamu i nawoływano do buntu. Wydrukowano je w jedenastu językach azjatyckich i afrykańskich oraz w dziewięciu europejskich. Tylko w 1915 r. przeznaczono na ten cel 2,5 mln marek.
Cesarz Wilhelm II zapowiedział, że muzułmanie służący w armii rosyjskiej, brytyjskiej i francuskiej nie będą uważani za wrogów. I rzeczywiście, muzułmańskich jeńców przewożono do luksusowych obozów Zossen i Wünsdorf, gdzie namawiano ich do wstępowania do islamskich oddziałów organizowanych w Turcji. Właśnie w Wünsdorf zbudowano pierwszy na ziemiach niemieckich meczet. I to nie byle jaki - jego minaret miał 27 m wysokości. To był osobisty dar Wilhelma II.

Dżihad przeciwko Mekce?
Poza propagandą podejmowano także bardziej konkretne działania. Do Turcji płynęły niemieckie działa, karabiny maszynowe i sukna na mundury. Do 1918 r. w imperium osmańskim przebywało już 800 niemieckich oficerów i 20 tys. żołnierzy. Generał Liman von Sanders, szef niemieckiej misji wojskowej, został generalnym inspektorem armii tureckiej, Bronsart von Schellendorf szefem sztabu głównego, a generał von der Goltz dowódcą VI armii walczącej z Anglikami w Mezopotamii. Za ludźmi i sprzętem szły pieniądze, pod koniec wojny dług Turcji wobec Niemiec sięgał 300 mln marek.
Wszystko na próżno. W obozach Zossen i Wünsdorf spośród 32 tys. muzułmańskich jeńców zwerbowano ledwie 2 tys. chętnych do wzięcia udziału w dżihadzie. Wezwania kalifa posłuchali tylko Kurdowie i Azerowie, którzy skorzystali z okazji, by zmasakrować i ograbić chrześcijańskich sąsiadów. Nie wywarło ono za to wrażenia na Persach i muzułmanach indyjskich, nie zbuntowali się Arabowie. Oppenheim i niemieccy "twórcy dżihadu" nie wzięli pod uwagę jednego - większość ludów muzułmańskich nienawidziła Turków i nie miała zamiaru, nawet pod sztandarem proroka, iść wspólnie z nimi na jakąkolwiek wojnę, choćby kalif (też Turek) uznał ją za najświętszą.
"Niemiecki dżihad" został ostatecznie pogrzebany w świętym mieście muzułmanów - Mekce, gdy rządzący nią emir Husajn sprzymierzył się z Wielką Brytanią i wezwał Arabów do wojny z Turcją. W oddziałach emira walczył słynny Lawrence z Arabii. Do końca wojny Mekka była centrum antytureckiego powstania. W takiej sytuacji plany Niemców musiały spalić na panewce. Dżihad przeciwko Mekce? Na to nie dał się nabrać żaden muzułmanin.
Konsekwencje "niemieckiego dżihadu" ujawniły się znacznie później, wraz z narodzinami terroryzmu w drugiej połowie XX wieku. Wtedy okazało się, że Niemcy przebudzili upiora świętej wojny, który - gdyby nie wojenne ambicje cesarza Wilhelma - prawdopodobnie dziś byłby tylko złym wspomnieniem z czasów średniowiecza.



DŻIHAD, święta wojna, ma w teologii muzułmańskiej dwa znaczenia. "Wielki dżihad" to doskonalenie się duchowe człowieka, a "mały dżihad" jest walką zbrojną w obronie islamu lub w celu jego szerzenia. Dżihadem nie może być wojna między muzułmanami, ale wyłącznie między muzułmanami a niewiernymi. W średniowieczu dżihad ogłaszano wielokrotnie, przede wszystkim podczas wypraw krzyżowych, w następnych wiekach także w czasie podbojów tureckich w Europie. Do świętej wojny nawoływał kalif, a gdy jego władza osłabła, mógł to zrobić także inny autorytet religijny, na przykład ulem Mekki (strażnik prawa i religijnej tradycji) lub mufti (przywódca muzułmanów w danym kraju). Nie każdy muzułmanin musiał się takim wezwaniom podporządkować, bo nie każdy musiał uznawać autorytet dostojnika religijnego. Dziś termin dżihad jest nadużywany, zarówno przez media zachodnie, które określają tym mianem każdą islamską aktywność zbrojną, jak i przez fundamentalistów muzułmańskich ogłaszających świętą wojnę bez upoważnienia uznanych autorytetów religijnych.



