Kanibale i łowcy głów

Kanibale i łowcy głów

Wypreparowane czaszki japońskich żołnierzy stały się pamiątką przywożoną do USA z wojny na Pacyfiku. Japończycy rewanżowali się, zjadając amerykańskich jeńców.

Major Sueo Matoba był dumny z kolacji, którą przygotował dla oficerów cesarskiej armii na polecenie płk. Yoshio Tachibany, dowódcy garnizonu na wyspie Chichi Jima. Pułkownik osobiście wybrał jadłospis, którego głównym punktem była wątroba Floyda Halla, zestrzelonego kilka dni wcześniej amerykańskiego lotnika. Pułkownik Tachibana był weteranem walk w Mandżurii, alkoholikiem i sadystą, znanym wśród żołnierzy z twardej ręki. Chichi Jima była ważnym garnizonem, którego działa, artyleria przeciwlotnicza i ufortyfikowane góry strzegły najkrótszej drogi morskiej w kierunku Tokio i szlaków zaopatrzenia dla innych baz armii cesarskiej rozsianych na wyspach zachodniego Pacyfiku. Tachibana miał powody do wydawania uroczystej kolacji, bo jego artyleria odparła atak amerykańskiego lotnictwa. W jego ręce wpadło ośmiu lotników, którzy mieli stać się główną atrakcją kolacji dla oficerów armii i marynarki reprezentowanej przez adm. Kinizo Mori.

Sztabowcy Tachibany starannie przygotowali ucztę. Major Matoba z kpt. Shizuo Yoshii wybrali odpowiednie mięso, a dr Tadashi Teraki umiejętnie wyciął najsmaczniejsze kąski. Wątrobę Floyda Halla pokrojono na drobne kawałki nadające się do przyrządzenia szaszłyków sukiyaki, a ponieważ chętnych do skosztowania mięsa wro ga było wielu, Teraki kazał sanitariuszowi wyciąć jeszcze trzykilogramowy kawał mięśnia udowego. Ludzkie mięso zasmakowało japońskim oficerom, a że zapasów było pod dostatkiem – w niewoli mieli poza Hallem jeszcze siedmiu lotników – przez kolejne dni kontynuowali ucztę, urozmaicając sobie czas torturowaniem jeńców. Na talerzach w kwaterze płk. Tachibany wylądowało jeszcze trzech Amerykanów. Niektórzy byli krojeni żywcem kilka razy. Trzymano ich przy życiu, żeby mięso zachowało świeżość. W końcu Amerykanie przejedli się Japończykom, którzy zabili pozostałych czterech jeńców, ćwicząc się przy okazji w sztuce posługiwania samurajskim mieczem.

Mało brakowało, a los nieszczęsnych jeńców podzieliłby dziewiąty lotnik, 20-letni por. George Herbert Bush, który również został trafiony przez japońską obronę przeciwlotniczą Chichi Jimy. W przeciwieństwie do kolegów, którzy na swoje nieszczęście wyskoczyli na spadochronach nad wyspą, Bush odleciał płonącym avengerem daleko w morze. Po kilku godzinach dryfującego na tratwie pilota znalazła amerykańska łódź podwodna, pozbawiając płk. Tachibanę zaszczytu zjedzenia przyszłego prezydenta USA.

