Przekleństwo Babilonu

Przekleństwo Babilonu

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Iraku nasi żołnierze muszą mieć oczy dookoła głowy
Wtorek, wcześnie rano. Z Ibrahimem, znajomym irackim kierowcą, jedziemy autostradą z Bagdadu do Babilonu, starożytnego miasta, w którym ma się znajdować kwatera główna polskich wojsk w Iraku. Minęły nas dwa samochody terenowe i siedem, może osiem ciężarówek. Nagle potężny huk. Znajdujący się kilkanaście metrów od nas terenowy humvee w ciągu kilku sekund stanął w płomieniach. Część żołnierzy wyskoczyła z samochodów i pobiegła w stronę płonącego wozu. Widziałam, jak wyciągają z wraku bezwładne ciało. Zaraz potem wszystko zasnuł czarny, żrący dym.
Miejsce wypadku zostało błyskawicznie otoczone szczelnym kordonem. Pogodny wąsacz, z którym rozmawiałam wcześniej, teraz stał naprzeciwko z karabinem wymierzonym w tłum gapiów, także w moją stronę. Na zmianę klął i pokrzykiwał na każdego, kto chciał się zbliżyć. Miał łzy w oczach.
Biuro prasowe sił koalicji w Bagdadzie w oficjalnym komunikacie wydanym kilka godzin później zamieściło tylko lakoniczną informację, że w trzech wtorkowych atakach w Iraku zginęło pięciu amerykańskich żołnierzy i współpracujący z nimi Irakijczyk. W zamachu w Al-Haswie, podobnie jak w poprzednich, użyto wyrzutni RPG. W konwoju jechał Amerykanin polskiego pochodzenia Jacek Orzul, którego poznałam kilka dni wcześniej. Dotychczas nie udało mi się z nim skontaktować. Jeden z jego kolegów powiedział mi, że Jacek jest w szoku - jechał tuż za samochodem, który ostrzelano. W ataku zginął jego najlepszy przyjaciel. Tuż przed Al-Haswą, gdzie doszło do wypadku, zaczyna się polska strefa administracyjna.

Pająk jak dłoń
W olbrzymiej bazie wojskowej stworzonej przez Amerykanów w Babilonie od miesiąca jest już 96 polskich żołnierzy z tzw. grupy inicjatywnej. Część z nich prowadziła rozpoznanie, reszta zajmowała się przygotowaniem kwatery głównej polskiego kontyngentu. W ubiegłym tygodniu rozstawione były już cztery wielkie klimatyzowane namioty. Będzie tu pracować prawie 300 oficerów ze sztabu międzynarodowej dywizji dowodzonej przez gen. Andrzeja Tyszkiewicza. Trochę dalej, kilkanaście metrów od starożytnych ruin, zaczynają się zasieki ogradzające namioty i kontenery. - To nieprawdopodobne, jak oni się z tym uwinęli. Dostali kawałek gołej, wypalonej ziemi, a po kilku tygodniach to miejsce wygląda lepiej niż nasze koszary - mówił mi, nie kryjąc uznania, amerykański kapitan Mike Dunt.
Na razie naszym żołnierzom najbardziej dokucza upał - temperatura przekracza 50°C, a w najbliższych dniach ma być jeszcze bardziej gorąco. To prawdziwe przekleństwo Babilonu. - Upał może być najgroźniejszym z naszych wrogów, ale trzeba się do niego przyzwyczaić, tak samo jak do robactwa i skorpionów, których tu pełno - mówi podpułkownik Janusz Adamczak, który dowodził Polakami pod nieobecność generała Tyszkiewicza, a w międzynarodowym kontyngencie będzie szefem wydziału planowania operacyjnego. - Wczoraj widzieliśmy pająka wielkiego jak dłoń - opowiada Marcin, żołnierz, który prosi o niepodawanie nazwiska: - Próbowaliśmy go złapać, ale uciekł.

