Partia strachu

Partia strachu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Obrońcom III RP udało się wmówić społeczeństwu, że najniebezpieczniejsze w polityce jest odwołanie się do moralności Nad Polską zawisła groźba - słyszymy z ust najbardziej znanych osobistości życia publicznego. Nie tylko oznajmiają o tym w mediach, ale głoszą to też w listach otwartych - specjalności politycznej III RP. Groźbę ma stanowić ofensywa populizmu i radykalizmu, kampania nienawiści, "dzielenie Polaków na lepszych i gorszych" itp. Jednym słowem - prawica.
Spisek radykałów
Prof. Piotr Winczorek wieszczy w "Rzeczpospolitej" nadejście "miękkiego autorytaryzmu". Waldemar Kuczyński straszy w "Gazecie Wyborczej" terrorem ("Idea rewolucji niemoralnej"). Nawet zwykle bardzo wyważony Tadeusz Mazowiecki ogłasza w "GW", że "jest też filozofia - totalnego zanegowania III RP. (...) Filozofia państwa (...) w jakiś sposób autorytarnego". Witold Jedlicki w "Tygodniku Powszechnym" ujawnia nastanie "cywilizacji podłości", którą "tworzą wodzowie polskiej prawicy i część sprzyjających im mediów". Te tony słyszymy na co dzień w wypowiedziach rozlicznych autorytetów intelektualnych i moralnych III RP, w publicystyce "Gazety Wyborczej", "Polityki", "Tygodnika Powszechnego", a także innych mediów.
Sygnatariusze "Listu otwartego przedstawicieli świata nauki i polityki" (ogłoszonego w "Gazecie Wyborczej" i "Rzeczpospolitej" 1 kwietnia) wzywają do "postawienia tamy skandalicznym kłótniom i awanturom politycznym, a także działaniom obniżającym prestiż Polski i wywołującym fatalne nastroje społeczne. (...) Polsce potrzebny jest sprawnie działający system wymiaru sprawiedliwości, którego nie powinny zastępować specjalne komisje poselskie do ścigania prawdziwych i urojonych aferzystów". Z kolei w liście intelektualistów krakowskich czytamy, że "nastąpiła niebezpieczna dla demokracji radykalizacja prawicy. Standard politycznych celów i metod ich realizacji zaczyna wyznaczać LPR, a do licytacji z nią przystąpiły nie tylko PiS, ale niestety także PO, która (...) dokonała głębokiego zwrotu na prawo, licytując się w radykalizmie z pozostałymi partiami prawicy. Liderzy prawicy, negując osiągnięcia III RP, nie kryją jednocześnie swej pogardy dla reguł demokracji i państwa prawa".

Antydemokratyczni obrońcy demokracji
W lamentach na temat rzekomej radykalizacji prawicy uderza utożsamienie każdej poważniejszej krytyki III RP z zamachem na demokrację, państwo prawa czy wręcz na Polskę. "Obecne pokolenie Polaków może być dumne z odzyskania niepodległości i uzyskania przez Polskę bezpiecznej pozycji w Europie i na świecie" - napisali sygnatariusze "Listu otwartego przedstawicieli świata nauki i polityki". Czy duma z odzyskanej niepodległości nie nakłada obowiązku właściwego jej zagospodarowania? I czy naprawdę sami wywalczyliśmy międzynarodowe bezpieczeństwo, a nie otrzymaliśmy go jako historycznie unikatowej szansy, którą dziś marnotrawimy?
Autorytety wzywają do "rzeczowej dyskusji". To, co proponują, jest jednak jej zaprzeczeniem. Posługują się zespołem chwytów erystycznych, a głównie redukcją do absurdu. Krytyka III RP oznacza - uznają jej obrońcy - dowartościowanie PRL. Stwierdzenie takie jest oczywistym nonsensem. PRL była państwem totalitarnego bezprawia o państwowej gospodarce, III RP jest ułomną demokracją, nie spełniającą standardów państwa prawa, o kalekich mechanizmach rynkowych. Wyższość III RP jest niekwestionowalna. Czy oznacza to, że mamy satysfakcjonować się jej kształtem?
