Imigranci ze Wschodu szansą dla polskiej demografii?

Imigranci ze Wschodu szansą dla polskiej demografii?

Dodano:   /  Zmieniono: 43
Polsko - ukraińska flaga (fot. Foolia.pl/gstudio)
Żeby utrzymać rozwój gospodarczy i zapewnić wypłaty dla emerytów, Polska będzie musiała przyjąć 5 mln Ukraińców – twierdzą eksperci Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Jak na razie robimy wszystko, by przybyszom ze Wschodu utrudnić życie.

– Gdyby cała papierkowa procedura była nieco przyjaźniejsza, być może ściągnąłbym do Polski również żonę i dzieci – tłumaczy. A tak żyje trochę jak harcerz: najtańsze mieszkanie wynajmowane z kolegami plus oszczędzanie na wszystkim. W Polsce może pracować tylko pół roku, w tym czasie musi zarobić na utrzymanie przez cały rok. Cała sztuka polega więc na tym, żeby w Polsce nie tracić ani dnia pracy i wydać jak najmniej. Funkcjonuje tak od lat, ale nie narzeka.

 – Ukraińcy pracują ciężko i chętnie, za niewielkie stawki. Są skłonni do nauki zawodu, cieszą się dobrą opinią wśród pracodawców, w dodatku chętnie się uczą języka, a swój pobyt traktują jako możliwość poprawy życia. Nie zgłaszają roszczeń socjalnych – przekonuje Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, który ostatnio zorganizował konferencję na ten temat. Jego organizacja proponuje, by rząd przygotował ustawę legalizującą pobyt w Polsce wszystkich Ukraińców, Białorusinów i Wietnamczyków. Dlaczego akurat ich? – Bo te trzy nacje nie sprawiają naszym organom ścigania większych kłopotów – tłumaczy Kaźmierczak. Jeśli ich nie przyjmiemy, za kilkanaście lat naszą ekonomię czeka piękna katastrofa – ostrzega prezes ZPP. Dlaczego? Według danych GUS, do 2050 r. populacja Polski skurczy się z obecnych 38 mln do 34 mln. Ponad 10 proc. z nich będzie miało powyżej 80 lat, jedna trzecia – 65 lat i więcej.

Dlatego, jak wynika z raportu, żeby utrzymać obecny system gospodarki i zapewnić wypłaty emerytur do 2050 r., Polska musi przyjąć 5 mln emigrantów. Przy czym w ciągu najbliższych pięciu lat powinien to być co najmniej milion osób. W raporcie Związku oszacowano, że legalizacja już pracujących w Polsce pracowników z Ukrainy mogłaby przynieść budżetowi państwa 10 mld zł rocznie. Poczucie stabilizacji sprawiłoby zapewne, że przybysze ze Wschodu zaczęliby tu zakładać rodziny – tak ukraińskie, jak i ukraińsko-polskie. A to poprawiłoby negatywne tendencje demograficzne.

Cały tekst można przeczytać w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost”, który trafił do kiosków w poniedziałek, 29 lutego 2016 r. "Wprost" można zakupić także  w wersji do słuchania oraz na  AppleStore GooglePlay. Tygodnik jest dostępny również w formie e-wydania.

 43
  • milka   IP
    Szansę na zwiększenie ilości zarabiających na chleb dla siebie i rodzin oraz na CUDZE emerytury widzę w żeńskich, bezdzietnych zgromadzeniach. Są finansowane z podatków i datków, więc mogłyby naród wspomóc tym, do czego Bóg kobiety stworzył.
    • milka   IP
      Trzeba przyjąć tylko tych imigrantów, którzy potrafią produkować pieniądze, bo - jak widać - banki sobie z tym nie radzą.
      • rambo   IP
        ale pod warunkiem, ze beda to same kobiety.
        • gość.   IP
          A czy to jeszcze będzie Polska? Jak widać może być nawet duperelandia , aby jeno była tania siła robocza, bo goje jak zwierzęta.
          • gbvfdcxznhgbv   IP
            Niech ZUS umiera. 1100 zł miesięcznie (co roku niemal 100 więcej), a po 40 latach oddadzą z 400 zł. Piramida finansowa.

            Czytaj także