Karabin dla każdego
Prawdziwe niebezpieczeństwa czają się jednak poza bazą. Niemal każdy Irakijczyk ma broń, a uporanie się z tym problemem będzie jednym z najpoważniejszych wyzwań. - To głównie dlatego ta operacja będzie wyjątkowo niebezpieczna - mówi podpułkownik Krzysztof Kilmaszewski. Irakijczykom nie można tak po prostu zabrać karabinów, jak odbierano je w Kosowie, gdzie pułkownik służył 18 miesięcy. Charakterystyczne dla kultury arabskiej jest to, że każdy mężczyzna, a nawet nastolatek, ma broń. U nas chłopcy dostają pistolety na wodę, ich rówieśnikom w Iraku rodzice dają karabiny.
Międzynarodowa administracja próbuje się uporać z tym problemem. Trzy tygodnie temu wydano rozporządzenie, na mocy którego każdy, kto posiada broń, musi mieć na nią pozwolenie. Osoby chcące nabyć pistolet czy karabin, muszą okazać taki dokument. Nie zawsze jest to jednak konieczne. Ibrahim zaprowadził mnie do niewielkiego sklepu w centrum Ad-Diwanijji, 30 km od polskiej kwatery głównej w Babilonie. Kałasznikow, kupowany po przedstawieniu pozwolenia, kosztował tu 100 USD. Sprzedawca po kilku minutach negocjacji zgodził się sprzedać karabin bez takiego dokumentu i chciał tylko 30 USD więcej.
Major Wiesław Jaworski, dawniej uczestnik misji pokojowej w Libanie, uważa, że poważne zagrożenie będzie stwarzać też kilkadziesiąt tysięcy przestępców, których Saddam Husajn tuż przed wojną wypuścił z więzień: - A to oznacza, że nasi żołnierze, wychodząc na patrol, będą musieli się liczyć z tym, że potencjalnym zamachowcem może być każdy - mówi.
- W Iraku nasi chłopcy muszą mieć oczy dookoła głowy.
Podpułkownik Adamczak był jednym z piętnastu oficerów prowadzących w ostatnich tygodniach rozpoznanie. Sprawdzał, gdzie w polskiej strefie można stworzyć koszary - najczęściej w tym celu wybierano dawne siedziby saddamowskiej partii
Baas. Oficerowie starali się też wybadać, jakie jest nastawienie miejscowej ludności do wojsk z zagranicy i jakie problemy mogą się pojawić. - Takich rozmów nie przeprowadziliśmy jeszcze zbyt wiele - przyznaje podpułkownik. - Tam, gdzie dotarliśmy, przyjmowano nas jednak dobrze. Miejscowi przywódcy najczęściej rozumieli, dlaczego tu jesteśmy, i widzieli płynące z tego korzyści. Jednym z najpilniejszych zadań będzie teraz nawiązanie współpracy między armią a cywilami. U Amerykanów zajmuje się tym kilkuset oficerów. Do września będziemy musieli przejąć ich obowiązki.

Ambicje mułłów
- Amerykanie z pewnością przekażą kontakty do "swoich" Irakijczyków, a to, przynajmniej na początku, może utrudnić waszym żołnierzom kontakty z cywilami - uważa Stephane Nicolas, szef francuskiej organizacji humanitarnej ACTED, od zakończenia wojny pracujący na terenach, gdzie ma się znajdować polska strefa. Jego zdaniem, dowództwo sił koalicji w wielu miejscowościach powołało na stanowiska burmistrzów i gubernatorów Irakijczyków, którzy po wojnie wrócili z uchodźstwa.
- Ci ludzie, początkowo nie akceptowani przez miejscowe społeczności, powoli zdobywają szacunek. Można się z nimi dogadać, bo są chętni do współpracy, ale problemem jest to, że nie mają pojęcia, co się wokół dzieje. Tak samo jak stacjonujący tutaj Amerykanie czy Brytyjczycy, a wkrótce także Polacy. Wy również dopiero poznacie wyzwania i problemy. Na to jednak trzeba czasu, a czas to coś, czego wszystkim, którzy chcą pomóc temu krajowi, najbardziej teraz brakuje. Każdy dzień nie przynoszący poprawy sytuacji powoduje, że rośnie sprzeciw wobec zagranicznych żołnierzy - mówi Nicolas.
