Wychowanie do agresji

Wychowanie do agresji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kim chcą być Niemcy?
Greuel-Steinbach-propaganda ma pewną zasługę: wywołała pytanie o to, kim chcą być Niemcy. Ta propaganda nie jest dziś jedyną niemiecką mistyfikacją. Mamy w Niemczech wielu przyjaciół, w tym wielu niezapomnianych - jak Karl Dedecius, który dla zbliżenia kultur polskiej i niemieckiej zrobił więcej niż ktokolwiek inny. Otaczamy uznaniem wielkich polityków Niemiec, którzy razem z innymi mądrymi rodakami, podnosząc swój naród z moralnej katastrofy hitleryzmu, budowali nowe Niemcy, pokojowe i przyjazne sąsiadom. To bowiem rokuje inną przyszłość. Sami staraliśmy się uwolnić od pamięci koszmaru. Nie w imię wybaczenia. Dla zdrowia psychicznego. I dla przyszłości. Ale w zbożnym zapale pojednania staraliśmy się o niepamięć tak skutecznie, że młoda polska kretynka sprzedaje dziś w Holandii "koszulki z Auschwitz", a młode pokolenie Polaków nie zna historii tak nieodległej. Niepamięć niemiecką eksploatuje owa Greuel-Steinbach-propaganda: krzywda niemiecka w drugiej wojnie światowej ma zrównoważyć bezmiar zbrodni, zawinionych nie przez abstrakcyjnych "nazi", lecz przez ówczesny naród niemiecki.
Czy pośród niemieckiego narodu nie spotykaliśmy przyzwoitych Niemców? Zdarzali się. Każdy z nas próbuje sobie takich przypomnieć. Ale kobiety z dziećmi pędzili przed czołgami na barykady powstańcze w 1944 r. w Warszawie zwykli żołnierze Wehrmachtu. I oni wystrzelali setki bezbronnych rannych w powstańczych szpitalach Warszawy. Zbrodnia była regułą, nie wyjątkiem.

Sąsiedzi Steinbachów
Powtarzam: Erika Steinbach nie wstydzi się swego miejsca urodzenia. Jej ojciec, oficer hitlerowskiej armii okupacyjnej, spłodził ją w Polsce na przedmieściach Gdyni. Niedaleko, w Piaśnicy, rozstrzeliwano wtedy sukcesywnie dwa tysiące Kaszubów. Po drugiej stronie Gdańska, w Stutthofie, był obóz koncentracyjny - ot, mały ułamek wielkiego przemysłu zagłady, pierwotnie Zivilgefangenenlager, obóz "jeńców cywilnych", Polaków gdańskich, a od 1942 r. Konzentrationslager. Wykończył 85 tys. ofiar 24 narodowości. Komorę gazową zainstalowano dopiero w 1944 r., przedtem oprawcy, znajomi pana Steinbacha, sami ciężko pracowali, strzelając do więźniów, wstrzykując im fenol w serca lub też wpychając w uszczelnione wagony towarowe, by wrzucić cyklon B. Zwłoki mniej wycieńczonych zabitych szły do Gdańska, do Instytutu Anatomii Patologicznej, gdzie prof. Rudolf Spanner wytapiał z nich tłuszcz i produkował mydło. Może myto nim i małą Erikę (moi przyjaciele zachowali znalezione egzemplarze tego mydła). I może rodzina Eriki wie, gdzie zatopiono w Bałtyku w styczniu 1945 r. barki z kilkoma tysiącami więźniów? Około 20 tys. innych żywych szczątków ludzkich pognano na zachód kilkoma szlakami. Przeżyła połowa; nie ma książki ani filmu o tych zatopionych i wypędzonych.