Obok redukcji do absurdu mamy zabieg utożsamienia. Jeśli ogłosimy, że LPR, PiS
i PO to jedno i to samo, wystarczy napiętnować określone zachowania LPR, by potępić PO i PiS. III RP w założeniu ma być demokratycznym państwem prawa. Czy to znaczy, jak sugerują jej zwolennicy, że jej krytyka wypływa z odrzucenia tych idei, czy wręcz odwrotnie: z przyjęcia, że w praktyce III RP mają one charakter iluzoryczny i trzeba je w Polsce zainstalować realnie?
Obrońcy III RP używają mocnych słów: "pomówienia", "oszczerstwa", "insynuacje". Czy jednak to nie oni sami stosują potępiane przez siebie werbalnie metody? Na uzasadnienie powtarzanych bez końca oskarżeń o autorytarne skłonności Jana Rokity przytaczane było tylko jedno jego sformułowanie o potrzebie "ściągnięcia cugli demokracji". Oznaczało ono zdyscyplinowanie urzędniczego korpusu w imię zasad demokracji, czyli rzecz dokładnie przeciwną, niż przypisywali mu jego przeciwnicy. Komisje, które projektuje Jarosław Kaczyński, powstawały na Zachodzie i jakoś demokracji nie zagroziły.

Listy pasterskie
Listy otwarte, które ostatnio mnożą się w Polsce, nie służą rzeczowej debacie. Mają charakter manifestów. W szczególnych sytuacjach, gdy wyrażają postawę sygnatariuszy, którzy chcą zwrócić społeczeństwu uwagę na jakąś przemilczaną, a istotną sprawę, mogą mieć uzasadnienie w każdym systemie. W ustroju komunistycznym, w którym nie istniała wolna opinia publiczna, odgrywały bardzo istotną rolę. W III RP mają charakter dwuznaczny. Przypomnijmy list "towarzystwa" poznańskiego, które broniło "przed pomówieniami" abp. Paetza, list artystów przeciw "nagonce" na Jana Kulczyka czy list filmowców w obronie Lwa Rywina. Czytając je, można było odnieść wrażenie, że sygnatariusze uważają siebie i obiekty swojej obrony za osoby, wobec których nie wolno stosować zwykłych miar, również w stosunku do prawa.
Próba wpływania na politykę przez listy otwarte, a taki charakter mają cytowane wyżej manifesty, nie ma wiele wspólnego z demokracją. Listy te sugerują, że istnieją grupy autorytetów, które z definicji mają szczególne kompetencje do rozstrzygania spraw publicznych. Ich autorzy nie wybierają drogi przekonywania. Nie piszą artykułów, w których starają się uzasadnić swoje stanowisko. Ogłaszają publicznie, jak jest i jak być powinno. Nieprzypadkowo to właśnie sygnatariusze owych listów ubolewają nad upadkiem autorytetów w Polsce.

Inflacja autorytetów
Autorytety piszące listy pasterskie (tak jak i metoda pisania listów) wyrastały z antypeerelowskiej opozycji. Przy braku mechanizmów demokratycznych ludzie, którzy podejmowali wyzwanie walki z systemem, musieli brać na siebie również zadanie reprezentowania zbiorowości. Po obaleniu komunizmu i przyjęciu reguł demokratycznych ta rola musiała się jednak skończyć. Fakt, że wielu dawnych bohaterów nie potrafiło się z nią rozstać, jest równie zrozumiały, jak niepokojący. To członkowie rządu Mazowieckiego i jego zaplecza usiłowali zapewnić sobie pozycję przez podtrzymywanie kategorii autorytetu. W dużej mierze wynikało to z poczucia misji, którą należało zrealizować we wrogim otoczeniu, za jakie w nowych warunkach zostało uznane polskie społeczeństwo. Zdaniem dominującej wówczas grupy, społeczeństwo nie było gotowe zrozumieć potrzeb transformacji i dlatego należało zapewnić szczególną pozycję tym, którzy ją przeprowadzali. Sytuacja ta spowodowała, że do zbioru autorytetów zaczęto dołączać wszelkie osoby, które znalazły się po tej samej, "słusznej" stronie barykady, doprowadzając do karykaturalnej inflacji tego pojęcia.

Polityczna antypolityczność
Uderzające jest, że stałym motywem oburzenia obrońców III RP są "awantury polityczne", które - jeśli wyjdziemy poza retorykę - oznaczają po prostu demokratyczny spór. Oczywiście, spór ten ma swoje koszta. Jedną z groźniejszych jego konsekwencji jest populizm. Jednak na przykład autorzy "Listu otwartego przedstawicieli świata nauki i polityki" nie piętnują konkretnych przejawów "awantur", ale wydają się atakować zasadę rywalizacji, a więc uderzają w sam rdzeń demokracji.