Z władzami cywilnymi Polacy najpewniej zdołają się dogadać. Gorzej z duchownymi. W naszej strefie znajdują się dwa najświętsze miasta szyitów: Nadżaf i Karbala. Tu rezydują najważniejsi przywódcy religijni dwóch trzecich z 26 mln Irakijczyków. Wielki ajatollah Ali Sistani ma siedzibę w Karbali, a ajatollah Mohammad Bakir al-Hakim, przywódca Najwyższej Rady Rewolucji Islamskiej, w Nadżafie. Pozornie obaj nie sprzeciwiają się obecności obcych wojsk w Iraku. Pozostający pod wpływem duchownych z Teheranu al-Hakim w wywiadach udzielanych zachodniej prasie wielokrotnie powtarzał jednak, że "Irakijczycy powinni rządzić się sami, a okupanci muszą jak najszybciej wyjechać". Obaj ajatollahowie prawdopodobnie będą chcieli zająć miejsca w przyszłym rządzie, tworzonym przez międzynarodową administrację, więc otwarcie na pewno się jej nie przeciwstawią. Prawdziwego stanowiska duchownych można się jednak domyślić, słuchając tego, co mówią oddani im niżsi rangą ajatollahowie i imamowie.

Wy, czyli wrogowie
Przed znajdującym się na przedmieściach Nadżafu biurem szejka Hassana wisi wielki napis: "Jeśli seminarium nakazuje coś robić, rób to. Jeśli seminarium czegoś zabrania, nie rób tego". A co mówi korpulentny szef seminarium, który zechciał się ze mną spotkać w ubiegłym tygodniu? Kiedy zapytałam go o przyjazd do Iraku polskich wojsk, odpowiedział krótko: - Jesteście tacy sami jak Amerykanie. A oni to nasi wrogowie. Hassan - jak podkreśla dobitnie - "nie chce walczyć zbrojnie", ale planuje "zintensyfikowaną działalność propagandową". Twierdzi, że za kilka tygodni uruchomi stację radiową, a "jego telewizja zacznie nadawać najdalej za pół roku". Podobno zatrudnił już ponad 500 osób.
Obecni w regionie bojownicy Hezbollahu raczej również nie będą ułatwiać Polakom zadania. Kilka dni temu Hassan
Nasrallah, sekretarz generalny tej organizacji, w oświadczeniu wydanym z Libanu zapowiedział, że "obce wojska stacjonujące w Iraku zostaną potraktowane tak, jak na to zasługują, czyli jako niepożądane siły okupacyjne".
Szejk Szuwejli, związany z ajatollahem Sistanim, otwarcie mówi, że "nie należy współpracować z okupantem". Od kilku tygodni jeździ po szyickich miastach i wypytuje, jakie są potrzeby miejscowej ludności. W szkole w Fasilijji, miasteczku na zachodzie polskiej strefy, powiedziano mu, że brakuje krzeseł i biurek dla dzieci. Nie ma też tablicy. Szejk obiecał pomóc. Następnego dnia szkoła była już wyposażona, bo duchowni nie mogą narzekać na brak funduszy - otrzymują składki. Biuro Muktaby Sadra, 22-letniego przywódcy religijnego z Nadżafu i gwiazdy tworzącej się w Iraku sceny politycznej, zbiera co miesiąc 65 tys. USD. Większość tych pieniędzy wraca do wiernych, bo wspomagani są najbiedniejsi.

Bolanda, czyli Boniek
- Żeby ta misja się powiodła, zaraz za armią muszą przyjść ludzie, którzy do szkół zaniosą kredki. Tylko pomocą humanitarną zdołamy przekonać do siebie Irakijczyków - uważa Tomasz Giełżecki, chargé d'affaires polskiej ambasady, którą ponownie otwarto kilka dni temu. Placówka przygotowuje materiały dla polskich firm, przedstawiające możliwości rozpoczęcia działalności gospodarczej w Iraku. Giełżecki chce się też spotkać z niedawno wybranym burmistrzem Babilonu i innymi politykami w polskiej strefie: - Na razie muszę jednak poczekać, bo jest zbyt niebezpiecznie, by do nich pojechać - mówi.