Ewidencja śmierci
Greuel-Steinbach-propaganda wymusi na Polakach pełny rachunek. Z obliczeniem wysokości strat. Może i dobrze. Uzupełni to historię, dziś w Niemczech, mówiąc delikatnie, zniekształcaną nie tylko przez tę propagandę. Rozbiory Polski dotknęły państwo bogate, z dopływającymi nadal statkami pieniędzy za eksportowane zboże i płody leśne. To bogactwo odebrało wcześniej polskiej szlachcie państwowy instynkt samozachowawczy, to prawda, ale impuls rozbiorom dała chciwość. Fryderykowi Wielkiemu śpiewano piosenkę z takimi słowami (cytuję za Jerzym Topolskim): "...w naszej ojczyźnie/ dużo ludzi, a mało dóbr./ A tam, gdzie można by zbierać plony,/ przychodzą jelenie i dziki./ Miód jest jak cukier słodki,/ nie można go jednak znaleźć./ Dlatego powstań/ i skacz przez kamienie i pola/ do polskiej krainy Kanaan,/ gdzie spotka się miodu dosyć".
Wielkopolska w latach 80. XVIII wieku eksportowała swe sukna aż do Chin. Gdańsk ze swymi Niemcami pozostał wierny Polsce i bronił się przed Prusami jak mógł. Polscy Niemcy na ochotnika szli potem z Polakami w wojnach napoleońskich bić Prusaków. I to Prusy udusiły kurę znoszącą złote jaja. Nie ma jak wyrazić w pieniądzu skutków narastającego potem przez ponad sto lat ucisku germanizacyjnego, prześladowań wszystkiego, co polskie. Ani likwidacji szkolnictwa polskiego. Ani katowania dzieci, które nie chciały uczyć się religii po niemiecku. Ani sądów nad nastolatkami, których za potajemną naukę historii Polski odbierano rodzicom i odsyłano do pruskich sierocińców. Da się obliczyć skutki małpio złośliwych szykan gospodarczych. I da się liczbami uchwycić emigrację chłopską, która wychodziła z Pomorza i Wielkopolski do Westfalii i Nadrenii, do Francji i Ameryki - kilkaset tysięcy ludzi.
W 1914 r. paręset tysięcy Polaków wcielono do armii niemieckiej; podczas pierwszej wojny światowej zginęło około 4 mln ludzi z terenu przyszłej Rzeczypospolitej, głównie Polaków. Gdyby nie to, Polaków byłoby w 1939 r. jakieś osiem milionów więcej. W 1918 r. jedna piąta kraju wyglądała jak zrównane z ziemią tereny walk nad Marną. Z zajętego tzw. Królestwa Polskiego Niemcy wywieźli wszystko, czego nie zdążyły wywieźć uciekające władze carskie - od pasów transmisyjnych po silniki elektryczne i obrabiarki. Na przymusowe roboty wywieźli już wtedy kilkaset tysięcy ludzi!
To był jednak tylko przedsmak drugiej wojny światowej. Od jej pierwszych chwil niemal w każdym miasteczku zajmowanym na Pomorzu i w Wielkopolsce tzw. Mordkommando wyłapywało działaczy organizacji społecznych i przedstawicieli inteligencji, wieszało ich lub rozstrzeliwało - jak tych Kaszubów. Potem powtarzało się to samo w głębi Polski. W Palmirach pod Warszawą leży takich ofiar prawie dwa tysiące, rozstrzeliwanych od grudnia 1939 r. do 1941 r.: profesorów, pisarzy, artystów, a nawet mistrza olimpijskiego w biegu na 10 km. Później rozstrzeliwano masowo ludzi z łapanek w egzekucjach ulicznych. Do obozów koncentracyjnych zsyłano najpierw tysiącami Polaków, wspomnienia więźniów rysują porażający koszmar - warto je wznowić i przetłumaczyć na niemiecki. Po dwóch latach rozbudowano kacety w obozy zagłady, by gazować przemysłowo najpierw Żydów polskich i Polaków żydowskiego pochodzenia - trzy miliony, a potem Żydów z całej Europy - łącznie sześć milionów. Za pomoc udzieloną Żydom zabijano w Polsce na miejscu, do uratowania jednego Żyda trzeba było konspiracji kilku osób; tak uratowało się ponad sto tysięcy polskich Żydów.