Odpowiedzią na gorszące awantury demokratyczne ma być silne centrum, które jako depozytariusz rozsądku ma się wzbić ponad demokratyczne swary. W liście intelektualistów krakowskich apel taki zostaje sformułowany wprost. Ten manifest był pisany w momencie pojawienia się Partii Demokratycznej, która była zarówno pomysłem na reanimację Unii Wolności, jak i tratwą ratunkową dla grupy polityków z tonącego, wydawało się wówczas, SLD. List ten można więc uznać wręcz za propagandę nowej partii. Propaganda, która deklaruje bezstronność, wzywa do naprawy życia politycznego i zawiera dodatkowo radykalne potępienie politycznych konkurentów, musi budzić wątpliwości. Dodatkowo ten list
- jak i deklaracje PD - wydają się także kolejną mistyfikacją, gdyż autopromujące się centrum określa się w opozycji do "radykalizmu prawicy". Interesującym jednak motywem tego tekstu, jak i wielu utrzymanych w tym duchu wypowiedzi, jest swoisty kult politycznej idei centrum.
Demokracja polega na konfrontacji alternatywnych projektów. W dojrzałych demokracjach tzw. partie środka zostają starte przez rywalizację dwóch konkurujących z sobą bloków. Wyobrażenie centrum, które przezwycięża ową dychotomię, gdyż sytuuje się ponad demokratyczną rywalizacją, ma charakter przeddemokratyczny i zawiera paternalistyczną wizję społeczeństwa wymagającego autorytetów sprawujących nad nim kuratelę. Dziś na podobnej zasadzie kreowana jest kandydatura Włodzimierza Cimoszewicza. Pseudoponadpartyjność tego kandydata odwołuje się do niechęci Polaków do polityki - niechęci wyrobionej u nich nie tylko przez złe doświadczenia, ale także przez socjotechników, którzy kompromitację SLD potrafili sprzedać jako kompromitację klasy politycznej. W rzeczywistości na chorobę życia politycznego nie ma innych lekarstw niż polityczne, a więc aplikowane przez partie (stronnictwa, ugrupowania itp.). Udawanie, że jest inaczej, pogłębia kryzys demokracji, gdyż pogłębia obcość obywateli wobec teoretycznie własnego państwa.

Od Rywina do Orlenu
Afera Rywina miała przełomowy charakter: pokazała, że demokracja i państwo prawa to jedynie fasada III RP, za którą "towarzystwo" ustala swoje strefy panowania. Ujawnienie afery stało się możliwe dzięki konfliktowi w łonie dominującego w Polsce układu. SLD postanowił podporządkować sobie sprzyjający mu, ale niezależny, najsilniejszy w Polsce ośrodek medialny, jakim jest "Gazeta Wyborcza". Tocząca się pod dywanem walka nabrała takiej intensywności, że została odsłonięta, a zwykli obywatele zobaczyli rzeczy, które wcześniej mogli jedynie przeczuwać. Afera Rywina uruchomiła proces, który w serii kolejnych skandali ujawnił mechanizm działania postkomunistycznego układu, polegający na próbie przejęcia państwa. Następne patologie obnażyła komisja ds. Orlenu. Ujawniła rolę prezydenckiego ośrodka jako zwornika postkomunistycznego układu, rolę peerelowskich tajnych służb w jego budowie i ich powiązania ze światem przestępczym.
Odsłonięcie tego wszystkiego musiałoby prowadzić do załamania się układu rządzącego III RP, a więc symbolicznie rzecz biorąc - do budowy IV RP. W tej sprawie nastąpiła jednak mobilizacja sił "towarzystwa". Ruszyła kampania w obronie III RP, której zasadniczym mechanizmem było kreowanie atmosfery zagrożenia. Chodziło o to, by lęk przed wyimaginowanym radykalizmem prawicy spowodował uznanie zepsucia III RP za rzecz drugorzędną. Ba, doprowadził do przyjęcia, że aferzyści III RP mogą się okazać sojusznikiem w obronie przed nadchodzącym zagrożeniem.