WYSOKIE MORALE KANIBALI

Wydarzenia, które przeszły do historii wojny na Pacyfiku jako incydent na Chichi Jimie, nie były jednorazowym wybrykiem. Podobny los spotkał Hindusów służących pod brytyjskim dowództwem w Singapurze czy Birmie. Do japońskiej niewoli dostało się 40 tys. indyjskich żołnierzy, z których szybko sformowano kolaborancką Indyjską Armię Narodową (INA) walczącą po stronie Japonii o wyzwolenie Indii spod brytyjskiego panowania. Ci Hindusi, którzy odmówili wstąpienia do INA, zostali wysłani do obozu jenieckiego w Batawii (dzisiejsza Dżakarta) na Jawie, a stamtąd do Nowej Gwinei mającej stać się przyczółkiem do japońskiego ataku na Australię. Poza zapędzeniem do morderczej pracy w dżungli Japończycy wykorzystywali ich do szkolenia rekrutów – jako żywe tarcze strzelnicze i manekiny do ćwiczeń z bagnetami. Stali się także źródłem pożywienia. – Z 300 ludzi, którzy trafili ze mną do obozu Wewak, przeżyło tylko 50. Japoński lekarz, por. Hisata Tomiyasu kazał swoim żołnierzom wyprowadzać jeńców pojedynczo poza obóz, gdzie ich zabijano i wycinano wątroby oraz mięśnie ud, pośladków i ramion, które trafiały do kotła – zeznawał po wojnie kpt. R.U. Pirzai, jeden z tych, którzy przeżyli obóz w Wewak. Podobne relacje można było usłyszeć z ust innych hinduskich jeńców.

Kanibalizm w cesarskiej armii z czasów drugiej wojny światowej był tematem tabu aż do początku lat 90., gdy pracujący na uniwersytecie w Melbourne japoński historyk Toshiyuki Tanaka trafił na archiwalną dokumentację procesów zbrodniarzy wojennych, przeprowadzonych tuż po wojnie, dotyczących ponad 100 przypadków ludożerstwa. Alianckie trybunały wojskowe nie miały odpowiednich paragrafów, by sądzić kanibali. Skazywano ich więc za morderstwo i „niezapewnienie honorowego pochówku poległym wrogom”. Większość sprawców makabrycznych praktyk z Chichi Jimy i Nowej Gwinei powieszono, odrzucając próby usprawiedliwiania jedzenia ludzkiego mięsa głodem i upadkiem morale japońskiej armii pod koniec wojny. Potwierdziły to także badania prof. Tanaki.

– Jedzenia brakowało zaledwie w kilku przypadkach, a morale było świetne. Te akty popełniano na rozkaz oficerów, którzy chcieli w ten sposób dać żołnierzom poczucie zwycięstwa i zacieśnić więzi w jednostkach, grupowo dopuszczających się złamania kulturowego tabu, jakim jest kanibalizm – pisał Tanaka. Opierał się m.in. na relacji hinduskiego jeńca Havildara Changdi: „Kopiąc umocnienia na Nowej Gwinei, widziałem, jak Japończycy złapali zestrzelonego amerykańskiego pilota, który miał nie więcej niż 20 lat. Żandarmi ścięli mu głowę, a potem wycięli kawałki mięsa z jego rąk, nóg, pośladków i zanieśli do swojej kwatery, gdzie pocięli je na małe kawałki i usmażyli. Wieczorem japoński generał wygłosił przemówienie do dużej grupy oficerów, a potem rozdano im po kawałku usmażonego Amerykanina, który został zjedzony na miejscu”. Amerykańscy żołnierze nie mieli złudzeń co do tego, co ich czeka w japońskiej niewoli. Nic więc dziwnego, że przygotowali własną wersję horroru, który rozegrał się w czasie wojny na Pacyfiku.

GŁOWA „ŻÓŁTKA” W KAŻDYM DOMU

W czerwcu 2003 r. policjanci z miasta Pueblo w stanie Kolorado przeszukując dom podejrzanego handlarza narkotyków, znaleźli małe pudełko. W środku była polakierowana ludzka czaszka z napisem na czole: „To jest dobry żółtek. Guadalcanal, 11.11.1942” i autografami kilku tuzinów amerykańskich żołnierzy do stopnia podpułkownika włącznie. Policjanci czaszkę zarekwirowali ku oburzeniu podejrzanego twierdzącego, że to pamiątka po pradziadku Juliusie Papasie walczącym w piechocie morskiej w czasie wojny na Pacyfiku. Makabryczne znalezisko to jedno z wielu przechowywanych pewnie do dziś w amerykańskich domach trofeów wojennych.