Mordowano i dzieci. Mój rówieśnik, dziś profesor SGGW, nie znalazł się w tym transporcie dzieci z Zamojszczyzny, których zamarznięte trupki sypały się z wagonów chyłkiem odplombowanych przez kolejarzy polskich w Warszawie; trafił do obozu, gdzie kapo malców mających kłopoty z wypróżnieniem spychał przez otwór w latrynie na śmierć w kale; starsi chłopcy mogli przeżyć. Malcom żydowskim przy likwidacji getta rozbijano główki o mur.
Mąk zadawanych w katowniach gestapo nie sposób opowiadać. 440 polskich wsi Niemcy wymordowali i spalili jak Oradour. Wywozili na roboty do Niemiec miliony ludzi. Rabowali dobra kultury; jeśli w muzeum czegoś pożądanego nie znaleźli, potrafili kustoszy zabić na miejscu. Zniszczyli całe milionowe miasto, nie było zresztą w Polsce rodziny, która by nie straciła części lub całego dorobku życia - o czym nie wypadało mówić wobec dramatu śmierci milionów. Przykładowo: moja rodzina straciła poza mieszkaniem trzy tysiące starodruków, poloników, skupywanych latami przez ojca w Niemczech, spalonych miotaczami ognia wraz z mieszkaniem. Nikt z takich rodzin warszawskich nie wystąpił z powództwem przeciw generałom, którzy unicestwili w 1944 r. Warszawę. Wystarczyła nam likwidacja Prus, zarodka zbrodni.
To tylko skrót ewidencji śmierci, strat i zniszczeń. Bez wypędzeń, masowych i morderczych. Warto ewidencję taką sporządzić dla równowagi psychicznej Niemców z pokolenia dzieci morderców, którym się wszystko myli. Także - na marginesie - dla DPA, która potrafiła napisać o "polskich obozach koncentracyjnych".

Niemiecki wybór
Problemem dla mnie najważniejszym pozostaje wyobraźnia normalnych Niemców, a więc wybór tożsamości Niemiec. Wybór chyba wciąż niedokonany. Bo co rusz widać, że znowu coś złego dzieje się z tą wyobraźnią. Dobrze widziana jest niechęć do Ameryki, która po 1945 r. władowała w Niemcy kilkanaście miliardów dolarów (tych wymienialnych na złoto!). A co gorsza, Niemcy nie rozmawiają z sobą o sobie.
Niemcy nie były nigdy w swojej historii monopaństwem. Kiedy Karol Wielki ścinał setki Sasów odmawiających chrztu, nie budował żadnej wspólnej Europy. Frankowi nie wypadało ożenić się z Bawarką, tym bardziej z Saksonką. Późniejsze cesarstwo było związkiem państw pod władzą cesarza, zaś u progu nowożytności Prusacy byli obcy wszystkim innym Niemcom - nie lubiani, a czasem nienawidzeni. Dziś stolicę zjednoczonych Niemiec przeniesiono niemal odruchowo do Berlina, dawnej stolicy Prus. Nikt nie pamiętał, że w 1871 r. nawet na dworze Hohenzollernów rozważano, czy stolicy zjednoczonych po prusku Niemiec nie ulokować w Hamburgu, który byłby niemieckim Londynem i odgrywałby jego rolę w dalszym rozwoju kraju.