Kto prowadzi Świętą wojnę
Współcześnie do dżihadu odwołują się dziesiątki radykalnych ugrupowań fundamentalistycznych działających w różnych częściach świata. W Palestynie są to Islamski Dżihad i Hamas, walczące z izraelską okupacją, w Egipcie Dżihad, uznający, że władze tego kraju sprzeniewierzyły się islamowi. Na Filipinach ugrupowanie Abu Sajef, walczące o niepodległość zamieszkanej przez muzułmanów południowej części wyspy Mindanao. W Libanie do 2000 r. - kiedy ten kraj opuściły wojska izraelskie - dżihad prowadził szyicki Hezbollah. Al-Kaida Osamy bin Ladena nieustannie wzywa do świętej wojny przeciwko Ameryce i jej sojusznikom. Każde z tych ugrupowań deklaruje dżihad w swoim imieniu, zatem muzułmanie nie muszą się tym wezwaniom podporządkowywać. Większość muzułmańskich teologów traktuje dżihad bardzo ostrożnie i nie szermuje hasłem świętej wojny.

Więcej możesz przeczytać w 28/2003 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2003 (1076)

  • Wprost od czytelników 13 lip 2003, 1:00 Polskie kłamstwa Artykuł "Polskie kłamstwa" (nr 24) to w naszej sytuacji politycznej strzał w dziesiątkę. Jedynym sposobem na uzdrowienie obecnego stanu rzeczy byłoby odpolitycznienie życia publicznego. Trudno zliczyć, ile jest... 3
  • Na stronie - Bydło postępu 13 lip 2003, 1:00 Poruszanie się do przodu czasem bywa niebezpieczne. 3
  • Peryskop 13 lip 2003, 1:00 Straszna dziura Obliczyliśmy: 70 mld zł, czyli prawie 9 proc. PKB, wyniesie faktycznie deficyt budżetowy w 2004 r., jeżeli założenia do budżetu państwa, które przyjął rząd, zostaną zaakceptowane przez Sejm. Oficjalnie deficyt ma... 6
  • Dossier 13 lip 2003, 1:00 Krzysztof JANIK minister spraw wewnętrznych i administracji "Do partii władzy, podobnie jak do tego statku z dowcipu, przyczepiają się różni ludzie i najgłośniej krzyczą: 'Płyniemy!'. Ale trzeba się z nich oczyszczać, po... 7
  • Poczta 13 lip 2003, 1:00 Kasjer Wieczerzak Nazwiska osób zarządzających EEF IV Funduszem Inwestycyjnym Zamkniętym nie zostały w żaden sposób utajnione, co było zarzutem autorki artykułu "Kasjer Wieczerzak" (nr 24). W rozdziale VI pkt 9... 9
  • Kadry 13 lip 2003, 1:00 9
  • M&M 13 lip 2003, 1:00   RECEPTA NA SUKCES Lekarza z psychologiem z racji chudej kiesy stracił Małysz, a szkoda, bo mieli sukcesy. Więc niech pracują z rządem! A jak jest za biedny, starczy lekarz psychiatra. Taniej, bo dwa w jednym. 10
  • Playback 13 lip 2003, 1:00 Włodzimierz Cimoszewicz, minister spraw zagranicznych, i Wojciech Jaruzelski, były I sekretarz KC PZPR, były prezydent RP 10
  • Rada dla iraku 13 lip 2003, 1:00 Rządy Polski oraz kilkunastu innych państw otrzymały propozycję uczestnictwa w odbudowie Iraku 10
  • Z życia koalicji 13 lip 2003, 1:00 Nowym przewodniczącym SLD został Miller, ale Leszek (nieduży, siwy, premier), a nie Jerzy (wyższy, brunet, ten od kolczykowania krów). Nowym Dyduchem został z kolei Marek Dyduch. A to ci nowina! Wyniki wyborów wzbudziły jednak... 12