W 1944 r. magazyn „Life” opublikował pierwsze zdjęcie takiej zdobyczy. Przedstawiało Natalie Nickerson siedzącą przy biurku z ludzką czaszką. Podpis głosił: „Gdy dwa lata temu wielki, przystojny porucznik marynarki żegnał się z 20-letnią Natalie z Phoenix w Arizonie, obiecał jej Żółtka. W zeszłym tygodniu Natalie dostała ludzką czaszkę podpisaną przez porucznika i 13 jego przyjaciół”. Już wcześniej w amerykańskiej prasie zaczęły się pojawiać zdjęcia i soczyste opisy pozyskiwania osobliwych wojennych trofeów. Fotografie robili sami żołnierze, a potem sprzedawali je jako pamiątki marynarzom, dzięki którym trafiały one na Zachodnie Wybrzeże USA. Zdjęcia ludzkich głów zdobiących amerykańskie czołgi podczas bitwy o Guadalcanal stały się równie powszechne jak naszyjniki z ludzkich uszu i zębów wyrywanych żywym jeszcze wrogom. Ameryka czuła się upokorzona japońskim atakiem na Pearl Harbor i teraz brała odwet na Japończykach. Dumni ze swoich zwycięstw marines nie tylko wysyłali swoim dziewczynom ludzkie czaszki w prezencie, ale też śpiewali o tym piosenki.

Alan Lomax, etnograf i muzykolog dokumentujący muzyczną kulturę delty Missisipi, nagrał w 1942 r. bluesową pieśń skomponowaną przez czarnoskórego żołnierza, który śpiewa o japońskiej czaszce i zębach, które przywiezie dzieciom w prezencie z wojny. Pojawiały się zdjęcia marines gotujących obcięte głowy poległych wrogów, by uzyskać oczyszczoną do gołej kości czaszkę. Dziennikarz Winfield Towney Scott na podstawie rozmów z marynarzami opisał także inny sposób na ich czyszczenie. Polegał na ciągnięciu za okrętem sieci pełnej obciętych ludzkich głów, które gubiły zbędne tkanki w morskiej wodzie, a potem były wyciągane, czyszczone w sodzie kaustycznej i polerowane. Amerykański bohater narodowy Charles Lindbergh – pierwszy człowiek, który przeleciał samolotem Atlantyk – wspominał w dziennikach z czasów wojny, że widok poległych Japończyków pozbawionych głów, uszu albo nosów był powszechny.

Pod koniec wojny podstawowym pytaniem zadawanym przez celników na Hawajach żołnierzom wracającym z frontu było, czy mają czaszki albo ludzkie kości. Celnicy skarżyli się, że wiele tych pamiątek to gnijące głowy, które nie zostały wypreparowane. Oficjalnych statystyk nikt nie prowadził, ale gdy w 1984 r. zaczęto ekshumować zwłoki japońskich żołnierzy poległych w czasie walk na Marianach, ponad 60 proc. z nich było pozbawionych głów.

PREZENT DLA ROOSEVELTA

Armia próbowała temu przeciwdziałać. W 1942 r. wprowadzono przepisy, wedle których za robienie pamiątek z części ciał poległych wrogów groził sąd polowy. Wkrótce potem głównodowodzący działaniami na Pacyfiku gen. Douglas MacArthur dostał polecenie ukrócenia procederu okaleczania zwłok wrogów i obrotu takimi pamiątkami. Nie zdało się to na wiele, bo dowódcy polowi dobrze wiedzieli, jak może to wpłynąć na morale marines prowadzących krwawą wojnę w skrajnie trudnych warunkach. Duchowni i opinia publiczna w USA protestowali, gdy zdjęcia japońskich czaszek pojawiały się w prasie, ale przykład i tak płynął z samej góry.

