Niepokojące słowa Putina. Chodzi o współpracę z Chinami

Niepokojące słowa Putina. Chodzi o współpracę z Chinami

Władimir Putin spotkał się z chińskim ministrem obrony
Władimir Putin spotkał się z chińskim ministrem obrony Źródło:PAP / EPA/PAVEL BEDNYAKOV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL
Władimir Putin spotkał się z chińskim ministrem obrony. W rozmowach uczestniczył też Siergiej Szojgu. – Chiny i Rosja wymieniają się przydatnymi informacjami – przekazał rosyjski przywódca.

O tym, że Chińczycy nie zamierzają umierać za rosyjski Donbas czy Krym, najlepiej świadczy cisza, jaka zapanowała w sprawie chińskiego planu pokojowego dla Ukrainy, ogłoszonego przez Pekin pod koniec lutego. W Moskwie bardzo się on spodobał, bo realizował główne interesy Kremla, jednak podczas wizyty w Moskwie Xi ledwo o nim wspomniał.

Chiński urzędnik na Kremlu. Spotkał się z Putinem

Miesiąc po tych wydarzeniach Władimir Putin wciąż stara się podkreślić wagę zacieśniających się relacji pomiędzy krajami. W niedzielę Li Shangfu złoży swoją pierwszą zagraniczną wizytę jako minister obrony Chin. Urzędnik spotkał się z Władimirem Putinem i swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Szojgu w celu omówienia „stanu obecnego i perspektyw rozwoju współpracy dwustronnej w sferze obronnej, a także aktualnych problemów bezpieczeństwa globalnego i regionalnego”.

– Rosyjsko-chińska współpraca wojskowa pomaga wzmocnić strategiczne i oparte na zaufaniu stosunki między krajami – powiedział w niedzielę prezydent Rosji. Putin pochwalił też „udaną i wszechstronną współpracę między Moskwą a Pekinem w sferze obronnej”.

– Myślę, że jest to kolejny ważny obszar, który wzmacnia oparty na zaufaniu, strategiczny charakter naszych relacji, relacji między Rosją a Chinami – dodał. Władimir Putin przypomniał, że Rosja i Chiny wymieniają się „przydatnymi informacjami” i przeprowadzają wspólne ćwiczenia.

Władimir Putin: Chiny i Rosja wymieniają się przydatnymi informacjami

Niedawno, podczas wizyty w USA, premier Mateusz Morawiecki udzielił wywiadu dziennikowi „The New York Times”, w którym podzielił się swoimi przemyśleniami ws. napaści Rosji na Ukrainę. Podkreślił, że wygrana agresora miałaby katastrofalne skutki nie tylko dla naszego regionu. Dał jasno do zrozumienia, że taki scenariusz ośmieliłby Chiny do zaatakowania Tajwanu.

– Chcę, żeby Ukraina wygrała tę wojnę, bo jeśli – nie daj Boże – Ukraina zostanie podbita, wtedy będzie to już zupełnie inny świat. Jeśli Rosja odniesie sukces, czyli duży kraj może zaatakować mniejszy kraj, to dlaczego Chiny nie miałyby powtórzyć tej samej sztuczki przy wsparciu Rosjan? Jest to więc kluczowy moment w historii całego globu – tłumaczył szef polskiego rządu.

Czytaj też:
Dziennikarka mówiła o „rosyjskich regionach”. Szybka interwencja Mateusza Morawieckiego
Czytaj też:
Kwaśniewski skomentował słowa Macrona. Przytoczył anegdotę z lotniska