Mijający rok jest dla Jarosława Kaczyńskiego słodko-gorzki. Z jednej strony prezes PiS ma sporo powodów do zadowolenia, ponieważ jego kandydat w wyborach prezydenckich- Karol Nawrocki – dokonał tego, co na początku kampanii wyborczej wydawało się niemożliwe. Rafał Trzaskowski był zdecydowanym faworytem do objęcia roli gospodarza Pałacu Prezydenckiego. Tymczasem to właśnie – początkowo szerzej nieznany prezes IPN – został następcą Andrzeja Dudy.
Politycy PiS spodziewali się, że zwycięstwo Karola Nawrockiego przełoży się na ogromny wzrost poparcia dla ich formacji. Tymczasem ostatnie sondaże pokazują coś zupełnie innego – poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości systematycznie spada. Z badania IPSOS dla Radia Zet z 12 grudnia wynika, że na PiS chciałoby głosować 25 proc. respondentów. Podobny wynik – 25,4 proc. – formacja uzyskała w sondażu Opinia24 dla „Faktów” TVN z 22 grudnia.
Nawrocki działa na szkodę PiS?
Paradoksalnie wejście Karola Nawrockiego do gry sprawiło, że część elektoratu odpłynęła od PiS. Pod wpływem ostrej kampanii prezydenckiej w siłę urośli politycy radykalni. Stąd tak dobre wyniki w ostatnich sondażach już nie tylko Konfederacji, ale także partii Grzegorza Brauna, która regularnie przekracza 5 proc. próg wyborczy. Pojawienie się nowych graczy na prawo od PiS od zawsze było koszmarem Jarosława Kaczyńskiego.
Szczególnie, że Sławomir Mentzen ostro atakuje Jarosława Kaczyńskiego i jego ugrupowanie. W listopadzie między politykami doszło do personalnego sporu. Poseł Konfederacji nazwał prezesa PiS chamem. Powód? Jarosław Kaczyński sugerował, że Sławomir Mentzen ma pewne niedostatki, co zostało odebrane jako przytyk do spektrum autyzmu działacza Konfederacji.
Oprócz zagrożenia zewnętrznego, prezes PiS musi sobie również radzić z coraz większymi problemami wewnętrznymi. Przedmiotem konfliktu jest m.in. ewentualna współpraca z partią Grzegorza Brauna, jeśli jego Konfederacja uzyskałaby dobry wynik w wyborach parlamentarnych.
Niespodziewany sojusz w PiS. Kaczyński się wścieknie?
Do tego dochodzą wewnętrzne walki między frakcjami. Maślarze zgromadzeni wokół Jacka Sasina i Przemysława Czarnka postulują mocniejszy skręt w prawo i podjęcie próby odebrania części elektoratu Konfederacji. Z kolei Mateusz Morawiecki i jego harcerze chcieliby poszukiwać nowych głosów w centrum.
Jarosław Kaczyński miał być wściekły po tym, jak były premier zorganizował swoje nieformalne spotkanie świąteczne. Jak donosił Newsweek, ostatecznie w PiS były aż trzy wigilie, ponieważ swoje spotkanie zrobił także Jacek Sasin. A na horyzoncie pojawia się już kolejny potencjalny problem dla prezesa PiS. Jak ustalił Onet, w PiS miało dojść do niespodziewanego sojuszu. Po wielu latach politycznego sporu, Mateusz Morawiecki i Beata Szydło mieli się dogadać.
Zgodnie z kalendarzem, kolejne wybory parlamentarne w Polsce odbędą się w 2027 roku. Dla Jarosława Kaczyńskiego może być to jeden z ostatnich testów jego politycznego przywództwa na prawicy.
Czytaj też:
Bunt w Konfederacji? Decyzja Mentzena wywołała burzę w partiiCzytaj też:
Oto prawdziwi bohaterowie Polaków. Rok 2025 należał do nich!
