Afera taśmowa. SKW obserwowała opozycję i dziennikarzy

Afera taśmowa. SKW obserwowała opozycję i dziennikarzy

Dodano:   /  Zmieniono: 62
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pio Si/fotolia.com)
Po wybuchu afery podsłuchowej Służba Kontrwywiadu Wojskowego prowadziła obserwację dziennikarzy, szefów służb i polityków PiS. Zebrane przez wojsko materiały nigdy nie zostały przekazane do prokuratury.

W maju 2015 r. dziennikarz Cezary Gmyz ujawnił w tygodniku „Do Rzeczy” rozmowę Elżbiety Bieńkowskiej z Pawłem Wojtunikiem. Publikacja stała się pretekstem do rozpoczęcia zakrojonej na szeroką skalę obserwacji. Działania powierzono Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Rok wcześniej ta sama służba zajmowała się obserwacją m.in. Pawła Wojtunika, szefa CBA. Tamta akcja zakończyła się spektakularną wtopą. Samochód z obserwacją został zdekonspirowany przez funkcjonariuszy z ochrony osobistej BOR Pawła Wojtunika. – Po tym zdarzeniu trochę się uspokoiło. Obserwacje nic nie wniosły. Zakończyły się tylko spektakularną klapą – mówi nasz rozmówca.

Ale w maju 2015 r. znów skorzystano z usług żołnierzy SKW. Tym razem sieć utkano na podstawie znajomości osób, które przewijały się i były przesłuchiwane w sprawie nielegalnych podsłuchów w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga.

Tak wytypowano czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Obserwację dostali Maciej Wąsik, były wiceszef CBA, a dziś poseł PiS, oraz Mariusz Kamiński, poseł PiS. Sprawdzano też Martina Bożka, który w latach 2006-2009 pracował w CBA. Wszystkich łączyło to, że znali się z pracy w CBA i są lub byli związani z PiS. Obserwowany był także Cezary Gmyz.

Obserwacji, według informacji "Wprost”, zaprzestano na przełomie lipca i sierpnia 2015 r. Żadne materiały z prowadzonych działań nie trafiły do prokuratury. 

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost”, który trafi do kiosków w poniedziałek, 9 listopada 2015 r. E-wydanie tygodnika będzie dostępne w niedzielę o godz. 20:00. "Wprost" można zakupić także  w wersji do słuchania oraz na  AppleStore GooglePlay.

 62

Czytaj także