Za tym, aby Karnowski pozostał na stanowisku prezydenta miasta,
głosowało 8037 osób, przeciwko były 4892. Głosów nieważnych oddano
91.
Do urn w niedzielnym referendum wybrało się 13.020 mieszkańców
kurortu. Frekwencja wyniosła 40,02 proc. Aby głosowanie było
ważne, musiało w nim wziąć udział co najmniej 3/5 osób, które
uczestniczyły w ostatnich wyborach prezydenta miasta, tj. 10.888
osób.
REKLAMA
Uczestnicy referendum odpowiadali na pytanie: "Czy jest pan/pani
za odwołaniem Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu, przed upływem
kadencji?".
Oficjalne wyniki referendum mogły być znane już ok. godz. 23.00 w
niedzielę. Członkowie jednej z 21 komisji obwodowych, w których
odbywało się sopockie referendum, źle wypełnili jednak protokół
głosowania.
Była to komisja, na terenie której, jako jedynej według
wcześniejszych informacji udzielanych przez członków Miejskiej
Komisji Wyborczej, Karnowski miał przegrać. Taki wynik tłumaczono
tym, że w tej części miasta mieszka wielu ludzi ubogich. Po
korekcie okazało się jednak, że i w tej komisji wyborczej
prezydent Sopotu wyszedł obronną ręką z głosowania, choć liczba
jego zwolenników była tylko nieznacznie większa.
Ostatecznie, oficjalny wynik
referendum wywieszono na drzwiach
Urzędu Miejskiego w Sopocie w poniedziałek przed godz. 2.00.
Pomysł, aby to
mieszkańcy kurortu zdecydowali o przyszłości
prezydenta Sopotu, zgłosił on sam na początku lutego. Wcześniej
gdańskie biuro Prokuratury Krajowej postawiło mu osiem zarzutów, w
tym siedem o charakterze korupcyjnym.
pap, keb