Grzybiarz nie mógł uwierzyć własnym oczom. „Zobaczcie tylko na to znalezisko”

Grzybiarz nie mógł uwierzyć własnym oczom. „Zobaczcie tylko na to znalezisko”

Dodano: 
Las, zdjęcie ilustracyjne
Las, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash / Floris Van Cauwelaert
Niejeden miłośnik grzybobrania marzy o znalezisku, na jakie trafił internauta „Grzybiarzwlesie”. Wiosną również można trafić na skarby z leśnego runa!

Grzybiarze, którzy nie odkładają koszyków po jesiennym sezonie znów ruszyli do lasów. Szukają teraz nie borowików czy koźlarzy lub kurek, a grzybów zwanych w środowisku „świętymi Graalami”.

Mowa o smardzach, które pojawiają się wiosną. Ten kulinarny rarytas kusi nie tylko smakiem, ale i ceną – grzyby te bowiem potrafią osiągnąć zawrotne ceny w skupach czy na targach. Są więc smakowitym kąskiem dla każdego miłośnika leśnych wędrówek, tym bardziej, że wcale nie tak łatwo je znaleźć.

Grzybiarz pokazał znalezisko. „Szok!”

Niewątpliwe szczęście miał więc autor profilu „Grzybiarzwlesie”, który w mediach społecznościowych publikuje krótkie relacje ze swoich spacerów, na jakie wybiera się w poszukiwaniu grzybów. Na nagraniu, jakie opublikował 29 kwietnia widać kilkanaście okazałych smardzów, rozproszonych po zaroślach.

„Zobaczcie tylko na to znalezisko, po prostu własnym oczom nie chce się wierzyć... Przepiękne smardze, jadalne, odmiana żółta” – cieszył się znaleziskiem internauta, pokazując grzyby. „To nie wszystko, bo kawałek dalej takie olbrzymy się chowają. Szok!” – wskazał na kolejne smardze, rosnące kilka kroków dalej.

Wysyp smardzów. Gdzie szukać tych grzybów?

Zbieranie smardzów w Polsce nie jest jednakże tak oczywiste, jak w przypadku innych grzybów. Dozwolone jest zbieranie ich na terenach przekształconych przez człowieka, takich jak prywatne ogrody, sady, leśne szkółki czy parki lub ogólnodostępne tereny zielone.

Zakazem objęte są natomiast parki narodowe i rezerwaty przyrody, ale ograniczenie nie dotyczy natomiast lasów miejskich. Wszędzie tam, gdzie rosną w naturalnym środowisku, należy pozostawić je w spokoju.

Nieprzestrzeganie przepisów może skutkować karami finansowymi.

Czytaj też:
Poszedł na grzyby i znalazł „wiosennego olbrzyma”. Pokazał nagranie
Czytaj też:
Ten leśny rarytas pojawia się już w kwietniu. To nie boczniak i nie smardz

Źródło: Facebook / Grzybiarzwlesie