Kłopotliwe dla amerykańskich gości procedury, niedawną decyzją sądu, miały zostać wprawdzie zawieszone, ale brazylijskie władze najwyraźniej nie zamierzają z nich rezygnować, powołując się na "zasadę wzajemności" za podobne praktyki, wprowadzone wcześniej na lotniskach USA.
Wszystko wskazuje na to, że determinację władz Brazylii i irytację wielu innych państw dodatkowo nasili ogłoszona w Waszyngtonie zapowiedź wprowadzenia, przypuszczalnie już od przyszłego miesiąca, nowego systemu ochrony bezpieczeństwa na lotniskach.
Zgodnie z nową, nie mającą precedensu praktyką każdy podróżny, w momencie rezerwacji w USA biletu na lot krajowy lub międzynarodowy, będzie musiał podać swoje dane personalne - z nazwiskiem, adresem, numerem telefonu oraz, po raz pierwszy, datą urodzenia, a także dokładną trasą podróży. Na tej podstawie, po sprawdzeniu przez FBI bazy danych o terrorystach, otrzyma swój kod bezpieczeństwa - zielony dla osób "bezpiecznych", żółty dla "niepewnych" i czerwony dla "podejrzanych".
W zależności od przydzielonego kodu, podróżny przejdzie rutynową kontrolę bezpieczeństwa (zielony), bardziej skrupulatną (żółty) lub nie zostanie wpuszczony na pokład samolotu (czerwony). Podróżny z kolorem czerwonym po prostu nie poleci i będzie miał do czynienia z przedstawicielami sił porządku, konkretnie FBI - poinformował rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Transportu (TSA), Mark Hatfield. Przy kolorze żółtym i zielonym procedura będzie powtarzana w momencie każdego zakupu biletu.
Rzecznik ostrzegł jednak, że w razie błędnego skojarzenia pasażera z domniemanym terrorystą, podróżny "nie będzie mógł od razu dostać się do samolotu", ale otrzyma możliwość wyjaśnienia swej sprawy w rozmowie z przedstawicielami sił porządku. W każdym razie, nie może liczyć na zwrot kosztów wykupionego biletu.
Dodatkowe środki bezpieczeństwa na lotniskach USA spotkały się z krytyką linii lotniczych, jak też organizacji obrony praw człowieka. "Bezpieczeństwo dla ubogich" - skomentował Barry Steinhardt z Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich. "Każdy pasażer zostanie wzięty pod lupę, a jego tożsamość sprawdzona na podstawie danych wywiadowczych" - ocenił.
sg, pap