Postępuje mitologizacja Prus. Teraz to w XVIII wieku niewinne Prusy budowały kulturę niemiecką! Nie dziwi więc, że "Niemiecką myśl polityczną wieku Oświecenia" przedstawiła rzetelnie Anna Wolff-Powęska, a nie żaden Niemiec. Notabene literatura tej myśli pochodzi głównie z Hamburga i Getyngi. Za to współczesny "klasyk historiografii" Thomas Nipperdey broni Prus. W "Rozważaniach o niemieckiej historii" pisze o romantycznym nacjonalizmie. Getyngę w ogóle pominął. I jakby nie wiedział, że to w Hamburgu Lessing tworzył teatr niemiecki i że to z jego ust padły tam słowa: "My, Niemcy, jeszcze narodem nie jesteśmy". A wbrew Nipperdeyowi "szacunek dla wojska" nie był niemiecki. Był pruski. Do powstań Wiosny Ludów Niemcy sprowadzali polskich oficerów. Jak widać, romantyczne "Niemcy, Niemcy ponad wszystko" znowu zamienia się cichcem w "Prusy ponad wszystko".
Bismarck zapowiedział w 1862 r., że będzie jednoczył Niemcy krwią i żelazem. Tegoż roku pobił małą Danię. W 1866 r. Prusy rozgromiły Austrię i - co się dziś przemilcza - resztę Niemiec, Bawarię, Wirtembergię, Badenię, Hanower, Saksonię, Hesję i inne, pomniejsze oporne państewka Niemiec. W 1870 r. Prusy zaatakowały Francję. Hamburg był przeciw tej wojnie. Potem ze swym największym już armatorem Europy, firmą Hapag, miasto było przeciw pierwszej wojnie światowej, którą wszczęły sprusaczone Niemcy. Bo każda wojna niszczy statki i handel morski. Hermann Ballin, szef Hapagu, przyjaźniący się z cesarzem Wilhelmem, chciał przyjaźni z Anglią i zniesienia barier celnych.
Prusy uczyły Niemców agresji, pychy i pogardy. Von Treitschke, Prusak z wyboru, uczył tego Niemców swoją historią Niemiec - pruską. Tak przygotowywano grunt hitleryzmowi. Hitleryzm nie podbił Niemiec, to Niemcy zrodziły hitleryzm. Niemcy, tak pokrzywdzeni w Wersalu, sami oddali władzę Hitlerowi i przygniatająca ich większość entuzjastycznie go popierała. Z wielkim filozofem Heideggerem włącznie. I nikt nie opowiedział do dziś, jak wychowano Niemców do agresji. Ani jak Jürgena Stroopa, kata getta, nauczono pogardy dla Żydów, akurat "plutokratów" Niemiec, a nie biednych chałaciarzy.

Niechciana historia niemieckiej demokracji
Po drugiej wojnie światowej to nie my, Polacy, przesunęliśmy granice. Zrobili to alianci, żeby raz na zawsze zlikwidować Prusy, zarodek agresji i zbrodni. I nadal pozostaje pytanie - kim chcą być Niemcy, na czym oprą swą tożsamość. W konsekwencji - jaka będzie z nimi Europa. Odnoszę wrażenie, że Niemców nie interesuje przeszłość ich własnych demokracji. Nie potrzebują tej legendy. Ich dumą jest potęga cesarstwa, potem - Prus. Z całą ich pychą, która dziwnie powraca. Nie odwołują się do tradycji Hamburga i innych wolnych miast niemieckich: Frankfurtu, Lubeki, Bremy ani Getyngi, ośrodka rozkwitu myśli niemieckiej i nauki.
Któż dzisiaj wie, że szydercze hasło na bramie Auschwitz "Arbeit macht frei" parodiowało niemiecką dewizę wolności miejskiej "Stadtluft macht frei" ("Powietrze miejskie czyni wolnym") - w przeciwieństwie do "Landluft macht eigen" ("Powietrze wiejskie czyni poddanym").
W Hamburgu nie dostałem historii wolnego miasta Hamburga.
