W styczniu, do delegatury Warmińsko-Mazurskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, zgłosił się mężczyzna, który na polu natknął się na nietypowy przedmiot.
Jak się okazało, był to niezwykle rzadki naszyjnik, wykonany z brązowego pręta. „Należy go datować na piąty okres epoki brązu” lub czasy kultury halsztackiej – czytamy. Ma ponad 2,5 tysiąca lat.
Bartosze. Rolnik znalazł to na pastwisku. Wyjątkowy i niepowtarzalny artefakt
Konserwator zabytków podaje, że jest to naszyjnik otwarty. Twórca wykonał go z brązowego pręta o przekroju okrągłym. Swoje dzieło przyozdobił, wykonując podwójne rowki na całej długości. „Należy go łączyć ze schyłkiem społeczności grupy mazurskiej kultury łużyckiej lub już pierwszymi przejawami działalności ugrupowań kultury kurhanów zachodniobałtyjskich” – czytamy.
Wiemy to dzięki pracy ekspertów z z Centrum Archeologii Stosowanej, działającego przy Instytucie Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Stamtąd trafić ma on wkrótce do analiz metaloznawczych, a później do jednej z lokalnych jednostek muzealnych.
Naszyjnik znaleziony na terenie Warmii i Mazur jest niezwykle rzadki
W rozmowie ze stacją telewizyjną TVN24 Magdalena Kozicka – specjalistka do spraw archeologii w ełckiej delegaturze konserwatora zabytków na Warmii i Mazurach – wskazała, że takiego naszyjnika, datowanego na epokę brązu, od dawna nikt nie znalazł w regionie. – Mieliśmy parę siekierek pochodzących z poszukiwań i trochę zapinek, ale młodszych, z okresu rzymskiego – ujawniła.
Pierwszą osobą, która odkryła w ziemi artefakt, był syn rolnika – właściciela jednego z gospodarstw rolnych – w trakcie prac na pastwisku. Razem z tatą pracował nad poprawieniem dostępu bydła do oczka wodnego.
facebookCzytaj też:
Odkryto grobowiec Totmesa II. W środku naukowcy znaleźli tajemnicze artefaktyCzytaj też:
Oto nowa grupa krwi. Zagadka sprzed dekad rozwiązana