Groźba moralności
Kampania w obronie III RP okazała się nadzwyczaj skuteczna. Korupcja, której wagę w czasie afery Rywina docenić musiał sam Adam Michnik, przez opiniotwórcze ośrodki została uznana za nieistotną. Wrogiem stali się ci, którzy ją piętnują, "ścigający prawdziwych i urojonych aferzystów". Problemem stały się komisje, które nagle okazały się zagrożeniem dla demokracji.
Kampania ta doprowadziła do niespotykanej od pierwszej połowy lat 90. polaryzacji. Większość polskich ośrodków opiniotwórczych przyjęła, że wobec "prawicowego zagrożenia" należy wybrać sojusz z postkomunistami. Postkomunistami, którzy schowają nieco swoje kontrowersyjne postacie, powołają nowych liderów, a na prezydenckiego kandydata wysuną Cimoszewicza, którego nie ima się przynależność partyjna ani rządowa odpowiedzialność.
Kampania ośrodków opiniotwórczych przełożyła się nie tylko na notowania "ponadpartyjnego" kandydata, ale i na wyraźny wzrost poparcia dla SLD. Uderzający jest jej sukces w środowiskach inteligencji. Ośrodki opiniotwórcze są elementem establishmentu III RP, mogą się więc obawiać istotniejszych przemian na scenie politycznej. Natomiast kampania, o której mowa, uaktywniła tradycyjne lęki polskiej inteligencji przed prawicowym radykalizmem. Lęki dziś głęboko irracjonalne. Zdumiewać mogłoby, że niezwykle wątła intelektualnie argumentacja obrońców III RP okazała się skuteczna. Udało się wmówić społeczeństwu, że najbardziej niebezpieczne w polityce jest odwołanie się do moralności.
Więcej możesz przeczytać w 33/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2005 (1185)

  • Na stronie 21 sie 2005 Nie chcemy być ciemniakami? To nie pozwólmy politykom wciskać sobie eurosocjalistycznej ciemnoty Jeżeli poziom zacofania narodu jest wprost proporcjonalny do gotowości kupowania przez licznych przedstawicieli tego narodu zapóźnionych cywilizacyjnie - koncepcyjnie i... 3
  • Skaner 21 sie 2005 KGB Polonusi z zakazem wjazdu do Polski Polscy politycy walczą o prawa naszych rodaków na Białorusi, tymczasem kilku czołowych działaczy tamtejszej Polonii ma lub miało w ostatnich latach... zakaz wjazdu do Polski, wystawiony przez... 6
  • Dossier 21 sie 2005 ZBIGNIEW RELIGA senator, kandydat na prezydenta RP "Aleksander Kwaśniewski jest troszeczkę w takiej sytuacji, że sam nie wie, co się dzieje" Radio Tok FM MICHAŁ LISTKIEWICZ prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej "Jestem... 7
  • Sawka czatuje 21 sie 2005 8
  • Playback 21 sie 2005 12
  • Poczta 21 sie 2005 MIŁOŚĆ PO FRANCUSKU Wbrew temu, co pisze Dariusz Baliszewski w artykule "Miłość po francusku" (nr 32), de Gaulle otrzymał rozkaz udania się na front wojny polsko-sowieckiej od swoich przełożonych i jako karny oficer rozkaz ten... 12
  • Okiem barbarzyńcy - Parada kabaretów 21 sie 2005 "Kabaret" - zdaniem Tadeusza Sobolewskiego - pokazuje, że odwołanie się do zasad moralnych prowadzi do hitleryzmu Program drugi TVP w cyklu "Kocham kino" przypomniał "Kabaret". Emisja filmu - jak zawsze - została poprzedzona rozmową Grażyny Torbickiej z krytykiem filmowym... 13
  • Z życia koalicji 21 sie 2005 POLSKA TO JEDNAK DZIWNY KRAJ. Zaginął nam prezydent i nic specjalnego się nie dzieje. Żadnego alarmu, podniecenia i poszukiwań. A może to dlatego, że tak naprawdę nikt nie chce, żeby się odnalazł? TO CHYBA JEDNAK POWAŻNIEJSZA SPRAWA,... 14
  • Z życia opozycji 21 sie 2005 ŚREDNIO CO DWIE GODZINY Antoni Macierewicz zmieniał listę wyborczą, którą zaszczyci swoją obecnością, swoją brodą oraz swoim przenikliwym spojrzeniem. Najpierw struchleli sympatycy PiS, bo padło na nich. Ostatkiem zdrowego... 15
