Policjanci z białostockiej drogówki zatrzymali do kontroli litewskiego busa, który wzbudził ich podejrzenia jadąc wolno, z niedomkniętą klapą. W środku pojazdu funkcjonariusze znaleźli… inny samochód - podaje TVN 24.
Do zdarzenia doszło w czwartek na północno - zachodniej obwodnicy Białegostoku. Po zatrzymaniu busa okazało się, że podróżowało nim dwóch mężczyzn, którzy przewozili w środku samochodu auto osobowe.
50-letni Litwin, kierowca dostawczaka, wyjaśnił funkcjonariuszom, że znaleziony w środku samochód należy do pasażera. Mężczyźni podróżowali początkowo oddzielnie, jednak doszli do wniosku, że mogą zaoszczędzić na paliwie i wjechali osobówką do busa. Policjantom tłumaczyli, że dzięki temu ich podróż miała być mniej męcząca, tańsza i przyjemniejsza, gdyż mogli ze sobą rozmawiać.
Badanie alkomatem wykazało, że obaj mężczyźni byli trzeźwi. Kierowca busa dostał mandat w wysokości 100 złotych. W dalszą drogę Litwini ruszyli osobno.
nr, TVN 24