Mimo że sytuacja w Iraku pogarsza się niemal z dnia na dzień, a coraz częstsze ataki na żołnierzy mogą zapowiadać wojnę partyzancką, Polscy są w lepszej sytuacji niż ich koledzy z USA. Wrogość, jaką szyici czują do Amerykanów, jest przede wszystkim wynikiem wypadków z 1980 r., kiedy Waszyngton poparł Saddama Husajna w wojnie przeciw szyickiemu Iranowi. Później, po pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej, administracja prezydenta George'a H.W. Busha zachęcała szyitów do powstania przeciw reżimowi, a gdy było ono krwawo tłumione, Stany Zjednoczone wstrzymały się od interwencji. Pamięć o tysiącach zabitych wciąż jest żywa.
Z Polakami Irakijczycy nie mają złych skojarzeń. Często wspominają naszych rodaków, którzy pracowali tu w latach 80. Najczęściej jednak na hasło "Bolanda", czyli Polska, pada odzew: - "Boniek!". Większość mężczyzn w Iraku to zagorzali kibice futbolu. - Jeden z amerykańskich generałów powiedział mi ostatnio, że wierzy, iż się dogadamy z Irakijczykami. A że na początku będziemy mówić o piłce nożnej? Od czegoś trzeba zacząć - mówi podpułkownik Adamczak.


Więcej możesz przeczytać w 28/2003 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2003 (1076)

  • Wprost od czytelników 13 lip 2003, 1:00 Polskie kłamstwa Artykuł "Polskie kłamstwa" (nr 24) to w naszej sytuacji politycznej strzał w dziesiątkę. Jedynym sposobem na uzdrowienie obecnego stanu rzeczy byłoby odpolitycznienie życia publicznego. Trudno zliczyć, ile jest... 3
  • Na stronie - Bydło postępu 13 lip 2003, 1:00 Poruszanie się do przodu czasem bywa niebezpieczne. 3
  • Peryskop 13 lip 2003, 1:00 Straszna dziura Obliczyliśmy: 70 mld zł, czyli prawie 9 proc. PKB, wyniesie faktycznie deficyt budżetowy w 2004 r., jeżeli założenia do budżetu państwa, które przyjął rząd, zostaną zaakceptowane przez Sejm. Oficjalnie deficyt ma... 6
  • Dossier 13 lip 2003, 1:00 Krzysztof JANIK minister spraw wewnętrznych i administracji "Do partii władzy, podobnie jak do tego statku z dowcipu, przyczepiają się różni ludzie i najgłośniej krzyczą: 'Płyniemy!'. Ale trzeba się z nich oczyszczać, po... 7
  • Poczta 13 lip 2003, 1:00 Kasjer Wieczerzak Nazwiska osób zarządzających EEF IV Funduszem Inwestycyjnym Zamkniętym nie zostały w żaden sposób utajnione, co było zarzutem autorki artykułu "Kasjer Wieczerzak" (nr 24). W rozdziale VI pkt 9... 9
  • Kadry 13 lip 2003, 1:00 9
  • M&M 13 lip 2003, 1:00   RECEPTA NA SUKCES Lekarza z psychologiem z racji chudej kiesy stracił Małysz, a szkoda, bo mieli sukcesy. Więc niech pracują z rządem! A jak jest za biedny, starczy lekarz psychiatra. Taniej, bo dwa w jednym. 10
  • Playback 13 lip 2003, 1:00 Włodzimierz Cimoszewicz, minister spraw zagranicznych, i Wojciech Jaruzelski, były I sekretarz KC PZPR, były prezydent RP 10
  • Rada dla iraku 13 lip 2003, 1:00 Rządy Polski oraz kilkunastu innych państw otrzymały propozycję uczestnictwa w odbudowie Iraku 10
  • Z życia koalicji 13 lip 2003, 1:00 Nowym przewodniczącym SLD został Miller, ale Leszek (nieduży, siwy, premier), a nie Jerzy (wyższy, brunet, ten od kolczykowania krów). Nowym Dyduchem został z kolei Marek Dyduch. A to ci nowina! Wyniki wyborów wzbudziły jednak... 12