  • Nałęcz - Poniewieranie konstytucją 21 sie 2005 Proponując odpłatność za studia na uczelniach państwowych, rząd naruszył ustawę zasadniczą Dzięki częstym roszadom personalnym i bezpośredniemu przekazowi telewizyjnemu miliony Polaków znają każdy szczegół obejmowania urzędu przez premiera i ministrów. Kamery pokazywały te... 16
  • Fotoplastykon 21 sie 2005 17
  • Służba bezpieczeństwa wyborów 21 sie 2005 Czy Ferdynand Rymarz, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, to agent PRL-owskiej bezpieki o pseudonimach Czarny i Fred? Gdy opinia publiczna dowiedziała się o istnieniu notatki kaprala SB sugerującej, że Andrzej Przewoźnik mógł być współpracownikiem SB, przewodniczący... 18
  • Rachunek dla Merkel 21 sie 2005 Polscy politycy powinni żądać, aby roszczenia wypędzonych zostały przejęte przez państwo niemieckie i uregulowane ustawowo Teraźniejszość to tworzywo do obrabiania przeszłości. W rękach dobrego polityka może ona służyć przekreśleniu pamięci o złej historii. Może, ale nie... 22
  • Agenci Cimoszewicza 21 sie 2005 Oficerowie ABW przeszukali mieszkanie Anny Jaruckiej bez zgody prokuratora Anna Jarucka, była asystentka marszałka Włodzimierza Cimoszewicza, będzie częstym gościem warszawskiej prokuratury" - doniosła triumfalnie sobotnia "Gazeta Wyborcza". "Jak można ufać osobie objętej... 25
  • Dewarszawizacja Warszawy 21 sie 2005 53 proc. mieszkańców stolicy nie urodziło się w tym mieście Dajcie mi swoich zmęczonych, biednych, wasze uciśnione masy pragnące oddychać wolnością". Taki napis widnieje na nowojorskiej Statui Wolności. Przez wieki była to pierwsza rzecz, jaką widzieli przypływający do Stanów... 28
  • Partia strachu 21 sie 2005 Obrońcom III RP udało się wmówić społeczeństwu, że najniebezpieczniejsze w polityce jest odwołanie się do moralności Nad Polską zawisła groźba - słyszymy z ust najbardziej znanych osobistości życia publicznego. Nie tylko oznajmiają o tym w mediach, ale głoszą to też w listach... 32
  • Rynek dla ludzi 21 sie 2005 Manifest Millera - polemika Lubię powiedzenie Fryderyka Engelsa, że "po wielkich klęskach wszystkie armie stają się niezwykle pojętne". I choć sytuacja podzielonej dziś polskiej lewicy nie jest aż tak zła, a SLD - w co głęboko wierzę - łapie "drugi oddech", wnioski z... 35
  • Zakon Cimoszewicza - polemika 21 sie 2005 Klęska grunwaldzka - polemika W najdzikszych snach nie przypuszczałem, że letnia zabawa publicystyczna "Faktu" w porównania obecnej kampanii prezydenckiej ze znanymi bitwami z historii wywoła tak pozbawioną luzu reakcję Tomasza Nałęcza. Profesorski styl, z jakim Tomasz Nałęcz... 35
  • Giełda 21 sie 2005 Hossa Świat Leżakowanie biznesmenów Pracownicy oddziału austriackiego banku Sparkasse w Steiermarku mogą się poczuć jak w przedszkolu. Ich szefowie wygospodarowali bowiem w godzinach pracy dwudziestominutową przerwę na drzemkę.... 36
  • Ropne zapalenie 21 sie 2005 Droga benzyna spali naszą gospodarkę i nasze portfele Pięć złotych za litr benzyny już jesienią? To bardzo prawdopodobna prognoza. Jeśli tak się stanie, uszczuplimy - daj Boże, że tylko o kilka procent - swoje portfele nie tylko na stacjach benzynowych, ale także niemal przy... 38
  • Kredyt w eurojenach 21 sie 2005 Chińskim samochodem do japońskiego bankupo europejski zasiłek dla bezrobotnych Jacek Pałasiński Michał Zieliński W europejskich rękach za kilka lat pozostaną w Eurolandzie jedynie administracja, wspólna polityka rolna i pomoc... 42
