W trakcie konferencji prasowej Prawa i Sprawiedliwości 29 stycznia Jarosław Kaczyński zachęcał do wsparcia kampanii szefa Instytutu Pamięci Narodowej. Zwracał uwagę, że pieniądze te „mogą mieć decydujący wpływ” na ostateczny jej przebieg.
Gdy tylko zbiórka ruszyła, elektorat PiS-u zaczął słać na konto komitetu obywatelskiego Nawrockiego mniejsze i większe sumy. Pojawiły się nieoficjalne informacje o konkretnej kwocie.
Kowalczyk o pieniądzach darczyńców na kampanię Nawrockiego. Na co wystarczają?
Jak podaje dziennik „Fakt”, w ciągu pierwszych dni na konto powędrować miało półtora miliona złotych. Obecnie, czyli ponad miesiąc od ogłoszenia zbiórki, łączna suma ma opiewać na ponad dwa miliony złotych.
Redakcja skontaktowała się ze skarbnikiem partii Henrykiem Kowalczykiem – byłym wiceprezesem Rady Ministrów – który poinformował, że komitet otrzymuje od darczyńców ponad 100 tysięcy złotych dziennie. Kwota ta pozwala „sfinansować spotkania i trochę banerów” – podsumował. Na wielu osobach może więc ona robić wrażenie, ale ostatecznie nie jest duża, biorąc pod uwagę potrzeby kampanii.
Wybory prezydenckie 2025 odbędą się już w maju.
Sprawozdanie finansowe PiS. PKW nie podjęła uchwały
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o posiedzeniu Państwowej Komisji Wyborczej, która po raz kolejny pochyliła się nad sprawą sprawozdania finansowego ugrupowania Kaczyńskiego. Szef najwyższego organu wyborczego – Sylwester Marciniak – skierował do ministra finansów Andrzeja Domańskiego wniosek o informację dot. wykonania przelewów dla PiS.
PKW nie podjęła uchwały ws. rocznego sprawozdania za rok 2023. Organ zapowiedział trzy warianty odpowiedzi na pismo szefa resortu MF ws. jego zapytania o wykładnię uchwały dot. sprawozdania komitetu PiS z październikowych wyborów parlamentarnych.
W rozmowie z mediami w czwartek Jan Grabiec – szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – wskazał, że „PKW nie jest w stanie stwierdzić jednoznacznie, że PiS-owi należy się subwencja”. – Rozumiem, że w przyszłości dojdzie do oceny przez Naczelny Sąd Administracyjny, czy odwołanie PiS-u miało podstawy czy nie. I w przyszłości PKW zapewne podejmie uchwałę na podstawie decyzji Sądu Najwyższego, już nie kwestionowanego, tylko złożonego naprawdę z sędziów, a nie osób, którzy sędziami nie są. Wtedy ta cała sytuacja zostanie wyprostowana – mówił.
Wyjaśniał, że Domański działa na podstawie decyzji i wyroku NSA i uchwały PKW. – Dopóki nie ma jednoznacznej uchwały, nie może podjąć żadnych kroków i wypłacić pieniędzy – wskazywał.
Czytaj też:
Kaczyński twierdzi, że Polska będzie „płacić za niemieckie błędy”. Złożył propozycjęCzytaj też:
TVP chwali się wynikami. Prawie 2 mln widzów śledziło w weekend ten program