  • Z życia opozycji 13 lip 2003, 1:00 Chłopom z PSL zamarzyło się na stare lata pomigdalić z prawicą. Do tej fanaberii przyczynił się bez wątpienia premier Miller, wyganiając ludowców z rządu. Od tej pory Jarosław Kalinowski co rusz kokietuje PiS i PO. Ostatnio... 13
  • Fotoplastykon 13 lip 2003, 1:00 14
  • Odważny tchórz 13 lip 2003, 1:00 Leszek Miller nie chce, ale musi zostać liberałem 16
  • Nadobywatel Kwaśniewski 13 lip 2003, 1:00 Nikt nie może korzystać ze specjalnych praw: ani parlament, ani żaden inny organ władzy nie może być miejscem, które daje schronienie przed prawem" - tych słów nie powiedział Jan Maria Rokita, członek sejmowej komisji śledczej w sprawie Rywina, gdy komisja nie zgodziła się na... 20
  • Elektrowstrząs Kaczmarka 13 lip 2003, 1:00 W szufladzie biurka Leszka Millera leży bomba zegarowa 22
  • Towarzystwo mafia 13 lip 2003, 1:00 Marka Papałę zastrzelił Siergiej Sienkiv, ukraiński płatny morderca. 24
  • Logika alkoholika 13 lip 2003, 1:00 W Polsce z alkoholizmem walczy się tak, jak o pokój walczyły tzw. kraje socjalistyczne: dużo pozorów i zero efektów 28
  • Izby śmierci 13 lip 2003, 1:00 40-50 chorych branych za pijaków umiera rocznie w izbach wytrzeźwień 30
  • Nałęcz - Barbarzyńcy 13 lip 2003, 1:00 Liga Polskich Rodzin robi polityczne porządki na cmentarzach 34
  • Zawracanie gitary - Prawy Miller 13 lip 2003, 1:00 Już czas, by po uporządkowaniu lewicy Leszek Miller wziął się za prawicę 34
  • Giełda i wektory 13 lip 2003, 1:00 Hossa Świat Och, Karol 10 mln funtów wyniosły ubiegłoroczne dochody księcia Karola. Wydatki brytyjskiego następcy tronu były jednak o 3 mln funtów wyższe. Deficyt musiała pokryć królowa Elżbieta II z pieniędzy... 36
  • Pieniądze leżą na drodze 13 lip 2003, 1:00 Ponad 4 mld zł może się domagać od ubezpieczycieli półtora miliona kierowców Walcz o swoje! Jeżeli w ostatnich trzech latach uszkodzono ci samochód w wypadku i sprawca kolizji zapłacił za szkody ze swojego... 38
  • Zagłębie rury 13 lip 2003, 1:00 Rosjanie już trzymają rękę na kurku ropociągu Odessa - Brody 42
  • Sezam narodowy 13 lip 2003, 1:00 Jak Balcerowicz dla nas zarabia 46
  • Gwiazdy Europy 13 lip 2003, 1:00 25 ludzi, którzy - według magazynu "Business Week" - "zamerykanizują" Europę 48
  • Kołodce dziękujemy 13 lip 2003, 1:00 II edycja konkursu o Nagrodę Złamanego Grosza A.D. 2003 50
  • Załatwione odmownie - Łatwowierność Zachodu 13 lip 2003, 1:00 Demokratyczne społeczeństwa, które nie doświadczyły komunistycznych rządów, są mało odporne na totalitarną propagandę 52
  • Supersam 13 lip 2003, 1:00 Cyberpolityk 2003 Po raz trzeci internauci - czytelnicy tygodnika "Wprost" wybrali laureatów konkursu "Cyberpolityk 2003". W tym roku zwyciężyli: minister Dariusz Szymczycha z Kancelarii Prezydenta - nagrodzony za... 54
  • SexAtak 13 lip 2003, 1:00 Dyktatura wyzwolonych seksualnie "postępowców" 56