Więcej możesz przeczytać w 38/2003 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 38/2003 (1086)

  • Na stronie - Europienie 21 wrz 2003, 1:00 Niemcy to wspaniały naród, często jednak nie do zniesienia 3
  • Peryskop 21 wrz 2003, 1:00 Oleksy po Kwaśniewskim? Początkiem kampanii prezydenckiej można nazwać zwycięstwo Józefa Oleksego w wyborach na szefa warszawskiego SLD. Były premier zaczął w ten sposób długi marsz do najwyższego stanowiska w państwie. A... 6
  • Dossier 21 wrz 2003, 1:00 Leszek MILLER premier RP "Państwo wiele razy słyszą o nadmiernym fiskalizmie, rosnących obciążeniach podatkowych. Otóż projekt przyszłorocznego budżetu idzie dokładnie w odwrotnym kierunku - zmniejsza się obciążenia... 7
  • Poczta 21 wrz 2003, 1:00 McChleb Autor artykułu "McChleb" (nr 35) stawia tezę, że chleb produkowany w Polsce stanie się szlagierem eksportowym. Nie wydaje mi się to takie proste - z kilku powodów. W Polsce działa kilka tysięcy piekarni... 9
  • Kadry 21 wrz 2003, 1:00 9
  • M&M 21 wrz 2003, 1:00  CZYJA STRATA Gdybym miał skrzydełka (oraz mózg!) jak gąska, mścić się na górnikach ruszyłbym do Śląska. Robiłbym im krzywdę, niszczył plon ich pracy. Czuliby się tak jak zwykli warszawiacy. 10
  • Playback 21 wrz 2003, 1:00 10
  • Unia personalna 21 wrz 2003, 1:00 Czy podwładny w jednej firmie może nadzorować pracę swojego szefa w innej firmie? 10
  • Z życia koalicji 21 wrz 2003, 1:00 Sadystyczna komisja śledcza chce znowu dręczyć Aleksandrę Jakubowską. Nieszczęsna kobieta dawno, dawno temu chlapnęła PAP, że rząd postanowił usunąć z ustawy medialnej owe słynne słowa "lub czasopism", które potem... 12
  • Z życia opozycji 21 wrz 2003, 1:00  Wielka akcja obalania Borowskiego skończyła się oczywiście niczym, jeśli nie liczyć obciachu dla obalających. Panowie, może następnym razem obalilibyście pół litra? Zwłaszcza że w tym dziele, inaczej niż przy Borowskim,... 13
  • Fotoplastykon 21 wrz 2003, 1:00 14
  • Niemiecki koń trojański 21 wrz 2003, 1:00 Bilion dolarów Niemcy są winni Polakom za II wojnę światową 16
  • Wychowanie do agresji 21 wrz 2003, 1:00 Kim chcą być Niemcy? 21
  • Wojny górnicze 21 wrz 2003, 1:00 Wszędzie, gdzie zamykano kopalnie, dochodziło do niszczenia budynków i krwawych walk z policją 26
  • Agencja Bezpieczeństwa Władzy 21 wrz 2003, 1:00 Służby specjalne próbowały uwiarygodnić raport otwarcia rządu Millera 30
  • Polska Rzeczpospolita Liberalna 21 wrz 2003, 1:00 Ranking polityków: SLD-UP - 23 proc., Platforma Obywatelska - 20 proc.! 32
  • Nałęcz - Most za daleko 21 wrz 2003, 1:00 Ograniczenie liczby posłów i senatorów groziłoby limitowaniem demokracji 35
  • Zawracanie gitary - Pięciolatko, wróć! 21 wrz 2003, 1:00 Rząd powinien ogłosić nowe hasło: "Każda władza bałagani i sprząta sama" 35
  • Giełda i wektory 21 wrz 2003, 1:00 Hossa Świat Pieskie życie W Trianon Palace, jednym z ekskluzywnych paryskich hoteli, przygotowano pokoje gościnne przeznaczone wyłącznie dla psów. W pokojach umeblowanych antykami zwierzęta będą mieć łóżka, a w łazience -... 36
