Przypomnijmy, 14 czerwca około godz. 17.00 doszło do wypadku samochodowego z udziałem przedstawiciela PiS-u w okolicach Smulska. Czarnek wracał wówczas z Kalisza do Lublina. Według relacji mł. insp. Andrzeja Borowiaka z wielkopolskiej policji 19-letni kierowca Opla nie ustąpił pierwszeństwa Volkswagenowi, którym podróżował polityk.
Do szpitala trafiła jedna kobieta, kolejnej udzielono pomocy na miejscu. Funkcjonariusz poinformował również, że nastolatek miał prawo jazdy od pół roku, a w tym czasie nie został ukarany mandatami ani punktami karnymi.
Przemysław Czarnek zabrał głos po kolizji
15 czerwca w rozmowie z „Faktem” poseł odniósł się do wypadku. – Nic mi nie jest. Pozostali pasażerowie też już czują się dobrze – przekazał. Podziękował też służbom ze Smulska oraz Turku za „profesjonalne i błyskawiczne działania”.
– Dziękuję też 19-letniemu sprawcy wypadku za bardzo grzeczne i honorowe zachowanie. Natychmiast podbiegł do naszego samochodu i pytał, czy nic się nikomu nie stało, przepraszając za swój błąd. Bogu dzięki, wszyscy żyją i są zdrowi – podsumował polityk.
Do zdarzenia doszło po konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Kaliszu, gdy polityk wracał do rodzinnego miasta. – Tylko Prawo i Sprawiedliwość jest w stanie ponownie wyprowadzić Polskę i Polaków z doliny mroku – zapewniał podczas spotkania z mieszkańcami Kalisza.
Rzecznik PiS o kolizji Czarnka
Do zdarzenia odniósł się również rzecznik PiS Rafał Bochenek. „Rzeczywiście doszło do kolizji drogowej z udziałem samochodu, którym poruszał się kandydat na premiera prof. Przemysław Czarnek (nie był kierowcą)” – napisał w serwisie X.
Następnie dodał, że „do zdarzenia doszło z powodu wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przez kierowcę drugiego samochodu. Kierowca ten przyznał się do winy i przyjął mandat. Na szczęście nic poważnego nikomu się nie stało”.
Czytaj też:
Koszmarny sondaż dla Przemysława Czarnka. Tak ocenili go PolacyCzytaj też:
PiS ma kolejne stowarzyszenie. Prezes Sasin wspiera Czarnka