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta 13 lip 2003, 1:00 Drogi Robercie! Jadasz kwiaty? Kwiaty ogólnie jakoś nie kojarzą się z kuchnią, jedyny trwały związek frazeologiczny w tej dziedzinie to tytuł-hasło "Nie jedzcie stokrotek". 63
  • Ja, Ślązak 13 lip 2003, 1:00 My, Polacy, lubimy sytuacje jasne i cenimy charaktery określone 64
  • Zapach pożądania 13 lip 2003, 1:00 Perfumy afrodyzjaki to zapachowy przebój tego sezonu 66
  • Przebudzenie bestii 13 lip 2003, 1:00 dżihad - świętą wojnę z niewiernymi - przywrócili do życia Niemcy 68
  • Know-how 13 lip 2003, 1:00 Superpigułka Pigułkę zawierającą aspirynę, kwas foliowy, lek zmniejszający stężenie cholesterolu we krwi oraz trzy preparaty obniżające ciśnienie krwi opracowali brytyjscy uczeni z Wolfson Institute of Preventive Medicine. Uważają... 71
  • Prehistoria oszustów 13 lip 2003, 1:00 Archeolodzy odkrywają dziś głównie źródła dotacji 72
  • Dzieci na zamówienie 13 lip 2003, 1:00 Czy ludzkość podzieli się na dwa gatunki? 76
  • Bez granic 13 lip 2003, 1:00 GUBERMINATOR Politycy będą wam mówić, że się nie nadaję, ale to nieprawda. W Kalifornii nadszedł czas, by ktoś z zewnątrz wziął sprawy w swoje ręce - rzucił Arnold Schwarzenegger podczas premiery swojego najnowszego filmu... 78
  • Oskarżony Berlusconi 13 lip 2003, 1:00 Premierowi Włoch wytoczono dziewięć procesów, wszystkie z inicjatywy upolitycznionej prokuratury w Mediolanie 80
  • W pustyni i w Bushu 13 lip 2003, 1:00 Amerykańskie know-how dla Afryki 83
  • Przekleństwo Babilonu 13 lip 2003, 1:00 W Iraku nasi żołnierze muszą mieć oczy dookoła głowy 84
  • Pojednanie na cmentarzu 13 lip 2003, 1:00 Żołnierz AK podaje rękę dowódcy UPA 87
  • Menu 13 lip 2003, 1:00 Świat Boska komedia Céline Dion, Britney Spears, Sharon Osbourne, Madonna, Mariah Carey, Oprah Winfrey, Julia Roberts i Jennifer Lopez królują na liście największych współczesnych div ułożonej przez czytelników... 90
  • Słomiane Knoty "Wprost" 13 lip 2003, 1:00 Najgorsze filmy, książki, sztuki, dzieła plastyczne i płyty sezonu 92
  • Łempicka w pirodze 13 lip 2003, 1:00 Od art deco zaczęła się historia popkultury 96
  • Islandzki gejzer 13 lip 2003, 1:00 Sukces odniosła na własnych warunkach, sprzeciwiając się sojuszowi anglosaskich producentów 98
  • Nowowizja - Czas rozgrzeszeń 13 lip 2003, 1:00 Można powiedzieć, że okres przedwakacyjny okazał się dla klasy politycznej czasem rozgrzeszeń. 100
  • Towarzysze i koledzy - Przełomy 13 lip 2003, 1:00 Wciągu najbliższych tygodni wakacyjnych możemy się doczekać przełomu w mojej ulubionej partii, czyli Lidze Polskich Rodzin. 100
  • Organ Ludu 13 lip 2003, 1:00 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 28 (41) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 7 lipca 2003 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza II (XIII) Zjazd Partii Jako pierwsi w Unii Europejskiej i na świecie drukujemy pełny tekst wystąpienia I... 101
  • Skibą w mur - Pożar w gaciach 13 lip 2003, 1:00 Jeśli chłopak z Młodzieży Wszechpolskiej chce się umówić z dziewczyną z zagranicy, to rzuca w nią jajem lub puszką farby 103