Nakładając białe, gumowe rękawiczki, pracownica ochrony obmacała dokładnie poseł Annę, sprawdzając, czy nie przemyca pod bluzką karabinu maszynowego lub broni przeciwpancernej. Kontrola taka zwana jest kontrolą manualną. Kolejnym etapem do piekła jest kontrola osobista, czyli rozebranie się do naga. Na szczęście tego zabiegu parlamentarzystce oszczędzono, ale znając złośliwość polityków z ekipy Tuska, pewnie i do tego niebawem dojdzie. Ludzie Platformy w celu pognębienia swych przeciwników politycznych nie zatrzymają się przed niczym. Żadna niegodziwość nie jest dla nich zbyt wstrętna. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że była minister w rządzie PiS, a obecnie posłanka jest zaufaną Jarosława Kaczyńskiego. Macając więc posłankę Fotygę, pośrednio macano także prezesa PiS, a to w świetle statutu partii jest zbrodnią nieulegającą przedawnieniu.
Macaniem Fotygi na lotnisku oburzeni są zdecydowanie mniej wymacani posłowie PiS Andrzej Jaworski i Maciej Łopiński. W tej sprawie ogłosili, że wyślą ostry protest do marszałka województwa pomorskiego. Ich zdaniem wiele innych ważnych osób jest na lotnisku zdecydowanie mniej macanych lub nie było jeszcze macanych w ogóle. Jako dowód na to twierdzenie podają przykład marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, który nie dostąpił rozkoszy macania, mimo że często lata samolotem. Pracownicy lotniska w Gdańsku niezgrabnie się tłumaczą, że przepisy bezpieczeństwa przewidują rutynowe kontrole manualne wszystkich pasażerów, na których reagują wykrywacze metalu.
Broniąc się, opisali przypadek pewnego posła z Ruchu Palikota, który nawet przechodząc przez bramkę nago, dzwonił jak alarm w banku po włamaniu do skarbca lub kościół Mariacki o dwunastej. Dopiero po wielu lotniskowych przejściach tego posła odkryto tajemnicę nieustannego dzwonienia. Badania rentgenowskie czaszki wykazały, iż ma on zakuty łeb, a także wszystkie instrukcje swego szefa wykute na blachę. Jeśli podległe władzom służby lotniskowe nie zaprzestaną represyjnego macania posłanki Fotygi, przewiduje się rozbicie namiotu oraz trzech butelek dobrego wina przed sopockim domem premiera. W planach jest także marsz do granicy horyzontu, okupacja piwiarni oraz głodówka protestacyjna pod hasłem „Gdy zjadłeś ostrygi, nie dotykaj Fotygi". Grupa masażystów współpracujących z opozycją zadeklarowała chęć represyjnego wymasowania kilku członków rządu, ze wskazaniem na minister Muchę.
O wiele ciekawsza wydaje się propozycja Antoniego Macierewicza, który podczas konferencji prasowej zapowiedział, że jeśli terror zwolenników macania poseł Fotygi nie osłabnie, on zamierza ujawnić kod DNA Donalda Tuska, który odkryto ostatnio na jednej z marynarek Władimira Putina, w tajnym więzieniu CIA w Kiejkutach tuż obok kajdanek obszytych różowym materiałem.
A teraz na poważnie. Po ludzku pani poseł współczujemy. Nikt z nas nie lubi tych kontroli na lotnisku, ale wszyscy się już przyzwyczailiśmy. Równość obywateli wobec prawa polega także na tym, że nawet ktoś tak znamienity jak poseł RP dostaje mandaty za złamanie Kodeksu drogowego czy jest obszukiwany podczas kontroli. Pani poseł, zdaje się, że chciała wyjść z twarzą z tej krępującej sytuacji, a wyszła jedynie z obrażoną miną i śladami gumowych rękawiczek na ubraniu. Autor jest muzykiem, frontmanem zespołu Big Cyc, publicystą, performerem






















