Agnieszka Niesłuchowska: Startujecie z nowym projektem w środku wakacji. Temperatura sięga zenitu, podobnie jak na prawicy.
Zbigniew Girzyński: Gdy powstaje nowy ruch społeczny, wyższa temperatura jest czymś naturalnym. Ale co ważniejsze – te emocje zaczynają być widoczne w całym społeczeństwie. Po ćwierćwieczu wojny polsko-polskiej i plemiennych starć, które zdominowały naszą scenę polityczną, do głosu dochodzi nowe pokolenie. Dla nich członkostwo Polski w NATO czy w Unii Europejskiej to nie jest żaden wielki historyczny sukces, tylko naturalna rzeczywistość, w której się urodzili. To są ludzie pozbawieni jakichkolwiek kompleksów. Oni po prostu nie chcą już głosować na „dziadersów”. Oczekują nowoczesnej polityki, a nie ciągłego okładania się maczugami przez politycznych seniorów.
Skąd pewność, że młodzi akurat przyjdą do was?
Pójście w retorykę reprezentowaną przez prof. Przemysława Czarnka mogłoby być atrakcyjne, ale w zamierzchłych czasach AWS-u, przy zupełnie innym postrzeganiu relacji między tronem a ołtarzem. Dzisiaj to już na młodych nie działa. I my to wiemy.
Chce pan powiedzieć, że PiS stał się zbyt zaściankowy?
Tak, młodszy elektorat oczekuje dziś czegoś zupełnie innego. PiS wygrał wybory dekadę temu właśnie dzięki młodości i dużej popularności w grupie 55+. Potem pojawiła się luka w średnim pokoleniu, a co roku na rynek polityczny wchodzą kolejne rocznik. PiS przestał do nich trafiać.
Wczoraj w Sejmie pojawiły się filmiki z nastoletnimi działaczami PiS, których po Wiejskiej oprowadzał jeden z posłów partii Jarosława Kaczyńskiego. To próba odmłodzenia wizerunku na siłę?
Mamy sezon ogórkowy, parlamentarzyści oprowadzają po Sejmie znajomych czy rodzinę i robią sobie zdjęcia. Sejm bywa czasami jak Krupówki, a posłowie jak misie, z którymi każdy chce mieć fotkę. Chodzi o to, by przebić się z realnym przekazem do szerokiego elektoratu, a nie robić ruchy pozorowane.
W czym Rozwój Plus ma być lepszy od Prawa i Sprawiedliwości?
Klucz jest w naszej nazwie: procywilizacyjne i prorozwojowe projekty. Zbudowaliśmy niezłą sieć dróg, ale czas na absolutny skok jakościowy – np. Kolej Dużych Prędkości, unowocześnienie infrastruktury i głęboką reformę nauki. Drugą kluczową sprawą jest całkowite przeoranie systemu ochrony zdrowia.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