  • Pięciu wspaniałych 21 sie 2005 Gwiazdy biznesu ruszyły na pomoc koncernom BMW, General Motors, Porsche, Nissan i Fiat Przemysł motoryzacyjny przypomina 80-letnią aktorkę po operacjach plastycznych, którą filmuje się przez specjalny filtr. Zdolności produkcyjne koncernów motoryzacyjnych są o kilkadziesiąt... 46
  • 2 x 2 = 4 - Trzecia Japonia 21 sie 2005 Socjalizm, etatyzm i państwowe dyrygowanie to najlepsza droga do klęski gospodarczej Do oprawdy nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać, słuchając ostatnio o sukcesach dzielnych załóg w rokowaniach z nabywcami naszych wspaniałych przedsiębiorstw. Co rusz czytamy o... 50
  • Supersam 21 sie 2005 52
  • Kombi dla wiernych 21 sie 2005 Ci, którzy kochają volkswageny, tego lata znowu mają szansę zapałać gorącym uczuciem - tym razem do nowego passata kombi. Dla najwierniejszych będzie to być może już piąty trwały związek, bo od 1973 r. to już piąta wersja tego... 52
  • Zadzwoń, nagraj, wyświetl 21 sie 2005 Przyznawaną w Cannes prestiżową nagrodę GSM Association Award dla najlepszego telefonu komórkowego zdobył w tym roku Samsung SGH-D500. Ten model z wysuwaną klawiaturą ma m.in. wbudowany aparat fotograficzny o rozdzielczości 1,3 mln... 52
  • Dwa obrazy Sharpa 21 sie 2005 Pierwszy na świecie telewizor wyświetlający jednocześnie dwa obrazy przedstawił właśnie japoński koncern Sharp. Dzięki specjalnemu panelowi LCD ekran może równocześnie wyświetlać film i stronę internetową, które widać zależnie... 52
  • Nielegalny przewodnik Skiby 21 sie 2005 Jak z centralnej Polski dostać się nad morze i w miły sposób pozbyć się gotówki - tego nie znajdziesz w żadnym legalnym przewodniku Wyjeżdżamy z Warszawy w kierunku Gdańska. Najlepiej w niedzielę rano, bo to jedyny moment, kiedy w Warszawie nie ma korków. Do Płońska mamy... 54
  • Przedmieście Paryża 21 sie 2005 10 miejsc, które musisz zobaczyć Budrewicz odkrywa wyspę Reunion To chyba deja` vu: przecież znam to paryskie przedmieście! Leży ono co prawda kilkanaście tysięcy kilometrów od wieży Eiffla, ale przecież to Montparnasse z domieszką Dzielnicy Łacińskiej. Wyspa Reunion na... 60
  • Reklama z kosmosu 21 sie 2005 Wielkie logo Coca-Coli na orbicie już za kilka lat może zasłonić Księżyc Wielki Wóz przyozdobiony złotymi łukami McDonald`s? Wielka Niedźwiedzica przesłonięta przez logo Coca-Coli? Księżyc zakryty znakiem Nike? Już za kilka lat tak może wyglądać niebo nad nami. W obawie przed... 63
  • Powstanie gdańskie 21 sie 2005 16 sierpnia 1980 r. bezpieka przegrała z "Solidarnością" W czwartek rano, 14 sierpnia 1980 r., w Stoczni Gdańskiej im. Lenina proklamowano strajk. Działacze Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża: Jerzy Borowczak, Bogdan Felski i Ludwik Prądziński, rozrzucili ulotki w obronie... 64
  • Know-how 21 sie 2005 Mnożenie lemurów Dwa nowe gatunki lemurów odkryli badacze z Niemiec i Madagaskaru. Dokładne analizy wykazały, że grupa tych zwierząt uważana do tej pory za jednorodną genetycznie to dwa odrębne gatunki - Mirza coquereli i... 68
  • Kłamstwo sanatoryjne 21 sie 2005 100 milionów dolarów topimy co roku w sanatoryjnej borowinie 70
  • Dżungla inteligentów 21 sie 2005 Zwierzęta potrafią się uczyć na cudzych błędach Ludzi odróżnia od zwierząt posługiwanie się narzędziami - twierdził brytyjski paleontolog Louis Leakey zaledwie 50 lat temu. Wkrótce okazało się jednak, że tę umiejętność mają szympansy, wydry, a nawet ptaki. Wiele gatunków... 78
  • Bez granic 21 sie 2005 Papież antyfanatyzmu Benedykt XVI idzie śladami Jana Pawła II. Podczas swej pierwszej podróży zagranicznej do Kolonii na Światowe Dni Młodzieży papież zamierza się spotkać z przedstawicielami żydów i muzułmanów.... 80