W czerwcu 1944 r., w przeddzień lądowania aliantów w Normandii prezydent Roosevelt przyjął grupę kongresmenów, z których jeden, Francis Walter, demokrata z Pensylwanii, położył na jego biurku nożyk do listów, zrobiony z przedramienia japońskiego żołnierza poległego na Pacyfiku. – Takie prezenty to lubię dostawać – odparł prezydent, a gdy Walter przeprosił go, że to tylko taka mała cząstka japońskiej anatomii, Roosevelt odparł: „Wkrótce będzie znacznie więcej tego typu podarunków.” Opis tego spotkania w amerykańskiej prasie wywołał powszechne oburzenie. Zawstydzony Roosevelt polecił urządzenie pogrzebu nożyka do listów zrobionego z ludzkiej kości. Japońska propaganda przez kilka kolejnych tygodni miała używanie, łącząc sprawę nożyka ze zdjęciem Natalie Nicker son z czaszką. Zachowania Amerykanów określano jako prymitywne i rasistowskie, jakby zapominając, że robienie popielniczek z japońskich czaszek może być równie źle widziane w Tokio, co w Nowym Jorku doniesienia o używaniu jeńców wojennych jako worków do trenowania walki na bagnety. Całe szczęście, że Amerykanie nie wiedzieli jeszcze, że ich koledzy bywają też przerabiani na szaszłyki. ■

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

WSZECHOBECNY RASIZM

Makabryczne zachowania w czasie wojny na Pacyfiku miały rasowe podłoże. Japończycy podziwiali osiągnięcia zachodniego kolonializmu, ale jednocześnie traktowali Europejczyków i Amerykanów, a także Azjatów, którzy byli po ich stronie, jako podludzi niegodnych przyzwoitego traktowania. Stąd akty kanibalizmu wobec Amerykanów i Hindusów, a także bezlitosne traktowanie Filipińczyków czy Chińczyków. Ci ostatni jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej doświadczyli rzezi Nankinu, gdy cesarska armia zgwałciła i zamordowała dziesiątki tysięcy bezbronnych cywili.

Podobne podłoże miało także kolekcjonowanie głów i innych części ciała Japończyków przez Amerykanów. Propaganda USA czasów wojny odwoływała się do rasowych uprzedzeń wobec Japończyków, którzy ośmielili się zdradziecko zaatakować Stany Zjednoczone. Zmobilizowane w ten sposób do walki oddziały nie widziały nic niestosownego w robieniu sobie prezentów z czaszek pokonanych wrogów.

Okładka tygodnika WPROST: 23/2015
Więcej możesz przeczytać w 23/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 23/2015 (1682)