  • Z życia opozycji 13 lip 2003, 1:00 Chłopom z PSL zamarzyło się na stare lata pomigdalić z prawicą. Do tej fanaberii przyczynił się bez wątpienia premier Miller, wyganiając ludowców z rządu. Od tej pory Jarosław Kalinowski co rusz kokietuje PiS i PO. Ostatnio... 13
  • Fotoplastykon 13 lip 2003, 1:00 14
  • Odważny tchórz 13 lip 2003, 1:00 Leszek Miller nie chce, ale musi zostać liberałem 16
  • Nadobywatel Kwaśniewski 13 lip 2003, 1:00 Nikt nie może korzystać ze specjalnych praw: ani parlament, ani żaden inny organ władzy nie może być miejscem, które daje schronienie przed prawem" - tych słów nie powiedział Jan Maria Rokita, członek sejmowej komisji śledczej w sprawie Rywina, gdy komisja nie zgodziła się na... 20
  • Elektrowstrząs Kaczmarka 13 lip 2003, 1:00 W szufladzie biurka Leszka Millera leży bomba zegarowa 22
  • Towarzystwo mafia 13 lip 2003, 1:00 Marka Papałę zastrzelił Siergiej Sienkiv, ukraiński płatny morderca. 24
  • Logika alkoholika 13 lip 2003, 1:00 W Polsce z alkoholizmem walczy się tak, jak o pokój walczyły tzw. kraje socjalistyczne: dużo pozorów i zero efektów 28
  • Izby śmierci 13 lip 2003, 1:00 40-50 chorych branych za pijaków umiera rocznie w izbach wytrzeźwień 30
  • Nałęcz - Barbarzyńcy 13 lip 2003, 1:00 Liga Polskich Rodzin robi polityczne porządki na cmentarzach 34
  • Zawracanie gitary - Prawy Miller 13 lip 2003, 1:00 Już czas, by po uporządkowaniu lewicy Leszek Miller wziął się za prawicę 34
  • Giełda i wektory 13 lip 2003, 1:00 Hossa Świat Och, Karol 10 mln funtów wyniosły ubiegłoroczne dochody księcia Karola. Wydatki brytyjskiego następcy tronu były jednak o 3 mln funtów wyższe. Deficyt musiała pokryć królowa Elżbieta II z pieniędzy... 36
  • Pieniądze leżą na drodze 13 lip 2003, 1:00 Ponad 4 mld zł może się domagać od ubezpieczycieli półtora miliona kierowców Walcz o swoje! Jeżeli w ostatnich trzech latach uszkodzono ci samochód w wypadku i sprawca kolizji zapłacił za szkody ze swojego... 38
  • Zagłębie rury 13 lip 2003, 1:00 Rosjanie już trzymają rękę na kurku ropociągu Odessa - Brody 42
  • Sezam narodowy 13 lip 2003, 1:00 Jak Balcerowicz dla nas zarabia 46
  • Gwiazdy Europy 13 lip 2003, 1:00 25 ludzi, którzy - według magazynu "Business Week" - "zamerykanizują" Europę 48
  • Kołodce dziękujemy 13 lip 2003, 1:00 II edycja konkursu o Nagrodę Złamanego Grosza A.D. 2003 50
  • Załatwione odmownie - Łatwowierność Zachodu 13 lip 2003, 1:00 Demokratyczne społeczeństwa, które nie doświadczyły komunistycznych rządów, są mało odporne na totalitarną propagandę 52
  • Supersam 13 lip 2003, 1:00 Cyberpolityk 2003 Po raz trzeci internauci - czytelnicy tygodnika "Wprost" wybrali laureatów konkursu "Cyberpolityk 2003". W tym roku zwyciężyli: minister Dariusz Szymczycha z Kancelarii Prezydenta - nagrodzony za... 54
  • SexAtak 13 lip 2003, 1:00 Dyktatura wyzwolonych seksualnie "postępowców" 56
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta 13 lip 2003, 1:00 Drogi Robercie! Jadasz kwiaty? Kwiaty ogólnie jakoś nie kojarzą się z kuchnią, jedyny trwały związek frazeologiczny w tej dziedzinie to tytuł-hasło "Nie jedzcie stokrotek". 63
