Dariusz K. jechał z prędkością 100 km/godz?

Dariusz K. jechał z prędkością 100 km/godz?

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Dariusz K. jechał z prędkością 100 km/godz? (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Licznik BMW 320, którym kierował Dariusz K., gdy potrącił śmiertelnie kobietę na Ursynowie, zatrzymał się na 85 km/godz. – informuje TVP Info. Oznacza to, że przekroczył on dozwoloną prędkość co najmniej o 35 km/godz.
Jak informuje TVP Info, gdy samochód, którym kierował Dariusz K. uderzył w kobietę na przejściu dla pieszych, na liczniku było 85 km/godz. Takie było wskazanie urządzenia, gdy policjanci dokonywali oględzin pojazdu. Kierowca jednak próbował hamować. Może to oznaczać, że rzeczywista prędkość mogła być znacznie większa. 

- Śmiem twierdzić, że jeżeli wskazówka prędkościomierza zatrzymała się na 85 km/godz., to jest w 100 proc. pewne, że kierowca jechał z niedozwoloną prędkością i niezgodnie ze wskazaniem znaków drogowych. I jest duże prawdopodobieństwo, że jechał szybciej niż 85 km/godz. Jadąc nawet 85 km/godz. w ciągu sekundy pokonał ok. 23 metrów - powiedział w rozmowie z TVP Info mł. insp. Marek Konkolewski, z Biura Ruchu Drogowego KGP.
 
Dariusz K., były mąż Edyty Górniak i znany muzyk, usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem środków odurzających. Sąd zadecydował wczoraj, że mężczyzna trafi na trzy miesiące do aresztu.

Do wypadku doszło 13 lipca na warszawskim Ursynowie. K. miał potrącić 63-latkę przechodzącą przez przejście dla pieszych na zielonym świetle. Jak ustalili śledczy testy moczu kierowcy wykazały w jego organizmie obecność kokainy.

Dariusz K. odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do zarzutów.

Prokuratura przedstawiła sądowi dowody na obecność kokainy w organizmie muzyka oraz materiały świadczące o potrąceniu przez niego 63-letniej kobiety, która przechodziła przez jezdnię na przejściu dla pieszych przy zielonym świetle. 

TVP Info podaje, że K. chciał uniknąć aresztu. Proponował pół miliona złotych poręczenia majątkowego, zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny. Sąd zadecydował jednak, że muzyk trafi do aresztu na 3 miesiące.

 
TVP Info
 2

Czytaj także