  • Tak umiera partiokracja 31 maj 2015, 20:00 Wybory prezydenckie wygrał Zmiana. Wygrał czy wygrała, ale w debatach i medialnych popisach oratorskich najczęściej przywoływana jest Zmiana. Zmiana wprowadza się do pałacu prezydenta, wali do drzwi premiera, szefów NBP, KNF, TVP,... 3
  • Skaner 31 maj 2015, 20:00 LEWICA Nowacka odmówiła Przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi w SLD może dojść do rozłamu. Grupa trzydziestolatków z tej partii myśli o jej porzuceniu i założeniu nowej, własnej formacji. Uważają, że skoro odwołanie Leszka... 5
  • Platforma na skraju załamania nerwowego 31 maj 2015, 20:00 Wcześniejsze wybory, nowe otwarcie czy rekonstrukcja rządu – PO szuka pomysłu na odzyskanie politycznej inicjatywy. Zamiast spójnej strategii w obozie rządzącym widać jednak same nerwowe ruchy, które jeszcze powiększają panujący tam chaos. 8
  • Najdroższe obietnice 31 maj 2015, 20:00 Po porażce w wyborach prezydenckich rząd założył czapkę Świętego Mikołaja i obiecuje prezenty. Pytanie, czy worek z wyborczymi upominkami się nie rozerwie. 10
  • Strategia PiS ma na imię Duda 31 maj 2015, 20:00 Zwycięstwo Andrzeja Dudy na nowo określa strategię PiS na jesienne wybory. Dopiero ich wynik określi ramy jego prezydentury. 12
  • Powrót zdrowego rozsądku 31 maj 2015, 20:00 Po wyborach nadszedł czas rozliczeń. I jak należało się spodziewać, prezydent elekt zaczyna urealniać obietnice. Nie będzie powrotu do wieku emerytalnego 60 i 65 lat. 16
  • Korekta sojuszy 31 maj 2015, 20:00 Zwycięstwo wyborcze politycznego sojusznika brytyjskich konserwatystów może zmienić układ sił w zdominowanej przez Niemcy Europie. Z tego powodu medialne straszenie prawicową dyktaturą w Polsce zostało wyparte przez poważne analizy. 18
  • Internet nie wybaczył Komorowskiemu 31 maj 2015, 20:00 Nie oddajmy Polski gówniarzom”, „Rośnie fundamentalistyczny radykalizm w młodym pokoleniu Polaków. Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali”, „Głosowanie na komediantów”. Przez ostatnie trzy tygodnie... 21
  • Bunt młodego pokolenia 31 maj 2015, 20:00 Wyniki wyborów prezydenckich ukazały niezadowolenie młodych ze słabej partycypacji w sukcesie polskiej transformacji. Wszystkie partie w Polsce zdawały sobie z tego sprawę, ale politycy preferowali emerytów i rencistów kosztem młodych i... 21
  • ROZDMUCHANY BUDŻET PREZYDENTA 31 maj 2015, 20:00 Bronisław Komorowski jest czwartą najdroższą głową państwa w Europie. Więcej wydają tylko prezydenci Włoch i Francji oraz brytyjska królowa. Sprawdziliśmy, na co konkretnie idą wydatki pałacu. 168 mln zł zostało zarezerwowanych w... 22
  • Wojna Platformy 31 maj 2015, 20:00 Wojna idzie – zaczęłam kopać schron, żeby tam przetrwać ofensywę Platformy Obywatelskiej z bardzo smutnym prezydentem Komorowskim na czele. A mają iść szerokim frontem i środkiem polskiej drogi – co może się skończyć... 23
  • Zadania dla nowego prezydenta 31 maj 2015, 20:00 Pół Polski łamie sobie głowę nad przyczynami porażki prezydenta. Jedni mówią o ospałej kampanii, inni o nieszczęsnej fladze PO, szuka się też innych przyczyn. Mało kto zadaje pytanie, czy może na wynik nie wpłynęły kwestie... 23
  • Operacja Belka, czyli łakome kąski 31 maj 2015, 20:00 Szef NBP niespodziewanie stał się najgorętszym nazwiskiem po wygranych przez Andrzeja Dudę wyborach prezydenckich. Jego ustąpienie byłoby dla PiS prawdziwym ciosem poniżej pasa, a PO otworzyłoby drogę do obsadzenia aż dwóchkluczowych stanowisk. 24
  • Jakie ruchy kadrowe ma nowy prezydent 31 maj 2015, 20:00 Andrzej Duda oprócz obsady swojej kancelarii i wskazania szefa Narodowego Banku Polskiego będzie miał wpływ na kilka ważnych stanowisk. 25
