Powtórka po 80 latach. „Łukaszenka ściga ich zacieklej niż przestępców”

Białoruskie kamienie na szaniec

Aleksander Łukaszenka
Aleksander Łukaszenka / Źródło: Shutterstock / Siarhei Liudkevich
O Białorusi przypominamy sobie już tylko wtedy, gdy służbiści Łukaszenki uderzą w Polaków. Tymczasem u naszego wschodniego sąsiada cały czas wrze. Nie ma wielkich manifestacji ani zamieszek – jest za to codzienny terror służb, zachowujących się wobec własnego narodu niczym okupant. Są też pomysłowe akcje tysięcy walczących o wolność Białorusinów, które Polakom mogą przypominać dramatyczne wydarzenia sprzed 80 lat.

– Córka przerabiała w szkole „Kamienie na szaniec”. Coś mnie tknęło. Dla niej to była historia dawnej wojny. Dla mnie to teraźniejszość. To samo, co w książce, dzieje się teraz w moim kraju – mówi Aliaksandra, Białorusinka z Mińska, teraz mieszkająca w Warszawie.

„Kamienie na szaniec” to napisana jeszcze w czasie II wojny światowej legendarna książka Aleksandra Kamińskiego, opisująca autentyczne akcje Szarych Szeregów na początku niemieckiej okupacji Polski. Wyczyny Alka, Zośki i Rudego są dziś obowiązkową lekturą w podstawówce.

– Przecież to, co oni robili w 1941 roku, teraz robią ludzie na Białorusi. 80 lat później dzieje się dokładnie to samo – podkreśla Aliaksandra.

Artykuł został opublikowany w 13/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także