Restauracja, obliczona na 15-20 osób, otworzyła podwoje na 12. piętrze gmachu nad rzeką Moskwą. Przez pierwsze dni karmiła rządowych urzędników za darmo. Choć ceny w lokalu są, większą popularnością wśród pracujących w Białym Domu cieszą się stołówki i bufety, gdzie najdroższe drugie danie kosztuje ok. 4,45 dolara. - Tam zawsze był bufet. Teraz został odnowiony. Ludzie pracują od rana do wieczora i muszą gdzieś jeść - oświadczył Dmitrij Pieskow, sekretarz prasowy premiera Rosji Władimira Putina. Pieskow dodał, że nie wie, do kogo należy restauracja.
Dotąd wyłączność na karmienie urzędników państwowych miał Kombinat Żywienia nr 3, podlegający Wydziałowi Administracyjnemu Kancelarii Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Jego rzecznik Wiktor Chrekow wyjaśnił, że pomieszczenie wydzierżawiono spółce Konkord, aby "urozmaicić menu urzędników państwowych". Przyznał, że uczyniono to bez przetargu, ale na warunkach rynkowych. Umowę zawarto na rok z możliwością przedłużenia.
PAP, arb