  • Ja, Ślązak 13 lip 2003, 1:00 My, Polacy, lubimy sytuacje jasne i cenimy charaktery określone 64
  • Zapach pożądania 13 lip 2003, 1:00 Perfumy afrodyzjaki to zapachowy przebój tego sezonu 66
  • Przebudzenie bestii 13 lip 2003, 1:00 dżihad - świętą wojnę z niewiernymi - przywrócili do życia Niemcy 68
  • Know-how 13 lip 2003, 1:00 Superpigułka Pigułkę zawierającą aspirynę, kwas foliowy, lek zmniejszający stężenie cholesterolu we krwi oraz trzy preparaty obniżające ciśnienie krwi opracowali brytyjscy uczeni z Wolfson Institute of Preventive Medicine. Uważają... 71
  • Prehistoria oszustów 13 lip 2003, 1:00 Archeolodzy odkrywają dziś głównie źródła dotacji 72
  • Dzieci na zamówienie 13 lip 2003, 1:00 Czy ludzkość podzieli się na dwa gatunki? 76
  • Bez granic 13 lip 2003, 1:00 GUBERMINATOR Politycy będą wam mówić, że się nie nadaję, ale to nieprawda. W Kalifornii nadszedł czas, by ktoś z zewnątrz wziął sprawy w swoje ręce - rzucił Arnold Schwarzenegger podczas premiery swojego najnowszego filmu... 78
  • Oskarżony Berlusconi 13 lip 2003, 1:00 Premierowi Włoch wytoczono dziewięć procesów, wszystkie z inicjatywy upolitycznionej prokuratury w Mediolanie 80
  • W pustyni i w Bushu 13 lip 2003, 1:00 Amerykańskie know-how dla Afryki 83
  • Przekleństwo Babilonu 13 lip 2003, 1:00 W Iraku nasi żołnierze muszą mieć oczy dookoła głowy 84
  • Pojednanie na cmentarzu 13 lip 2003, 1:00 Żołnierz AK podaje rękę dowódcy UPA 87
  • Menu 13 lip 2003, 1:00 Świat Boska komedia Céline Dion, Britney Spears, Sharon Osbourne, Madonna, Mariah Carey, Oprah Winfrey, Julia Roberts i Jennifer Lopez królują na liście największych współczesnych div ułożonej przez czytelników... 90
  • Słomiane Knoty "Wprost" 13 lip 2003, 1:00 Najgorsze filmy, książki, sztuki, dzieła plastyczne i płyty sezonu 92
  • Łempicka w pirodze 13 lip 2003, 1:00 Od art deco zaczęła się historia popkultury 96
  • Islandzki gejzer 13 lip 2003, 1:00 Sukces odniosła na własnych warunkach, sprzeciwiając się sojuszowi anglosaskich producentów 98
  • Nowowizja - Czas rozgrzeszeń 13 lip 2003, 1:00 Można powiedzieć, że okres przedwakacyjny okazał się dla klasy politycznej czasem rozgrzeszeń. 100
  • Towarzysze i koledzy - Przełomy 13 lip 2003, 1:00 Wciągu najbliższych tygodni wakacyjnych możemy się doczekać przełomu w mojej ulubionej partii, czyli Lidze Polskich Rodzin. 100
  • Organ Ludu 13 lip 2003, 1:00 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 28 (41) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 7 lipca 2003 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza II (XIII) Zjazd Partii Jako pierwsi w Unii Europejskiej i na świecie drukujemy pełny tekst wystąpienia I... 101
  • Skibą w mur - Pożar w gaciach 13 lip 2003, 1:00 Jeśli chłopak z Młodzieży Wszechpolskiej chce się umówić z dziewczyną z zagranicy, to rzuca w nią jajem lub puszką farby 103