  • Łukosoil Polska? 21 wrz 2003, 1:00 Walka o nasz rynek paliw staje się wewnętrzną rozgrywką rosyjskich gigantów 38
  • Linia zdrowego rozsądku 21 wrz 2003, 1:00 Dziewiętnastopro- centowy podatek dochodowy? Tak! Ale dla wszystkich obywateli RP 42
  • Licz na siebie 21 wrz 2003, 1:00 Samozatrudnienie, czyli recepta na lepsze zarobki i sposób na bezrobocie 42
  • Naród inwalidów pokojowych 21 wrz 2003, 1:00 Bierut wiecznie żywy, czyli kolejna edycja nominacji do Nagrody Złamanego Grosza A.D. 2003 46
  • Antyamerykański amerykanizm 21 wrz 2003, 1:00 Najcenniejsze marki świata według "Business Weeka" 50
  • Załatwione odmownie - Standard matoła urzędowego 21 wrz 2003, 1:00 Tylko pierwsze lata transformacji były okresem, w którym urzędy działały nieco sprawniej 54
  • Supersam 21 wrz 2003, 1:00 Fotograficzne kompozycje W pięciomegapikselowym aparacie Camedia C-5000 Zoom firmy Olympus można regulować ręcznie wszystkie ustawienia, w tym ostrość, ekspozycję i czułość (według ISO). Urządzenie pozwala więc tworzyć dowolne... 56
  • Łóżkowa era lodowcowa 21 wrz 2003, 1:00 Od seksu bardziej wolimy oglądanie telewizji. 58
  • Odsiecz Mojżesza 21 wrz 2003, 1:00 Mojżesz znowu zapanuje nad morskim żywiołem. 64
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza 21 wrz 2003, 1:00 Piotrusiu! Niechętnie usiadłem przed ekranem maszyny obdarzonej pamięcią, bo choć pisanie do Ciebie jest zajęciem ekscytującym, to jednak na kuchennym blacie leży coś, co bez reszty przykuwa mą niezbyt podzielną uwagę. 66
  • Ekran osobisty - Zrób to sam, misiu! 21 wrz 2003, 1:00 Przyzwyczailiśmy się siedzieć, patrzeć i gadać. BBC Prime pokazuje, jak działać 67
  • Elita niewolników Stalina 21 wrz 2003, 1:00 Po 17 września 1939 r. wielu polskich intelektualistów kolaborowało z sowieckim okupantem 68
  • Know-how 21 wrz 2003, 1:00 Gorzka na zdrowie Ciemna, gorzka czekolada jest zdrowsza niż czekolada mleczna. Naukowcy ze Szkocji i Włoch zaobserwowali, że spożycie ciemnej czekolady o 20 proc. zwiększa stężenie chroniących przed zawałem serca antyoksydantów we... 71
  • Wielka płyta śmierci 21 wrz 2003, 1:00 Jakie choroby czają się w naszych mieszkaniach? 72
  • Pomnik Tellera 21 wrz 2003, 1:00 Kilka dni przed śmiercią prof. Edward Teller, naukowiec znany na świecie głównie jako twórca amerykańskiej bomby wodorowej, przedstawił "Wprost" szczegóły swego ostatniego projektu - stworzenia sieci bezpiecznych, podziemnych elektrowni atomowych 76
  • Brzytwa Gepidów 21 wrz 2003, 1:00 Odkryto cmentarzysko naszej prehistorii 78
  • Bez granic 21 wrz 2003, 1:00 Muskuły Kima Na wielkiej defiladzie z okazji 55. rocznicy powstania Korei Północnej - wbrew zapowiedziom - nie pokazano nowych rakiet średniego zasięgu. Według Waszyngtonu, reżim w Phenianie skonstruował je, korzystając z rosyjskiej... 80
  • Korepetycje z Ameryki 21 wrz 2003, 1:00 W Iraku tyranię pokonała technologia 82
  • W Waszyngtonie bez zmian 21 wrz 2003, 1:00 Licząc na wyborczą porażkę Busha i republikanów, politycy "starej Europy" wierzą w cud 86
