Prawdziwy koniec "długiego marszu"

Prawdziwy koniec "długiego marszu"

Mao Zedong i Deng Xiaoping byli ostatnimi "cesarzami" Chin "Długi marsz" był krótszy - dowiedziały się niedawno Chiny i świat. Ed Jocelyn i Andy McEwan, brytyjscy wędrowcy, przez 384 dni pokonywali pieszo górski i lesisty, pocięty rzekami teren od południa Chin po północną prowincję Shaanxi. Tę samą trasę od października 1934 r. do października 1935 r. przemierzało prawie 100 tys. uciekających przed wojskami Jiang Jieshiego (Czang Kaj-szeka) żołnierzy i aktywistów Komunistycznej Partii Chin. Do celu dotarło ich zaledwie 8 tys., zapewniając jednak przetrwanie KPCh i otwierając drogę do przejęcia przez nią władzy w 1949 r. I oto dziś dwóch obieżyświatów znad Tamizy poważyło się na coś w rodzaju politycznej herezji, wyliczając, że trasa "długiego marszu", zwanego też wielkim, mierzyła nie 10 tys. km, lecz prawie połowę mniej. Nie umniejsza to znaczenia operacji - tłumaczyli nieco zażenowani tym, że uderzają w ikonę chińskiej rewolucji.
Kruchy sojusz
W Chinach w ostatnich latach poddano rewizji różne mity, ale epopeja "długiego marszu" wydawała się nietykalna. Od niej wszak rozpoczęła się polityczna droga ojców rewolucji, założycieli współczesnego państwa, na niej wychowały się pokolenia. Chińskie jubileusze - oprócz 70. rocznicy "długiego marszu" w tym roku przypada 55. rocznica zwycięstwa rewolucji, a 26 grudnia mija 111. rocznica urodzin Mao Zedonga - są okazją do zapytania, czy droga sprzed lat jeszcze dokądś prowadzi.
Zaczęła się w okresie przyboru fali rewolucyjnej w Chinach. W kraju upokorzonym stuletnią bezsilnością cesarskich rządów oddających kolejne skrawki chińskiej suwerenności wojskowym i kupcom brytyjskim, francuskim, a potem japońskim, istniały dwa rewolucyjne ruchy. Największy, Guomindang (GMD, Partia Narodowa), był wspierany przez Komintern i Moskwę. ZSRR widział Chiny jako sojusznika, a GMD, którego wielu działaczy - wśród nich Jiang Jieshi - odbywało szkolenia w Moskwie, uważał za ruch, który przygotuje Państwo Środka do rewolucji. Do tego celu jeszcze się nie nadawała niewielka, kadrowa partia komunistyczna, utworzona w 1921 r. także z pomocą Kominternu. Emisariusze z Europy nakazywali KP Chin współpracę z Partią Narodową. GMD i KPCh zawierały więc sojusze, a niektórzy działacze należeli jednocześnie do obu partii.
Wyróżniał się wśród nich młody aktywista Mao Zedong. Syn chłopa z prowincji Hunan od szóstego roku życia pracował w gospodarstwie. Z domu wyniósł nienawiść do ojca i współczucie dla zapracowanej, niepiśmiennej matki. Na Uniwersytecie Pekińskim studiował prace patriotycznie i nacjonalistycznie nastawionych reformatorów, wybierając ostatecznie marksizm. Będąc współzałożycielem KPCh, Mao zajmował też odpowiedzialne stanowiska w Partii Narodowej. Sojusz okazał się kruchy. 12 kwietnia 1927 r. Guomindang pod wodzą Jiang Jieshiego dobył strzelb i mieczy. W Szanghaju zamordowano setki członków KPCh i działaczy związkowych. Tysiące osób przepadło bez wieści.
Ci, którym udało się przeżyć, wśród nich Mao Zedong i Czou En-laj, uciekli na zachód do prowincji Jiangxi, która uchodziła za niedostępną. Można ją było przebyć wyłącznie pieszo, górskimi ścieżkami. Jiangxi idealnie nadawała się więc na bazę rebelii. Siedem lat narodowcy nie byli w stanie zagrozić pozycjom komunistów. Cztery kolejne kampanie "likwidacji czerwonych bandytów" spaliły na panewce.

Wielka ucieczka
Wszystko jednak miała odmienić kampania kierowana przez przysłanego z hitlerowskich Niemiec generała Hansa von Seeckta. Jego taktyka polegała na zdobywaniu terenu i budowaniu betonowych umocnień i bunkrów, co wkrótce pozwoliło wojskom GMD kontrolować praktycznie każdą drogę i ścieżkę. Wokół chińskiej Armii Czerwonej zacieśniał się pierścień okrążenia.
Na pomoc oddziałom KPCh Moskwa przysłała Otto Brauna (chińskie imię Li De), swojego Niemca, oraz wyszkolonego w ZSRR Chińczyka Bo Gu. W dowództwie był także Czou En-laj, natomiast Mao Zedong początkowo nie odgrywał żadnej roli w operacjach. W ciągu roku ponosząca klęskę za klęską Armia Czerwona straciła około 60 tys. ludzi, a do jesieni 1934 r. KPCh utraciła 58 proc. terytorium. Podjęto decyzję, że musi opuścić Jiangxi i poszukać nowego miejsca. 16 października 1934 r. rozpoczął się wymarsz.
Wielkie przegrupowanie rozpoczęła armia składająca się z 86 tys. mężczyzn i kobiet. Byli wśród nich ludzie, których nazwiska będą się przewijać w historii Chin: Mao Zedong, Czou En-laj, Deng Xiaoping, Zhu De, Peng Dehuai, Lin Biao, Li Xiannian, He Long. Armia Czerwona była stosunkowo dobrze uzbrojona, ale liczebnością ustępowała wojskom GMD, które wystawiły 300-400 tys. żołnierzy.
Pierwsza duża bitwa - podczas tygodniowej przeprawy przez rzekę Xiang - była katastrofą. W Zunyi, na drugim brzegu, doliczono się tylko 30 tys. żołnierzy. Duża część sprzętu utonęła. Armia skarżyła się na nieudolne dowództwo Otto Brauna. Kadra KPCh odbyła naradę, z której Mao Zedong wyszedł jako przewodniczący partii i dowódca Armii Czerwonej. Przedstawicielowi Moskwy odebrano dowództwo.
Dotychczasową metodę walki pozycyjnej Mao zastąpił walką podjazdową w ramach później rozwiniętej strategii partyzantki wiejskiej. Przed armią stanęło zadanie przebicia się w kierunku północnym, do rzeki Yangzi. Informatorzy donieśli o blokujących drogę na północ kilkusettysięcznych wojskach GMD. Mao podjął decyzję o skierowaniu części oddziałów z powrotem na południe i zachód. Potem często powtarzał podobne manewry, starając się wprowadzić w błąd przeciwnika. Wiedząc, że Jiang Jieshi trzyma w pogotowiu 500-750 tys. żołnierzy, wysyłał mylące sygnały o swojej obecności w różnych miejscach, wiążąc duże siły GMD. Po kolejnych starciach jego armia liczyła zaledwie 20 tys. ludzi, ale zdołała się przeprawić po wąskim, 100-metrowym, wiszącym moście przez Rzekę Złotych Piasków, dopływ Yangzi.

Ze śniegu w trzęsawisko
Dalej żołnierzy Mao czekał marsz przez mające do 5 tys. m wysokości Wielkie Góry Śnieżne, gdzie ludzie ginęli nie od kul, lecz z braku tlenu. Po morderczej wspinaczce na szczyt zatrzymanie się oznaczało śmierć, trzeba było zjeżdżać po śniegu i lodzie. Wielu oderwało się od skał, inni połamali sobie kości. Więcej ludzi zginęło podczas przeprawy przez pokryte wodorostami wielkie jezioro na położonym na wysokości 3,5 tys. m płaskowyżu, w rozwidleniu Rzeki Żółtej i Yangzi. Pod kobiercem z kwiatów rozciągały się bagna, które mogły pochłonąć człowieka. Ludzie ślizgali się na przegniłym, roślinnym dywanie, który oblepiał ciało i przy gwałtowniejszym ruchu wciągał. Brakowało żywności, drewna na ogniska, a temperatura była bliska zera.
Po pokonaniu trzęsawiska okazało się, że dla uniknięcia ataku 14. Dywizji GMD trzeba się będzie w ciągu dwóch dni przebić przez stromą przełęcz Lazikou, na której guomintangowcy zbudowali umocnienia, albo z powrotem przejść przez wodorosty. Przełęcz jest wąska i dziś też wygląda na niemożliwą do zdobycia. Próba nocnego ataku zakończyła się ciężkimi stratami oddziałów Mao. Następnej nocy kilkudziesięciu ludzi z gór ruszyło ku przełęczy. Rankiem dotarli na szczyt i obrzucili granatami żołnierzy GMD. Armia Czerwona nie musiała wracać przez trzęsawiska. Kilka dni później 8 tys. niedobitków z armii, która rok wcześniej liczyła 86 tys. żołnierzy, dotarło do Yan,an w prowincji Shaanxi. Stąd rozpoczął się nowy marsz KPCh - po władzę.
Dowództwo armii i KPCh przez większą część trasy było niesione w lektykach. Szczegół ten, nie kłócący się z chińską tradycją, nie wpływał na relacje między Mao, kierowniczą kadrą a prostymi żołnierzami i aktywistami - były one harmonijne i bezpośrednie. Dobrze układały się też stosunki z ludnością mijanych osiedli i wiosek. To właśnie wówczas Mao nabrał przekonania o ogromnej sile tkwiącej w masach chłopskich i wbrew kanonom marksizmu uznał je, a nie miejski proletariat, za główny motor chińskiej rewolucji.

Chiński dramat
W "długim marszu" na swój sposób uczestniczyły też ścigające komunistów wojska guo-mindangowskie. Był to dramat chińskiego ruchu narodowo-rewolucyjnego, którego główną siłą chciała być partia Jiang Jieshiego. Walka Chińczyków z Chińczykami, kiedy kraj pustoszyły wojska japońskiego najeźdźcy, wywoływała żądania zmiany bratobójczej polityki. W 1936 r. wojska GMD szykowane do zadania miażdżącego uderzenia oddziałom Mao zbuntowały się i na pewien czas uwięziły Jiang Jieshiego. Rok później narodowcy utworzyli z komunistami front, co korzystnie odbiło się na przebiegu antyjapońskiej kampanii, ale w styczniu 1941 r. ponownie zaatakowali oddziały KPCh, zabijając 3 tys. żołnierzy.
Po kapitulacji Japonii w sierpniu 1945 r. Partia Narodowa rządziła na większości obszaru Chin, wojska Jiang Jieshiego co najmniej dwukrotnie przewyższały siłą armię komunistyczną, mogły też liczyć na amerykańską pomoc. Cztery lata później utraciły wszystko, łącznie z władzą. Atakowane przez siły GMD oddziały Mao najpierw unikały starć zgodnie ze strategią walki partyzanckiej, a w połowie 1947 r. przystąpiły do kontrofensywy, która już w styczniu 1949 r. zaprowadziła je pod bramy Pekinu. Armia Czerwona wjeżdżała tam na zdobytych amerykańskich czołgach i ciężarówkach, z wieloma byłymi żołnierzami Guomindangu w szeregach. Jiang Jieshi uciekł na Tajwan, co po latach zaowocowało na wyspie jednym z największych sukcesów gospodarczych w świecie, ale w kontekście ogólnochińskim pozostało klęską. 1 października 1949 r. proklamowano powstanie Chińskiej Republiki Ludowej.
To, że najludniejsze państwo świata, liczące 3 tys. lat ciągłości cywilizacyjnej, po wiekach upokorzeń powróciło jako podmiot na scenę międzynarodową pod egidą radykalnych rewolucjonistów, nazywano potem chińską tragedią. Chiny mogły wszak podążyć drogą rewolucji liberalnej, wzorem reformistycznego Zachodu, ale taki scenariusz obok błędów GMD wykluczyła japońska inwazja. Z kolei system władzy w wydaniu Guomindangu często bywał niedoskonały, skorumpowany i bliższy dyktaturze niż demokracji. Chiny chciały szybko odrabiać zapóźnienia, przeskakiwać etapy - a to właśnie obiecywała demagogia KPCh.

Cesarz i buntownik
Mao Zedong zdawał sobie sprawę z tych oczekiwań. Za sterem półmiliardowego wówczas państwa dawało to mu pozycję porównywalną z możliwościami dawnych cesarzy. W rzeczy samej Mao, orędownik ubogich mas, twórca teorii chłopskiej rewolucji - jak pisał w książce "Prywatne życie przewodniczącego Mao" jego osobisty lekarz Li Zhisui - nosił się po cesarsku, porównywał się do Qin Shihuanga, pierwszego cesarza, który zjednoczył Chiny w 221 r. p.n.e. Był trzecim w długiej chińskiej historii władcą chłopskiego pochodzenia, który zdobył kontrolę nad państwem. Trzecim "chłopskim cesarzem"? Na pewno miał więcej imperatorskich atrybutów niż chińscy cesarze XIX i początku XX wieku, bezsilni wobec poczynań obcych mocarstw oraz wojen i buntów wewnętrznych.
Mao pozostał buntownikiem, a wiele jego decyzji i kampanie, które podejmował, nosiły piętno heroicznej atmosfery "długiego marszu" - walki podjazdowej, pokonywania trudności, masowej mobilizacji, permanentnej rewolucji. W 1956 r. Mao pokazał światu oblicze reformatora, proklamując hasło: "Niechaj kwitnie razem sto kwiatów, niech współzawodniczy sto szkół myśli". Kiedy wyzwolona fala krytyki zaczęła podmywać pozycje partyjnej nomenklatury, zmienił front, rozpętując "kampanię przeciwko siłom prawicowym", która ściągnęła represje na 3 mln najlepiej wykształconych ludzi. W 1958 r. zniecierpliwiony powolnym tempem rozwoju gospodarczego Chin rozpoczął "wielki skok naprzód", ogólnonarodową kampanię mającą przenieść państwo na wyższy poziom rozwoju. Zmobilizowano miliony ludzi do budowania zapór i dróg, zwiększonego wydobycia w kopalniach, wprowadzania nie znanych technik uprawy roli, przetapiania każdego znalezionego kawałka metalu w "piecach hutniczych" obok chłopskich domów - miało to zapewnić prześcignięcie Wielkiej Brytanii i USA w produkcji stali. Rezultat: klęska głodu w latach 1959-62, która pochłonęła życie 30 mln ludzi.
W 1966 r. Mao postanowił wstrząsnąć tracącą rewolucyjnego ducha partią i społeczeństwem, organizując rewolucję kulturalną. Permanentną rewolucję kontynuowały tysiące rozfanatyzowanych uczniów i studentów, członków Czerwonej Gwardii, dokonujących reedukacji profesorów, intelektualistów, inżynierów i pisarzy, prowadzonych ulicami w błazeńskich czapkach, bitych, obrzucanych wyzwiskami, poddawanych publicznym procesom. Machina destrukcji obróciła się też przeciwko bohaterom "długiego marszu", uznanym za "wrogów ludu". 76-letniego Penga Dehuai czerwonogwardziści skopali na śmierć. Choremu na cukrzycę He Longowi zaaplikowano w szpitalu zabójczą dla diabetyków glukozę. Deng Xiaopinga wysłano do obozu pracy w Syczuanie.

Testamenty Mao
Mao Zedong zmarł w 1976 r. Przed śmiercią, w 1972 r. zdecydował się uchylić drzwi na świat. Do Pekinu przybył prezydent USA Richard Nixon, przełamując lody w stosunkach Chiny - Stany Zjednoczone. Epoka Mao kończyła się wejściem Chin do wielkiej międzynarodowej gry, a ze zbliżeniem Pekin - Waszyngton kontrastowały chłód i wrogość w stosunkach z Moskwą. Chiny rywalizowały z ZSRR o prymat w świecie komunistycznym. Czerwone książeczki z myślami Mao, rozprowadzane w milionach egzemplarzy na całym świecie, na Zachodzie odbierano częściej w kategoriach modnej ekstrawagancji niż poważnego wyzwania ideologicznego. Echa chińskich fascynacji można odnaleźć w ruchach młodzieżowej kontestacji końca lat 60. we Francji, Niemczech i Włoszech. Zgoła inne konsekwencje maoizm miał w Kambodży, gdzie Czerwoni Khmerzy, uwiedzeni teoriami o permanentnej rewolucji i wyższości ryżowej monokultury nad zgniłą zachodnią gospodarką w ciągu 13 lat wymordowali prawie jedną trzecią siedmiomilionowego narodu.
W Chinach następca Mao, którym w 1978 r. został Deng Xiaoping, weteran "długiego marszu", syn bogatego chłopa z Syczuanu, odczytał testament poprzednika w zaskakujący sposób. Jego utopijne "skoki", obłędne kampanie potraktował jako usprawiedliwienie, wręcz imperatyw do wykluczenia podobnych szaleństw w przyszłości i przyjęcia strategii wzrostu gospodarczego za wszelką cenę, także za cenę odrzucenia wielu rewolucyjnych teorii i mitów. Mógł sobie na to pozwolić, gdyż podobnie jak Mao miał wszelkie insygnia władcy absolutnego. Deng przywrócił wiarę w stabilne i prosperujące Chiny, jakiej od wieków nie był w stanie zapewnić żaden władca. Nie dał wolności, ale otworzył Chiny na świat i mimo tragedii na placu Tiananmen w 1989 r. przybliżył perspektywę społeczeństwa obywatelskiego.
Jeśli Mao uznać za pierwszego cesarza współczesnych Chin, zmarły w 1997 r. Deng był zapewne ostatnim. Ich następcom, Jiang Zeminowi i Hu Jintao, zabrakło po temu uświęconych rewolucyjną mitologią atrybutów i takich ambicji. Dużo wcześniej musieli się ich wyrzec dawni polityczni rywale zza Cieśniny Tajwańskiej. To chyba prawdziwy koniec cesarstwa i "długiego marszu", co dla państwa nazywanego dziś fabryką świata nie jest złą wiadomością.
Okładka tygodnika WPROST: 40/2004
Więcej możesz przeczytać w 40/2004 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • MrCholand IP
    Jiangxi jest na płd-wsch Chin, a nie na zachodzie

    Spis treści tygodnika Wprost nr 40/2004 (1140)

    • Na stronie - Za nasz i wasz biznes! 3 paź 2004 Generałami w batalii o konkurencyjną Europę są nasi przedsiębiorcy Polska Mesjaszem narodów, Polska Winkelriedem narodów - trochę opóźniła się realizacja proroctw wieszczów Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego, ale przecież lepiej późno niż wcale. Półtora stulecia po tych... 3
    • Skaner 3 paź 2004 Grupa trzymająca władzę Lech Nikolski Prawa ręka premiera, wtedy szef jego gabinetu politycznego. Uczestnik kluczowych spotkań, z których - jak twierdzi - nic nie pamięta. Włodzimierz Czarzasty Członek Krajowej Rady Radiofonii i... 8
    • Dossier 3 paź 2004 "O Janie Pawle II mówi każdy, ale z jego encyklik i przemówień nie chce się nam nawet zetrzeć kurzu" "Tygodnik Powszechny" Bbp TADEUSZ PIERONEK, rektor Papieskiej Akademii Teologicznej "Obecnych... 9
    • Sawka 3 paź 2004 10
    • Kadry 3 paź 2004 11
    • Playback 3 paź 2004 13
    • M&M 3 paź 2004 ŁAPAJ GOEBBELSA!!! Goebbelsował nam Miller razy kilka. Teraz zgoebbelsowała większość sejmowa Millera, więc on ją zwie Goebbelsem, życząc, by za chwilę skończyła tak jak Goebbels... Cud, że nie jak Miller. 13
    • Poczta 3 paź 2004 Wyjaśnienie Wyjaśniam naszym czytelnikom, iż przy redagowaniu artykułu "Polski królik doświadczalny" (nr 34) - w wyniku błędu redakcyjnego - doszło do nieuprawnionego wykorzystania fragmentów wcześniejszej... 13
    • Nałęcz - Zjadanie krokodyla 3 paź 2004 W sprawie Rywina SLD ustanowił smutny rekord w zastawianiu zasadzek, w które sam następnie wpada Jan Rokita zaproponował, by kontynuować prace sejmowej komisji śledczej, która zajmowała się aferą Rywina. Poseł zawsze chciał przesłuchać Aleksandra Kwaśniewskiego, więc teraz,... 14
    • Rynek - wolność - sprawiedliwość 3 paź 2004 Rozmowa wprost z Leszkiem Millerem - Lewica nie może się ciągle kojarzyć z podwyższaniem podatków 15
    • Z życia koalicji 3 paź 2004 Muza Wiesława Kaczmarka, posłanka SLD Renata Szynalska, potrąciła swym autem przechodnia. Jak się okazało, nie tylko volkswagen passat ma wspomaganie - Szynalska nim wsiadła za kierownicę, tak się wspomogła, że jeszcze cztery godziny po... 16
    • Z życia opozycji 3 paź 2004 Sojusz specjalistów od fryzur! łączą się Aldona Kamela-Sowińska (Inicjatywa dla Polski) oraz Zbigniew Religa (Partia Centrum). Wreszcie jakaś oferta polityczna dla ludzi, którzy wychowali się na "Dynastii". Prezydent... 17
    • Fotoplastykon 3 paź 2004 18
    • Prezydenckie dożynki 3 paź 2004 Ofensywy polityczne Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości to nic innego jak kampanie prezydenckie Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego. Precyzyjnym planom kandydatów opozycji na prezydenta lewica przeciwstawia bałagan i kompletne rozbicie. Jak tak dalej pójdzie,... 20
    • Liga Polskich Rozgrywających 3 paź 2004 Liga Polskich Rodzin stała się najbardziej wpływową partią w kraju Życie polityczne w Polsce toczy się w cieniu trumien Piłsudskiego i Dmowskiego - głosi słynne powiedzenie. Wydawało się, że w III Rzeczypospolitej ta sentencja straciła aktualność. Nawiązujący do Józefa... 22
    • Oskarżony Fundusz Kościelny 3 paź 2004 Kościół stracił więcej w wyniku konfiskaty majątków, niż państwo byłoby mu w stanie zwrócić Kościół ma w Polsce uprzywilejowaną pozycję. Tak dalej być nie może. Nie chcemy walki z Kościołem, nie zamierzamy wyciągać broni i ulegać emocjom. Ale senatorowie naszej partii już... 26
    • Strzały obok tarczy 3 paź 2004 Z daleka czasami lepiej widać - mówi się w Polsce. Obraz międzynarodowych działań prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, widziany oczami Bartosza Jałowieckiego z Waszyngtonu ("Aleksander II Gnuśny", "Wprost" nr 39), do tego porzekadła pasuje - niestety - jak pięść do nosa.... 28
    • Pałac mitów 3 paź 2004 Jak na prezydenckiego pracownika przystało, Mirosław Głogowski przypisuje Aleksandrowi Kwaśniewskiemu liczne i historyczne zasługi. Pamięć go jednak nieco zawodzi. *O wejściu do NATO pierwszy zaczął mówić rząd Jana Olszewskiego. Wtedy sceptycznie do tej koncepcji podchodzili... 28
    • Giełda 3 paź 2004 Hossa Świat Colonizacja Rosji "Nasza cola dla naszego człowieka" - to hasło reklamowe Russian Coli wprowadzonej na wschodni rynek przez koncern Happyland. Na butelce umieszczono czerwoną gwiazdę przypominającą godło ZSRR. Russian... 32
    • Nie drażnić złotej rybki 3 paź 2004 50 najbogatszych Europy Środkowej i Wschodniej Aż o 5,2 mld dolarów zmniejszyła się w ostatnim roku wartość majątku Michaiła Chodorkowskiego, ubiegłorocznego zwycięzcy rankingu najbogatszych ludzi Europy Środkowej i Wschodniej. Udziałowcowi rosyjskiej grupy finansowej Menatep... 34
    • Wielka rewolucja antysocjalistyczna 3 paź 2004 Brytyjczycy chcą pracować 50 godzin w tygodniu! Pracujmy mniej, byś-my mogli pracować wszyscy" - to hasło przez dziesięciolecia było receptą lewicowych europejskich związków zawodowych na bezrobocie. Po kapitulacji najbardziej wojowniczych związków zawodowych Europy - tych z... 52
    • Krawędź Belki 3 paź 2004 Budżet Polski na 2005 r. wygląda jak Cher po liftingu - z daleka dobrze, ale w każdej chwili może się rozsypać Menedżerski kontrakt zaproponował nam Marek Belka w swym majowym expose: w zamian za powierzenie mu władzy na rok jego rząd miał rozwiązać najpilniejsze problemy... 54
    • Załatwione odmownie - Niemiecka piłka 3 paź 2004 Zwolennicy "życia z ręką w kieszeni sąsiada" muszą popaść w tarapaty Niemcy nie mają dobrej passy. W piłce nożnej, narodowym sporcie, "spłynęli" gładko, nie wychodząc z grupy w eliminacjach mistrzostw Europy. Nie jest to pierwsza porażka narodowego teamu, który przez 40 lat... 56
    • Supersam 3 paź 2004 Zegarek na słońce Zegarek Casio GW-1400DE-2AVER z serii G-Shock jest "nakręcany" przez promienie słoneczne. Specjalne panele przetwarzają padające na nie światło na energię elektryczną, która doładowuje baterie.... 58
    • Polak na kozetce 3 paź 2004 Duża liczba osób korzystających z psychoterapii nie świadczy o chorobie społeczeństwa, lecz o jego zdrowiu Jest pan zupełnie zdrowy, a stres, na który się pan skarży, dotyczy każdego aktywnego człowieka. Nie potrzebuje pan żadnej terapii - usłyszał czterdziestoletni menedżer... 60