  • We Will Rock You 31 maj 2015, 20:00 Ugrupowanie Pawła Kukiza w sondażach przeskakuje już PO. Nic dziwnego, że w całym kraju tworzą się spontaniczne struktury jego powstającej formacji. Czasem samozwańcze. 26
  • Ekstradycja do karnej kolonii 31 maj 2015, 20:00 Polski sąd zgodził się na wydanie Rosji biznesmena, który naraził się Kremlowi. Sędziowie nie wzięli pod uwagę zeznań świadków, którzy otwarcie przyznają, że do obciążania przedsiębiorcy zmuszała ich rosyjska policja. 28
  • Mandaty z wybojami 31 maj 2015, 20:00 Policja się zawzięła i zabiera prawa jazdy jadącym zbyt szybko kierowcom. Pomysł w zasadzie słuszny. Tylko czy pasuje do polskich realiów? Dlaczego znowu zapomniano, że winę za wypadki ponoszą nie tylko kierowcy, ale przede wszystkim fatalny stan naszej infrastruktury? 30
  • Paragraf zamiast serca 31 maj 2015, 20:00 Państwo wciąż odbiera rodzicom dzieci z powodu złej sytuacji materialnej i niezaradności. Procedury i przepisy wygrywają ze zdrowym rozsądkiem. 34
  • Bezkarny jak lekarz, bezradny jak pacjent 31 maj 2015, 20:00 W Polsce kary za kardynalne błędy medyczne są rzadkością, pacjenci czekają na zadośćuczynienie latami. System sprzyja lekarzom, chorzy stoją pod ścianą. 37
  • Emigracja na prowincję 31 maj 2015, 20:00 Atrakcyjna praca już nie tylko w dużym mieście. Specjaliści dobre oferty znajdują teraz na prowincji. Małe miejscowości są też szansą dla tych, którzy w aglomeracjach nie są w stanie pokonać konkurencji i dostać etatu. 40
  • Państwowe przegrywa 31 maj 2015, 20:00 Największe rodzime firmy wciąż są kontrolowane przez państwo. Rozwijają się jednak wolniej niż te kontrolowane przez polski kapitał prywatny. 42
  • 200 najwiekszych Polskich firm 31 maj 2015, 20:00 Legenda LP, Spółka, Kto kontroluje, Branża, Przychody ze sprzedaży (mln zł), Zmiana przychodów (proc.), Wartość firmy* (mln zł) 1 PKN Orlen SA sp Przemysł paliwowy 106 832 -6,0 28 400 2 PGNiG SA sp Przemysł paliwowy 34 304 7,1 38 527 3... 46
  • Ile kosztują nasze marki 31 maj 2015, 20:00 Na liście najcenniejszych polskich marek cały czas brakuje przedstawiciela branży technologicznej. Na świecie takie firmy są w czołówce. 52
  • Duży potencjał w polskich firmach 31 maj 2015, 20:00 W zestawieniu dwustu największych polskich firm aż 103 to spółki giełdowe. To dużo i mało zarazem. Część z nich zostało sprywatyzowanych przez giełdę, w wyniku czego 41 jest dziś notowanych na GPW. Dużym sukcesem jest to, że większość z obecnych w rankingu spółek giełdowych... 54
  • Polacy będą zarabiać więcej 31 maj 2015, 20:00 Nie zakładaliśmy firmy po to, by podnieść sobie poziom życia. Od początku chcieliśmy tworzyć coś wielkiego – mówi Tomasz Hanczarek, prezes Work Service. 56
  • Moya umacnia się na rynku paliw 31 maj 2015, 20:00 Nie jesteśmy sztywni jak koncerny, ale trzymamy standardy dużych sieci – mówi Rafał Pietrasina, prezes Anwimu, operatora sieci stacji paliw Moya. 58
  • Inwestujemy w nowe marki 31 maj 2015, 20:00 W następnych latach chcemy zarejestrować ok. 40 nowych produktów związanych z branżą rolną – zapowiada Robert Smorawski, dyrektor marketingu Chemirolu. 60
  • Mistrzowie komunikacji 31 maj 2015, 20:00 Związek Banków Polskich wystąpił z nową ofertą „pomocy” dla wpakowanych w instrumenty finansowe sprzedawane pod fałszywą nazwą kredytów we frankach. Najbardziej kuriozalnym elementem tej propozycji jest punkt:... 62
  • Czy banki naruszają prawa człowieka? 31 maj 2015, 20:00 Przemoc. To modne ostatnio słowo. Głównie za sprawą debaty wokół tzw. konwencji antyprzemocowej. Podkreśla się w niej często fizyczny i psychiczny wymiar przemocy. A zapomina się – choć na świecie rozmawia się o tym od... 62