  • Restauracja nomenklatury 21 sie 2005 Na arenie międzynarodowej Rosja zdegradowała swe reakcje do gangsterskich demonstracji - jak w wypadku Polski Zachód wolał konsumować korzyści o charakterze geopolitycznym, które osiągnął dzięki pieriestrojce, niż eliminować w Rosji i na terytorium postsowieckim totalitaryzm.... 82
  • Ariel de Gaulle 21 sie 2005 Izraelczycy opuszczają terytoria palestyńskie, by zyskać pokój, jak kiedyś Francuzi opuścili Algierię Nie jest wcale pewne, czy interes palestyński powstrzyma krwawe instynkty terrorystów. Wprawdzie Abu Mazen zapewnia, że mieszkańcy Strefy Gazy pożegnają Izraelczyków... 86
  • Wyspy wojny 21 sie 2005 Niewielkie kawałki skał mogą we wschodniej Azji wywołać wojnę Pierwsza z wysp jest wielkości łóżka i wystaje nad poziom morza 7,5 cm. Druga ma rozmiar małej sypialni i jest wyższa od pierwszej. Wyspy Okinotori na Morzu Wschodniochińskim położone są 1740 km na południe od... 90
  • Menu 21 sie 2005 KRÓTKO PO WOLSKU Pożycie sąsiedzkie Czasami człowiek tęskni za starymi czasami, epoką, kiedy standardy pożycia sąsiedzkiego wytyczał serial "Czterej pancerni", gdzie każdy kochał się z każdym niezależnie od... 92
  • Recenzje 21 sie 2005 94
  • Zwyczajny film o zabijaniu 21 sie 2005 *** Podobieństwo tego filmu do horroru z 1953 r. o tym samym tytule ("House of Wax") jest raczej powierzchowne, za to wiele łączy go z dawno opadłą już - i wykpioną w "Krzyku" - falą takich slasherów, jak... 94
  • Dziennikarski paw 21 sie 2005 *Podobno Jerzy Kulej, komentując kiedyś jedną z walk, stwierdził, że bokserzy wkładają w nią tyle serca, ile aktorki porno w dialogi. Produkcja telewizji polskiej "Czwarta władza" dowodzi, że nie tylko w aktorstwo, ale też w... 94
  • Odlot Dolota 21 sie 2005 ****Kolejna komputerowa animacja, tym razem brytyjska, rozgrywa się w realiach II wojny światowej w elitarnej jednostce Królewskiej Służby Gołębi Pocztowych. Podniebne asy przestworzy dziesiątkowane są nad kanałem La Manche przez... 94
  • Ewolucja kontrolowana 21 sie 2005 **** Jeśli dziesięć lat temu Oasis z Manchesteru smakował jak alpaga pita w parku przy muzyce Beatlesów z radia tranzystorowego, to Supergrass z Oxfordshire - by pozostać przy winnych porównaniach - miał, wraz z "I Should Coco",... 94
  • Live Polska 21 sie 2005 Za najlepszą w Europie uchodzi polska publiczność rockowa Mogę odwołać koncert wszędzie, ale nie w Polsce" - mówi Max Cavallera, wokalista znanej grupy Soulfly. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Cavallera miał tak wysoką gorączkę, iż powinien leżeć w szpitalu. A... 96
  • Cesarz kina 21 sie 2005 Akira Kurosawa ignorował podział na kulturę Wschodu i Zachodu Po triumfie "Rashomona" uznano go za największe objawienie w kinie światowym. Po klęsce "Dodes`ka-den" próbował popełnić samobójstwo. Podniósł się i nakręcił "Sobowtóra" i "Rana". Hollywoodzka akademia przegapiła... 100
  • Ueorgan Ludu 21 sie 2005 Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 33(148) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 15 sierpnia 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza WEZWANIE DO ZAPŁATY Wzywa się wszystkich,... 104
  • Skibą w mur - Powroty nałogowców 21 sie 2005 Posłowanie wciąga bardziej niż wóda i papierosy Do najbardziej uciążliwych i szkodliwych dla człowieka nałogów medycyna zalicza narkotyzowanie się, obżarstwo, alkoholizm, palenie papierosów i startowanie do Sejmu. Trzy pierwsze nałogi są dość dobrze rozpoznane. Dzięki... 106