  • Przewodniczący "Mortadela" 21 wrz 2003, 1:00 Czy Romano Prodi przyjął 100 mln euro łapówki? 88
  • Kara śmierci za normalność 21 wrz 2003, 1:00 Anna Lindh zapłaciła najwyższą cenę za iluzoryczne pragnienie bycia zwykłą obywatelką 89
  • Gangrena globofobii 21 wrz 2003, 1:00 Świat cierpi na niedostatek wolnego rynku 90
  • (Nie)celna polityka 21 wrz 2003, 1:00 Zliberalizujmy światową produkcję rolną! 91
  • Arafat non grata 21 wrz 2003, 1:00 Decyzja izraelskiego gabinetu bezpieczeństwa o usunięciu Jasera Arafata z Autonomii Palestyńskiej oznacza, że Izraelczycy postanowili się zmierzyć z podstawową przyczyną, udaremniającą od dziesięciu lat - czyli od porozumień z Oslo - bliskowschodnie wysiłki pokojowe. 92
  • Wolność w odpowiedzialności 21 wrz 2003, 1:00 W Słowacji Jan Paweł II dowiódł, że można się wznieść ponad skrajne cierpienie, własną słabość 95
  • Menu 21 wrz 2003, 1:00 Świat Chopin na ratunek Klawesynistka Elżbieta Chojnacka, Krzysztof Penderecki (w roli dyrygenta) i pianista Piotr Anderszewski to nieliczni z naszych artystów, których Europie przedstawiać nie trzeba. Nic więc dziwnego, że... 96
  • Harry Hoffman 21 wrz 2003, 1:00 "Starą baśń" reżyser nakręcił dla siebie, nie dla widza. 98
  • Solo na żądło 21 wrz 2003, 1:00 Sting tworzy muzyczną konfekcję, ale najwyższej jakości 102
  • Płyty Kuby Wojewódzkiego 21 wrz 2003, 1:00 STASIO Nie pożyczaj - **** Najlepsza płyta rozrywkowa ostatnich miesięcy. Hip hop bez nerwicy szarego podwórka i podwyższonego poziomu frustracji, bez srogiej miny i brooklińskiej adrenaliny. Od czasu debiutu Liroya i drugiego oddechu... 103
  • Pokazuję, więc jestem 21 wrz 2003, 1:00 Sfilmowane dręczenie nauczyciela w technikum budowlanym w Toruniu to nowa forma reality show 104
  • Kino Tomasza Raczka 21 wrz 2003, 1:00  Nożownik - **** Reżyseria: William Friedkin W rolach głównych: Tommy Lee Jones, Benicio Del Toro, Connie Nielsen USA 2003 Twardy męski film z miękkim humanistycznym przesłaniem. Twórca "Egzorcysty" i... 105
  • Bezgrzeszna grzesznica - Leni Riefenstahl 21 wrz 2003, 1:00 W Końskich na Kielecczyznie Leni Riefenstahl zobaczyła, jak naprawdę wygląda niemiecki triumf woli 106
  • System idiotele - Szkoła przetrwania 21 wrz 2003, 1:00 Hucznie zaczął nam się rok szkolny 108
  • Towarzysze i koledzy - Tortury 21 wrz 2003, 1:00 Wyczytałem w poważnej gazecie, że amerykańscy specjaliści od wyciągania potrzebnych wiadomości z członków Al-Kaidy oraz Irakijczyków wiernych Saddamowi stosują specyficzne tortury, a mianowicie puszczają najbardziej zatwardziałym członkom od rana do nocy muzykę rockową ze... 108
  • Organ Ludu 21 wrz 2003, 1:00 Kącik porad Jak być trendy? We wrześniu być trendy, oznacza prowadzić po pijaku. Prowadzenie pojazdów mechanicznych w stanie wskazującym to powszechna praktyka. Ale elity wskazują nam też inne możliwości. Oto w Myśliborzu... 109
  • Skibą w mur - Ulicznicy 21 wrz 2003, 1:00 Skoro jadący po pijaku poseł może być patronem hali sportowej, to pewnie niebawem pojawi się szpital im. Kuby Rozpruwacza 110