  • HOSSA BESSA 31 maj 2015, 20:00 Inwestycja wysokiego napięcia Po tym jak kilkanaście dni temu Jan Kulczyk sprzedał ponad 15-proc. pakiet akcji Polenergii, wykres akcji spółki energetycznej szoruje brzuchem po dnie. Flagowym projektem koncernu ma być budowa elektrowni... 63
  • Blatter kontra Ameryka 31 maj 2015, 20:00 Futbol może nie jest narodową pasją Ameryki, ale walka z korupcją owszem. Działacze FIFA strzelili sobie samobója, prowadząc nielegalne operacje w USA. 64
  • Neonaziści kontra islamiści 31 maj 2015, 20:00 Niemcy mają powody, by obawiać się terroru zarówno islamistów, jak i neonazistów. Nowością okazała się pierwsza w Europie antyislamska organizacja terrorystyczna. 68
  • Od truchtu do startu 31 maj 2015, 20:00 Coraz więcej osób zaczyna przygodę z bieganiem pod okiem trenera. Ale nie brakuje też takich, które zaczynają biegać spontanicznie. Dobry trener pozwoli uniknąć błędów początkującego, które mogą się skończyć zniechęceniem, przetrenowaniem i kontuzją. 70
  • Biegamy razem, bo lubimy 31 maj 2015, 20:00 BiegamBoLubię to swego rodzaju fenomen. Przed pięcioma laty garstka biegaczy zebrała się w czterech miastach. Dziś to największa biegowa akcja społeczna w Polsce. PKO Bank Polski wspiera ten projekt od trzech lat. 72
  • Festiwalowy czerwiec 31 maj 2015, 20:00 Wakacje dawno przestały być kulturalnym sezonem ogórkowym. Przeciwnie, to właśnie wtedy kultura rozkwita. Bo ruszają letnie festiwale, odbywają się największe koncerty i przyjeżdżają do Polski międzynarodowe gwiazdy kultury. 31 MAJA-7... 74
  • Produkt do słuchania 31 maj 2015, 20:00 Violetta, największa globalna gwiazda młodzieżowej popkultury, której serialowe losy śledzi 40 mln widzów, a na koncerty której przychodzą tysiące fanów, została wymyślona tak, by dorastała ze swoimi odbiorcami. I taka jest przyszłość kreowania dziecięcych idoli. 76
  • II Sekspospolita 31 maj 2015, 20:00 Historyk Kamil Janicki napisał pierwszą seksualną historię dwudziestolecia międzywojennego. 80
  • Kanibale i łowcy głów 31 maj 2015, 20:00 Wypreparowane czaszki japońskich żołnierzy stały się pamiątką przywożoną do USA z wojny na Pacyfiku. Japończycy rewanżowali się, zjadając amerykańskich jeńców. 82
  • Z dalekiego kraju 31 maj 2015, 20:00 W Cannes triumfuje „Dheepan”, na polskie ekrany wchodzi „Szkoła Babel”. Najważniejsze francuskie filmy to opowieści o imigrantach. 86
  • Zuza i parkinson 31 maj 2015, 20:00 Obserwowanie, jak Jerzy Pilch, jeden z najpopularniejszych polskich pisarzy, zmaga się słowem z nieuleczalną chorobą, jest naprawdę poruszające. Tym bardziej że efektem tej walki są książki nietuzinkowe. 88
  • Biznes na zaświatach 31 maj 2015, 20:00 Umrzesz. Ale nawet po śmierci możesz dawać rady wnukom. Coraz więcej firm oferuje zachowanie twojej osobowości dla przyszłych pokoleń. 90
  • Bronię lajfstajlu 31 maj 2015, 20:00 Przeczytałem właśnie o nowym, ale od razu bardzo modnym trendzie. Mianowicie: na koncerty domowe. Zaprasza się ulicznego grajka do domu, organizuje mu na Facebooku wydarzenie i o określonej godzinie sadza publiczność na podłodze w dużym... 92
  • KALEJDOSKOP KULTURALNY 31 maj 2015, 20:00 KSIĄŻKI Mariusz Cieślik Twarz czechofila Mariusz Szczygieł najpierw był twarzą z telewizji dzięki sukcesowi talk-show „Na każdy temat”; później stał się twarzą polskiego reportażu, przede wszystkim za sprawą... 93
  • Michnik z Lisem pod ścianą 31 maj 2015, 20:00 Panowie Tomasz Lis, Jacek Żakowski, Adam Michnik oraz pani Janina Paradowska – szpica rdzawej propagandy – mają problem. I to podwójny. Pierwszym jest brak strachu Polaków przed prezesem-potworem. Polacy nie kupują już tego... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany