SB niemocy

SB niemocy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Otwarcie wszystkich teczek nie ujawni żadnej tajemnicy rządzenia PRL, bo to nie bezpieka rządziła Kiedyś usłyszałem, że przemiany roku 1989 były rzeczą służb specjalnych obozu sowieckiego. Takie odkrycia przywiozła uczona aż ze Stanfordu (akurat byłem w warszawskim Klubie Inteligencji Katolickiej, gdy prof. Andrzej Stelmachowski odbierał pierwszy telefon sekretarza KC Czyrka, co zapoczątkowało przygotowania do "okrągłego stołu"). Teraz wręcz mitologizuje się wszechwiedzę i wszechwładzę bezpieki w PRL. I to często przy udziale badaczy, którzy się nią zajmują. Wśród pomówień i plotek zapomina się, że Polską rządził aparat partyjny, nie bezpieka. Teczkami zaś wymachuje kolaborant stanu wojennego i syn innego kolaboranta. Reprezentuję zawód, który polega m.in. na zbieraniu informacji. Co naturalne, zbieraliśmy je także na temat SB. Wiedzieliśmy więc, jak duży jej odsetek stanowili urzędnicy, tyle że z poczuciem ważności. Wyobrażenia publiczne o niej kreował "pion operacyjny", posuwający się wielekroć do zbrodni, z reguły przekraczający granice przestępstwa, nawet w drobnych "operacjach" (mojej żonie, gdy byłem "pod szafą", rozkręcili koło w fiaciku, nie mogąc mnie znaleźć; pamiętam i wcześniejszą całą akcję fałszywek pod moim adresem). Krystyna Mokrosińska przestudiowała w IPN teczki na temat nielegalnego SDP lat 1982-1989. Albo się nami nie za bardzo zajmowano, albo zbierano byle co. Czytała takie głupstwa i bzdury, że trudno uwierzyć. Jak o ubogim miesięczniku "Niewidomy Spółdzielca", gdzie Dariusz Fikus miał gromadzić całą czołówkę dziennikarzy. Gdyby zainteresowany poszedł sam do tej redakcji, dowiedziałby się więcej. Na szczęście nic o pionie nagrań dla niewidomych, gdzie kopiowano dosłownie setki nielegalnych kaset.
Władcy kraju, partii i rządu
Z drugiej strony, nie zapomnę relacji mego przyjaciela, wybitnego reportera, który dotarł do Krwawego Franka, skazanego po 1956 r. Dość prosty osobnik, reemigrant z Francji, osiłek z łapą jak bochen, skierowany po przyjeździe na kurs przygotowawczy do bezpieki, opowiadał, jak uczono go nienawiści, zwłaszcza do "wroga wewnętrznego". Gdy wyszedł do pierwszego na przesłuchanie, to "musiał się siłą powstrzymywać, żeby nie rzucić się na niego i nie rozszarpać go". Zabijał. W więzieniach. Ofierze leżącej na ławie na brzuchu kładziono na barkach dość grubą deskę, po czym Franek walił z całej siły swoją potężną łapą, wywołując zawał. Zwłoki wydawano rodzinie (albo i nie wydawano), informując, że więzień zmarł na zawał. Oprawcy w rodzaju Fejgina, Humera czy Różańskiego byli tylko inteligentniejsi.
Bezpieka sprzed 1954 r., potworna służba fanatyków szkolonych do nienawiści, gotowych do każdego łajdactwa, rządziła i partią, i jej aparatem (szczegółów znamy aż za dużo). Straszliwie torturowano znanego mi dobrze starego PPS-owca. Chciano spreparować go przeciw Cyrankiewiczowi, który potem przyjacielowi latami odmawiał wydania papierów do rehabilitacji, aż ten skoczył z trzeciego piętra w radiu na Malczewskiego w Warszawie (stąd tam siatki między piętrami). Przedtem, po 1945 r., mordowali po wsiach PSL-owców, bez pardonu, całe rodziny. Ich późniejszą czarną robotą był obrzydliwy, choć bezkrwawy terror kolektywizacji. W latach 80. podobny fanatyzm i okrucieństwo cechowały osobistych wrogów Pana Boga, "wiernych synów partii", tych od walki z Kościołem, zbrodniarzy psychopatów w rodzaju Piotrowskiego.

Pod władzą aparatu
Od 1954 r. bezpieką rządził już aparat. Po 1956 r. poszło do niej trochę kierujących się zasadą: "trzeba, żeby i tam weszli jacyś przyzwoici ludzie". Odchodzili z niej potem, nie mówili o niej wiele. Już więcej mówił mi, choć niczego o tej sprzed roku 1954, zdemobilizowany Szlachcic. Gesty przyzwoitości zdarzały się jednak i wtedy. Kiedy jako młodzi rewolucjoniści lat 1955-1956 spiskowaliśmy w imię prawdziwego socjalizmu przeciw czerwonej burżuazji, sekretarz propagandy KW parokrotnie żądał, by nasz Klan Płonącego Pomidora wyaresztowano. Wojewódzki szef bezpieki nie posłuchał. Miałem to za pochlebną plotkę. W 1995 r. znajomy przedstawił mi starszego pana: "A ten pan cię 40 lat temu nie aresztował..."
W latach 60. bezpiekę jak wojsko czyszczono z Żydów, bo ZSRR uwodził Arabów. Po 1981 r. gen. Kiszczak wcielił do bezpieki ludzi z kryminalnej.
Ci starali się nawet czasami pomagać. Jeden taki, przeglądając podczas rewizji moją korespondencję, stał tuż obok zajadłego bezpieczniaka, z zimną krwią odkładał jeden list za drugim, mówiąc: "to prywatne, to prywatne, to prywatne". Listy mocno wątpliwe, których nie zdążyłem schować. Oficer z Trójmiasta, który pomagał "Solidarności", nie był wyjątkiem.
Groźniejszy był współpracujący z bezpieką i korzystający z niej rzecznik prasowy rządu od lutego 1981 r., który szczuł ją przeciw ks. Popiełuszce i powinien był odpowiadać za podżeganie do zbrodni. Oszczędzał za to w jakimś sensie Adama Michnika i mnie, sugerując na przykład, że to ja piszę za uwięzionego Adama - co było dla nas obu komplementem. Słyszę, że kogoś w 1981 r. wysyłałem do rzecznika, żeby cofnął swoją rezygnację z członkostwa w SDP. Nieprawda. Podobno jakiś nasz senior finansował dla PRL jakiegoś premiera emigracji. Też dowcip. Dwaj starsi koledzy, którzy wrócili po 1945 r. z emigracji, traktowali rzecznika z najwyższą odrazą, jeszcze umieli się dziwić. Ja, choć młodszy, niczemu się już nie dziwiłem, a na pewno nie temu łgarzowi, kiedyś piszącemu świetne, fingowane, krótkie kryminały (pod pseudonimem, 10 lat miał zakaz pisania). Teraz od lat pławi się w świntuszeniu, czego reklama sprawia mu tylko satysfakcję. Dla jego informacji: lekarka, która mnie odwodziła od wyjazdu do Moskwy na kongres Międzynarodowej Organizacji Dziennikarzy w 1981 r., nie umiała ukryć związków z SB, ale była dobrą lekarką.

Opiekunowie
W minionym ustroju każde przedsiębiorstwo, każda instytucja, ba, każda szkoła
i uczelnia, często każdy wydział uczelni, miały swego "opiekuna" z bezpieki. Decyzje kadrowe, na przykład o awansach, zwłaszcza objętych "nomenklaturą", należały jednak do aparatu partyjnego, nie do bezpieki, bezpieka je co najwyżej opiniowała. W latach 70. czasem sensowniej niż partia. Pamiętam dyrektorów, których "opiekun" informował, że są na nich donosy. Całe wydziały wyższych uczelni rozkładali natomiast partyjni karierowicze. Jeden taki z UJ awansował aż po Centralną Komisję Kwalifikacyjną, z pracami, nawet tą habilitacyjną, o zaiste humorystycznych tytułach. Nie bezpieka zapewniała kariery. I to młody naukowiec, zresztą bardzo zdolny, organizował jako sekretarz KW bojówki nachodzące zajęcia Towarzystwa Kursów Naukowych przed 1980 r. w Warszawie.
"Opiekun" wizytował każdego szefa, w tym każdego kierownika katedry na wyższej uczelni lub naczelnego inżyniera. Każdego jako "kontakt operacyjny" z jakimś kryptonimem. Tak samo zwolnionych z więzienia stalinowskiego, nawet jeśli odmawiali rozmów. Większość wyjeżdżających służbowo, zwłaszcza naukowców, podpisywała jakieś zobowiązania. Znałem takich, którzy gromadzili dane o możliwych kontaktach i kontraktach. Myśleli, że może przez bezpiekę coś dotrze do góry. Oczywiście nic z tego nie wynikało. Wracających też przepytywano. Takich ludzi z kryptonimami bezpieka miała po roku 1956 r. - jak łatwo obliczyć - z kilkaset tysięcy, a formalnych TW (tajnych współpracowników), płatnych od czasu do czasu, zwanych w slangu bezpieki "dzwoneczkami", pewnie ze sto tysięcy. Z czego połowa, przypuszczam, już nie żyje.
A w ogóle co z tego? A jeszcze po 20 latach z górą? Nie pytałem, kto kazał mnie zlikwidować. Nawet nie poszukam, co owa miła lekarka o mnie pisała (jeśli pisała). Najderów, którzy pisali sami (48 lat temu, i co?), było nie tak wielu, paskudy jak Maleszka rzadkie, kontakty były głównie ustne. Kontrwywiad gospodarczy zaś nie miał w 1971 r. dolarów ani chyba pomysłu na zaabonowanie czasopism fachowych w tak strategicznej dziedzinie jak elektronika!

Taka to i była wiedza...
Bezpieka miała kierownictwu partii dostarczać wiedzy o nastrojach społecznych. Ale na ogół mówiono jej to, co chciała usłyszeć. Dlatego nie przewidziała Grudnia `70. Parę dni przed piętnastym prof. Pajestka zapewniał szefa "Życia Gospodarczego", że wszystko będzie dobrze; choć ja sam jeszcze w kwietniu 1970 r. na seminarium w Jabłonnie mówiłem publicznie, że jego plan tak poskutkuje, że "późną jesienią dojdzie do krwawych zajść na ulicach miast polskich" (dosłownie). Tak samo przed 4 czerwca 1989 r. upewniano kierownictwo o sukcesie i możliwych jeszcze mandatach z wolnych wyborów. Nie będę już wytykał, kto w piątek przed wyborami śmiał się przy gen. Jaruzelskim z mojej wypowiedzi dla Wolnej Europy, kiedy przewidywałem 94-96 proc. mandatów w Senacie dla nas (i tak za mało!) i wszystkie z wolnych wyborów w Sejmie.
Bezpieka chyba nie wiedziała, że wprowadziliśmy stu kilkunastu zwolenników "Solidarności" na listy PZPR, SD i ZSL. Ale też o partii bezpieka nie wiedziała prawie nic, nie wolno jej było członków partii bez zgody instancji angażować, a systemowe bzdury rodziły się w partii. Moim bliskim przyjacielem był osobisty sekretarz jednego z jej szefów. Nigdy nie powtarzałem dosłownie, nawet najbliższym przyjaciołom, tego, co od niego słyszałem. Włącznie z tym, jak szef chciał mu dać urlop na czerwiec 1976 r., bo "będziemy musieli podjąć takie decyzje, z którymi wy nie będziecie chcieli się zgodzić, a ja nie chciałbym was stracić". I nadal nie ujawnię, dzięki jakim źródłom mogliśmy z przyjaciółmi ogłosić na przełomie maja i czerwca 1981 r. "prognozę następstw interwencji wewnętrznej i zewnętrznej" (aż za bardzo trafną).
Już w 1979 r. dzięki moskiewskiemu przyjacielowi Gorbaczowa ze studiów orientowaliśmy się, jak i dlaczego zmienił on pogląd na ustrój. Pytaliśmy, czy coś się zmieni, jeśli jego pokolenie dojdzie do władzy. Odparł taką łamaną polszczyzną: "Nic. Jak się ma dwie, tri dacze, lubownice w Niu Jorku abo w Łondonie, to się niczego nie zmienia, bo po co?". A ten twój Gorbaczow? "To co innego, on chce być Piotrem Wielikim". Nas akurat Gorbaczow nie zaskoczył...
Żadnej puszki Pandory ujawnienie wszystkich teczek nie otworzy. W całej dzisiejszej teczkomanii dzieciom aparatu, partiom agentów i żówniarzom chodzi o podważenie zaufania publicznego do inteligencji polskiej i o zniszczenie mitu "Solidarności". Żadnej tajemnicy rządzenia PRL nie poznamy, bo nie bezpieka rządziła, a sama nie rozumiała biurokratycznych mechanizmów powszechnego idiotyzmu. Co najwyżej wiedziała, że jest głupio.
Dziś byłych rządzących nikt się nie czepia; nie wypada - zawarli ze społeczeństwem pokój, oddali pokojowo władzę i nie zdetonowali państwa po klęsce. Bezpieczniacy urządzali się na własną rękę. Zaczynali od kantorów, podochodzili nieraz do wielkich fortun. Ale rozpoznaliśmy i portierów - byłych oficerów. Aparat partyjny urządzał się sam. Też nieźle.
Więcej możesz przeczytać w 4/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2005 (1156)

  • Wprost od czytelników 30 sty 2005 Sacrum i ekonomia W artykule "Sacrum i ekonomia" (nr 52/53) autor stawia tezę, że religie mają wpływ na rozwój gospodarczy państw. Według niego, "uderzającym przykładem negatywnego oddziaływania religii na tworzenie... 3
  • Na stronie - Prasoterapia 30 sty 2005 Homo PRL-us, człowiek sterowany, jest na powrót zastępowany przez homo sapiens, czyli człowieka z własnym rozumem Tak jak Homo neanderthalensis jest ogniwem pośrednim między Homo erectus a Homo sapiens, tak prasoterapeuta jest ogniwem pośrednim między funkcjonariuszem prasy w... 3
  • Pan Jan 30 sty 2005 Jan Nowak-Jeziorański był mądrością Polaków Przez ostatnie dni powiedziano w polskich mediach o Janie Nowaku-Jeziorańskim więcej niż w ciągu ostatnich dwóch lat. Zaznaczmy więc choć w skrócie, co w różnych żywotnych sprawach kraju robił i co sam na różne tematy mówił.... 8
  • Skaner 30 sty 2005 Ujawnijmy teczki bezpieki dotyczące dziennikarzy! Ponad stu dziennikarzy podpisało się już pod propozycją "Wprost", by opublikować w Internecie teczki tajnych służb PRL dotyczące dziennikarzy. Z badań Pentora dla... 11
  • Sawka 30 sty 2005 12
  • Kadry 30 sty 2005 Fot. G. Sadowski 14
  • Dossier 30 sty 2005 W czasach PZPR bardziej byłem w piaskownicy niż zajmowałem się frakcjami Program I Polskiego Radia WŁODZIMIERZ CIMOSZEWICZ marszałek Sejmu Małżeństwa z SLD nie będzie: nie zamierzamy iść do łóżka z partnerem, który ma... 14
  • Playback 30 sty 2005 15
  • M&M 30 sty 2005 NOMEN OMEN Czy los doświadcza naród nadwiślański? Czy to przypadkiem jest, czy czasu znakiem, że odszedł wielki Nowak-Jeziorański, a my zostaliśmy z TW "Nowakiem"? 15
  • Poczta 30 sty 2005 UNIWERSYTET KORUPCJI Kwota 120-150 zł to nie tylko koszt godziny konsultacji u profesora akademickiego ("Uniwersytet korupcji", nr 49), ale i suma płacona przez kobietę w ciąży za wizytę u lekarza ginekologa, koniecznie ordynatora... 15
  • Nałęcz - Obiecanki cacanki 30 sty 2005 Komisja śledcza uzurpuje sobie władzę, której nie powierzył jej Sejm Domaganie się przez komisję śledczą ds. Orlenu materiałów przechowywanych w IPN jest wielkim nadużyciem. To prawdziwy pucz, który naruszył nie tylko dobre obyczaje sejmowe, ale i prawo. Jest świętą tradycją... 16
  • Robią ze mnie beton 30 sty 2005 Rozmowa z JÓZEFEM OLEKSYM, przewodniczącym SLD 17
  • Z życia koalicji 30 sty 2005 Jedna pani inżynier z Konina, nazwisko znane redakcji, została wybrana na senatora. Pani inżynier kandydowała z SLD, zdobyła zdrowo ponad 3 tysiące głosów i tryumfowała nad kandydatami opozycji. Widać miała większą rodzinę. Ale... 18
  • Z życia opozycji 30 sty 2005 Andrzej Lepper jednoczy naród. Najsłynniejszego polskiego Mulata w komisji ds. PZU nie chce ani lewica, ani prawica. Żydów przegonili, to się będą teraz na Mulatach wyżywać. Zbigniew Religa z partii Centrum potwierdził swe... 19
  • Fotoplastykon 30 sty 2005 20
  • Polityczny Zakład Ubezpieczeń 30 sty 2005 Największa afera finansowa III RP Czy prezydent państwa może reprezentować interesy zagranicznej firmy? Czy premier, powiązany wcześniej z zainteresowanymi prywatyzacją firmami, może decydować o wyborze nowego właściciela największego polskiego ubezpieczyciela? Czy minister... 22
  • Papierowy prezydent 30 sty 2005 Głową państwa łatwiej zostać niż piłkarzem reprezentacji Tomasz Lis zaprosił do swego programu Lecha Kaczyńskiego i Zbigniewa Religę. Miała to być dyskusja kandydatów na prezydenta. Ale prezydent Warszawy postawił warunek: zażądał od autora "Co z tą Polską?", by określił... 28
  • Wędrujący rozum Czarzastego 30 sty 2005 Ordynacka to niegroźny liliput, a nie żadna wunderwaffe NA lewicy mamy nowe zjawisko - wędrówkę rozumu. Oto prezydent zlitował się nad Włodzimierzem Czarzastym i odwołał go z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. A wydawało się, że Aleksander Kwaśniewski nie odmówi sobie... 31
  • SB niemocy 30 sty 2005 Otwarcie wszystkich teczek nie ujawni żadnej tajemnicy rządzenia PRL, bo to nie bezpieka rządziła Kiedyś usłyszałem, że przemiany roku 1989 były rzeczą służb specjalnych obozu sowieckiego. Takie odkrycia przywiozła uczona aż ze Stanfordu (akurat byłem w warszawskim Klubie... 32
  • Twierdza Polska 30 sty 2005 Polacy, a nie Francuzi, Hiszpanie i Włosi, najlepiej strzegą zewnętrznych granic Unii Europejskiej Największe gangi przemytników zaczynają omijać Polskę. Po prostu przez nasze terytorium coraz trudniej się dostać na Zachód. Polska granica wschodnia stała się szczelna. Ci... 36
  • Giełda 30 sty 2005 Hossa Świat Mity europejskie Komisja Europejska uruchomiła stronę internetową, na której rozprawia się z mitami dotyczącymi UE. Pod adresem www.cec.org.uk/press/myths można przeczytać, że unia nigdy nie określała dopuszczalnej... 38
  • Autoapartheid 30 sty 2005 Właściciele aut to najbardziej łupieni przez fiskusa obywatele Polski Bush chce wykończyć moich wyborców! Nie będzie ich stać na dojazd do lokalu wyborczego! - wykrzykiwał w październiku 2004 r. na wiecach wyborczych John Kerry, demokratyczny kandydat na prezydenta. Tłum bił... 40
  • Liberalna góra 30 sty 2005 W Davos świat leczy się z gospodarczej gruźlicy OD roku 1970 do Davos, kurortu położonego w sercu szwajcarskich Alp, zaczęli przyjeżdżać dość specyficzni kuracjusze. W ostatni weekend stycznia spotykają się tam najważniejsi... 46
  • Załatwione odmownie - Od innej małpy 30 sty 2005 Polski socjalizm ma dwie wersje: lewicę bezbożną i lewicę pobożną Żeby wymyślić taki system gospodarki, z jakim mieliśmy do czynienia w "realsocu", trzeba pochodzić od zupełnie innej małpy. Ja jej nigdy nie powiem: "babciu" - powiedział w 1981 r. Jacek Fedorowicz, wzbudzając... 50
  • Supersam 30 sty 2005 52
  • Antywirusowa Nokia 30 sty 2005  Telefon Nokia 6670 z cyfrowym aparatem fotograficznym o rozdzielczości 1 megapiksela, wyposażony w oprogramowanie antywirusowe, umożliwia robienie i przeglądanie wysokiej jakości zdjęć, dostęp do stron internetowych i plików PDF... 52
  • Balonowy afrodyzjak 30 sty 2005   Cynamonowa guma do żucia Big Red trafia wreszcie na polski rynek. Ostra i słodka w smaku, od debiutu w 1975 r. jest jedną z najpopularniejszych gum w USA. Zawarty w niej cynamon zwiększa skuteczność działania insuliny i reguluje... 52
  • Herbatka z J.Lo 30 sty 2005 Perfumy Still sygnowane nazwiskiem Jennifer Lopez to zapach sake wzbogacony szczyptą pieprzu, mandarynką i odrobiną herbaty earl grey. Bazę aromatu tworzy kompozycja kosaćca z piżmem i ambrą. Flakon perfum o pojemności 100, 50 lub 30 ml... 52
  • Drzewo życia 30 sty 2005  Wykonana z tworzyw sztucznych lampa ogrodowa Albero della Vita obchodzącej właśnie 20-lecie włoskiej firmy projektowej Catellani & Smith ma wysokość 5 m i aż 252 okrągłe żarówki po 15 W każda. Autorem projektu jest mistrz... 52
  • Mycie bez mydła 30 sty 2005  Nie zawierający mydła krem Noviderm Boreade służy do codziennej pielęgnacji skóry tłustej. Dzięki związkom cynku zmniejsza łojotok, ma działanie oczyszczające, wygładzające i przeciwbakteryjne. W przeciwieństwie do innych... 52
  • Przestronny jak toledo 30 sty 2005 W nowym toledo firmy SEAT (należącej do grupy Audi) zmieniono tradycyjną koncepcję sedana, oferując pojazd o wiele bardziej funkcjonalny i przestronny (pojemność bagażnika wynosi aż 500 l). Auto wyróżnia się innowacyjnym wzornictwem i... 52
  • Gra na mózgu 30 sty 2005 Psychologowie odgrywają takie role jak w dawnych społecznościach szamani, magowie i kapłani Aktorka Małgorzata Foremniak jest zauroczona psychoterapeutą Wojciechem Eichelbergerem. Uważa, że bardzo jej pomógł. Podobnie sądzi piosenkarka Kora Jackowska. Bliski przed laty... 54
  • Huba na Małyszu 30 sty 2005 Działacze sportowi wciąż nie pojmują, że sport to biznes Oni ciągle działają wbrew nam. Współpraca z nimi układa się fatalnie, zwłaszcza tam, gdzie chodzi o pieniądze - żali się "Wprost" Edi Federer, menedżer Adama Małysza. Oni to sportowi działacze, tutaj Polskiego Związku... 58
  • Być jak Michał Wiśniewski 30 sty 2005 Jedynka TVP i "Wprost" dają szansę wychowankom domów dziecka Wychowanek domu dziecka nie musi przez całe życie nosić piętna tego miejsca. Wychowanką domu dziecka jest na przykład wokalistka Maanamu Kora Jackowska. Przyznaje ona jednak, że traumy lat spędzonych w sierocińcu... 60
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza 30 sty 2005 Piotrusiu! My tutaj dostajemy dreszczy, obserwując ordynacki mariaż Siwca z Czarzastym, dziwimy się, że bez pomocy kanałów tematycznych oglądamy w telewizji panie Beger i Hojarską, a tymczasem całkiem blisko dzieją się rzeczy równie straszne. Na Węgrzech bowiem przez miesiąc... 62
  • Druga płeć - Osłabia mnie Pani 30 sty 2005 Kinga Dunin wykazała się przenikliwością, której nie powstydziliby się członkowie komisji śledczych Przez dwadzieścia kilka lat uprawiania dziennikarskiej profesji sprytnie gubiłam kompromitujące mnie zawodowo tropy. Umiejętnie podlizując się komu trzeba, chociaż były i... 63
  • Nie będziesz zabijał 30 sty 2005 Gdyby nie zagłada, Żydów byłoby teraz 35-40 milionów Kiedy dziesięć lat temu obchodzono 50. rocznicę wyzwolenia Oświęcimia, miałem zaszczyt reprezentować Państwo Izrael na uroczystościach. Lech Wałęsa, wówczas prezydent Polski, osobiście zaprosił mnie - wtedy przewodniczącego... 64
  • Kłamstwa oświęcimskie 30 sty 2005 KL Auschwitz-Birkenau był wykorzystywany w PRL głównie do szerzenia propagandy, również antysemickiej W obliczu martyrologii Żydów propaganda polska stawia sobie za szczytne zadanie dowodzenie, że nas również wyrzynano" - zanotował w roku 1970 historyk Witold Kula. 27... 67
  • Know-how 30 sty 2005 Internet nad chmurami Pierwszego stratelitę, czyli urządzenie telekomunikacyjne, które nie będzie umieszczone na orbicie, lecz w stratosferze, na wysokości 20 km, chce wystrzelić amerykańska firma Sanswire. Urządzenie przypomina... 70
  • Podwójne życie Alberta Einsteina 30 sty 2005 Mózg Einsteina miał niezwykle dużo komórek glejowych, co usprawnia przetwarzanie informacji Kilka godzin po śmierci Alberta Einsteina, rankiem 18 kwietnia 1955 r., dr Thomas Stolz Harvey podczas sekcji zwłok w Princeton Hospital wpompował do ciała zmarłego formalinę, a... 72
  • Roboty w głowie 30 sty 2005 Można już za pomocą myśli sterować komputerem Stephen Hawking, słynny brytyjski fizyk, komunikuje się ze światem, przyciskając guzik na wózku inwalidzkim, a program komputerowy odgaduje jego intencje. Inne całkowicie sparaliżowane osoby używają do komunikowania się ruchów... 78
  • Hotel ze skrzydłami 30 sty 2005 Czy Airbus A380 poleci śladem Concorde`a? Airbus A380, zanim wzbił się w powietrze, stał się pomnikiem Unii Europejskiej. Waży ponad pół miliona kilogramów, choć do jego budowy użyto materiałów lżejszych i wytrzymalszych od aluminium: włókna węglowego i tzw. glare`u... 80
  • Bez granic 30 sty 2005 Ręka w areszcie Waszyngtońska policja zatrzymała w zeszłym tygodniu mężczyznę, który cztery lata temu podczas poprzedniego zaprzysiężenia George`a W. Busha przedarł się przez ochronę, by podać rękę prezydentowi. Amerykańska... 82
  • Kaganiec reformacji 30 sty 2005 Najbardziej koślawa demokracja będzie dla Irakijczyków lepsza niż rządy `a la Husajn czy al-Zarkawi Nawet Falah Hasan al-Nakib, minister spraw wewnętrznych Iraku, oświadczył, że wybory parlamentarne zaplanowane na 30 stycznia należałoby przesunąć o pół roku. Wcześniej... 84
  • Żelazna reguła realizmu 30 sty 2005 W Izraelu istnieje bezprecedensowe poparcie dla hojnego kompromisu z Palestyńczykami Upór George`a Busha w walce z terroryzmem sprzyjał pogłębieniu przyjaznych stosunków izraelsko-amerykańskich. Przyczyniły się do tego także bliskie kontakty prezydenta Stanów Zjednoczonych z... 89
  • Śmierć Rosji 30 sty 2005 Putin nie będzie odnowicielem, ale grabarzem Rosji Chłopiec, który w tej chwili przychodzi na świat w Rosji, będzie żyć 57 lat, a więc krócej niż jego rówieśnik w Bangladeszu. - Biorąc pod uwagę liczbę ludności, stan zdrowia i perspektywy na przyszłość, trzeba stwierdzić, że... 90
  • Pitbull Putin 30 sty 2005 Litwa, Łotwa i Estonia mogą rozstrzygnąć o przyszłym kształcie Rosji Litwa, Łotwa i Estonia ciągle muszą walczyć o niepodległość. Od kiedy na Kremlu rządzą Putin i KGB, obawiamy się imperialnych zakusów Rosji. I nie zmieniło tego nasze członkostwo w NATO i Unii Europejskiej -... 92
  • Menu 30 sty 2005 WYDARZENIA Krótko po Wolsku Bezpieczna służba Po latach chudych powieść kryminalna wraca do łask. Pomyślałem sobie, a może by tak napisać coś w stylu Chandlera: Waszyngton, lata dwudzieste, grupa mafiosów postanawia... 94
  • Literatura nic 30 sty 2005 Wieczna kontestacja i narzekanie na wszystko to ulubione zajęcie twórców młodej prozy Dlaczego nowe pokolenie polskiej młodzieży zakłada koszulki z wizerunkiem Che Guevary? Dlaczego tylu młodych mówi o wyścigu szczurów i o swojej nienawiści do współczesnej Polski? Skąd się... 98
  • Kino oscarowego niepokoju 30 sty 2005 Najwięcej statuetek Akademii Filmowej zdobędą w tym roku biografie Przygotuj listę narkomanów, alkoholików, kalek, upośledzonych umysłowo, maltretowanych i zdradzanych, jacy brylowali w kinie w ostatnich miesiącach, a będziesz miał listę oscarowych pewniaków" - od lat... 102
  • Teatr w walizce 30 sty 2005 Treści i dramaturgii monodramów naszych polityków nie wymyśliliby Almodóvar i Mrożek razem wzięci Teatralna Warszawa ma nowy narkotyk. W teatrze Studio widzowie, głównie dwudziestoletnie dziewczyny, na własne oczy mogą zobaczyć, jak Michał Żebrowski rozpaczliwie usiłuje... 104
  • Ueorgan Ludu 30 sty 2005 Airbusem w Busha Unia Europejska po dziesięciu latach zbudowała za jedyne 10 mld euro największy samolot na świecie - airbus. W ten sposób stara Europa pokazała amerykańskiemu imperializmowi, kto przoduje na kuli ziemskiej i w... 105
  • Skibą w mur - Ach, jak było pięknie! 30 sty 2005 W znanym z historycznych wydarzeń Gdańsku doszło do kolejnej rozróby, po której życie na planecie Ziemia nigdy już nie będzie takie samo. Według zgodnej opinii obserwatorów, była to impreza tyleż gorsząca, co smakowita. W gościnnych progach klubu filmowego CafePlastykon... 106