    • Dyktatura stringów 3 paź 2004 Ideał kobiecej sylwetki kreują projektanci bielizny Połamane żebra, obrażenia organów wewnętrznych, a nawet nagłe zgony - m.in. tym kończyło się eksperymentowanie kobiet z uzbrojoną w ciężkie metalowe konstrukcje bielizną przed stu laty. Panie były delikatne i nieumięśnione.... 66
    • Trenerzy antyfutbolu 3 paź 2004 Myśl szkoleniowa w polskim futbolu zatrzymała się na latach 70. Choć makaron lubimy, to dziś Włochom wpierdolimy" - to nie hasło piłkarskich szalikowców. Tak trener Jan Rudnow streścił zawodnikom strategię chorzowskiego Ruchu przed meczem z Interem Mediolan. Hasło nie było... 70
    • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Stół z niepowyłamywanymi nogami 3 paź 2004 Drogi Przyjacielu! Jaki jest Twój ulubiony mebel? Jeśli to pytanie wydaje Ci się dziwne, to spieszę z wyjaśnieniem, że jestem głęboko przekonany, iż ludzie dzielą się pod tym względem na wyraźne typy. Podejrzewam, że większość wybrałaby łóżko, ze względu albo na zamiłowanie... 72
    • Ekran osobisty - Pogoń za Lisem 3 paź 2004 Prezenterzy coraz częściej nie przypominają budzących respekt gwiazd, lecz dziewczynę czy chłopaka z sąsiedztwa Rok temu Tomasz Lis miał szarą minę, gdy prowadził "Fakty" w TVN. Na pozór nic się nie zmieniło. Ten sam wypracowany wygląd, ta sama fryzura, ten sam rytmiczny... 73
    • Prawdziwy koniec "długiego marszu" 3 paź 2004 Mao Zedong i Deng Xiaoping byli ostatnimi "cesarzami" Chin "Długi marsz" był krótszy - dowiedziały się niedawno Chiny i świat. Ed Jocelyn i Andy McEwan, brytyjscy wędrowcy, przez 384 dni pokonywali pieszo górski i lesisty, pocięty rzekami teren od południa Chin po północną... 74
    • Know-how 3 paź 2004 Życie w stadzie Wilki oraz ich udomowieni kuzyni psy tworzyły stada nie tylko po to, by lepiej polować - żyjąc w grupie łatwiej było im też odganiać padlinożerców od łupu. Stadność powoduje uspołecznienie, więc to właśnie... 80
    • Kontratak Czarnej Śmierci 3 paź 2004 Średniowieczna zaraza znowu może wybuchnąć Siła zarazy była tak wielka, że przenosiła się ona nie tylko lekko z jednego człeka na drugiego, ale i tak bywało, że jeśli do przedmiotu stanowiącego własność chorego zbliżyło się jakieś zwierzę, zaraz mór się go chwytał i w krótkim... 82
    • Wstrząs bałtycki 3 paź 2004 Alarm sejsmiczny dla północnej Polski? W północnej Polsce w każdej chwili mogą się pojawić kolejne trzęsienia ziemi o podobnej sile lub większe od tych, które w zeszłym tygodniu były odczuwane na Warmii i Mazurach. Uczeni przestali się interesować sejsmicznym zagrożeniem w... 86
    • Barbie z epoki brązu 3 paź 2004 Starożytne lalki miały umalowane usta Dziś dzieci chcą, żeby rodzice kupili im plastikowego Spider-Mana. W starożytnej Grecji pod koniec VIII wieku p.n.e., kiedy popularna była "Iliada" Homera, maluchy bawiły się konikami trojańskimi. W Illahun, osadzie egipskich robotników z... 88
    • Bez granic 3 paź 2004 Parashow XII Letnie Igrzyska Paraolimpijskie w Atenach udowadniają, że istnieją jeszcze sportowcy, którzy walczą dla samej przyjemności rywalizacji i którzy przy okazji potrafią stworzyć prawdziwy sportowy show. W rywalizacji... 92
    • Trzecia siła IV Rzeszy 3 paź 2004 Niemieccy neonaziści marsz po władzę zaczynają we wschodnich landach "To był wspaniały dzień dla wszystkich Niemców, którzy chcą być Niemcami" - powiedział podczas debaty telewizyjnej Holger Apfel, dziś już poseł NPD w parlamencie Saksonii. Po tej deklaracji uczestnicy... 94
    • Prawa Ameryka 3 paź 2004 W gruncie rzeczy tandem Kerry - Edwards reprezentuje niewielką lewicową mniejszość Mimo że ze wszystkich sondaży wynika, że w USA utrzymuje się podział na stany niebieskie (demokratyczne) i czerwone (republikańskie), republikanie powinni się poczuć komfortowo, biorąc pod... 98
    • Niepodległe Republiki Rosyjskie 3 paź 2004 Rosja utrzymuje parapaństwa, którymi szachuje sąsiadów Kraj Władysława Ardzinby ma niemal wszystkie atrybuty państwa: rząd, parlament, godło, znaczki pocztowe, wojsko, policję, bank centralny, granice. Brakuje tylko jednego: międzynarodowego uznania. Mimo to prezydent... 100
    • Doktor Bakteria 3 paź 2004 Szefowa programu wojny biologicznej Saddama ma więcej krwi na rękach niż działający dziś w Iraku terroryści Kiedy świat wstrzymywał oddech, czekając, czy Kenneth Bigley zostanie ścięty przez psychopatycznych porywaczy, o losie błagającego o darowanie życia zakładnika... 103
    • Klucz turecki 3 paź 2004 Za przyjęciem Turcji do unii opowiada się tylko 16 proc. Francuzów i 33 proc. Niemców Przyznanie Turkom członkostwa w Unii Europejskiej przekreśliłoby zwycięstwo odniesione przez polskiego króla w 1683 r. pod Wiedniem, które powstrzymało hordy barbarzyńców przed zalaniem... 104
    • Menu 3 paź 2004 Krótko po Wolsku Welcome, Lenin Jednym z kinowych przebojów minionego sezonu był film "Good bye, Lenin". Historia o tym, jak dla dobrego samopoczucia chorej mamusi synek odgrywa fikcję, że DDR nadal istnieje. O tantiemy... 106
    • Berlinowo 3 paź 2004 Berlin stał się dla Polaków zastępczą stolicą kultury Aż 12 tysięcy Polaków odwiedziło berlińską wystawę MoMA (najlepsze dzieła Museum of Modern Art w Nowym Jorku). Tylu widzów nie było w ostatnich miesiącach na żadnej wystawie w Polsce. Polacy tłumnie odwiedzają nie tylko... 108
    • Tańczący z Szekspirem 3 paź 2004 Dla roli u Janusza Józefowicza jego aktorzy i tancerze rzucali dom, przyjaciół, rodzinę Słynne "Chicago" Boba Fossa na Broadwayu wystawiono 900 razy. "Metro" Janusza Józefowicza miało w Polsce już ponad 1200 przedstawień. Józefowicz - tancerz, wokalista, aktor, choreograf i... 112
    • DVD Kamila Śmiałkowskiego 3 paź 2004 Mój brat niedźwiedź **** Reżyseria: Aaron Blaise, Robert Walker W rolach głównych (polska wersja językowa): Bartosz Obuchowicz, Szymon Bobrowski, Zenon Laskowik USA 2004 r. Animacja według klasycznych Disneyowskich... 113
    • Polski wojownik 3 paź 2004 Sapkowski równie dobrze sprzedaje powieści jak niegdyś damską konfekcję W Polsce jest obecnie tylko jeden mistrz literatury fantastycznej. I nie jest nim Stanisław Lem. Od prawie dwudziestu lat gwiazdą numer jeden tego gatunku literatury jest Andrzej Sapkowski. Co kilka... 116
    • Sława i chała 3 paź 2004 MUZYKA Kukiz z kurwikami Paweł Kukiz to jedyny chyba w Polsce artysta, który w pełni wykorzystuje wolność słowa. Czyli dowala wszystkim i wszystkiemu. Na jego najnowszej płycie jest piętnaście utworów, a każdy ostry jak... 118
    • Ueorgan Ludu 3 paź 2004 Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy Jeden poseł już pojechał. Kiedy pozostali? Zbigniew Chrzanowski, poseł SKL, na stałe wyjeżdża do USA. Społeczeństwo polskie stanowczo żąda, żeby w zamian za zaangażowanie naszego... 121
    • Skibą w mur - Autentyczna fikcja 3 paź 2004 Ludziom doktor Lubicz z serialu "Klan" wydaje się bardziej realny niż Józef Oleksy z serialu SLD Coraz większą rolę w życiu polskiego społeczeństwa odgrywa fikcja. Zdaniem psychologów, szczególnie podatni na fikcję są żarliwi konsumenci seriali telewizyjnych, którym doktor... 122

    ZKDP - Nakład kontrolowany