W czwartek 6 listopada Radosław Sikorski pojawił się w Prokuraturze Krajowej, aby złożyć zeznania w postępowaniu dotyczącym korzystania przez władze PiS z systemu Pegasus. Szef MSZ jest w tym śledztwie osobą poszkodowaną.
„Zwyrole podniecali się czytaniem moich prywatnych rozmów. Mam nadzieję, że winnych używania cyber broni wobec konkurentów politycznych dosięgnie prawo i sprawiedliwość” – napisał polityk Ko w mediach społecznościowych.
Tak PiS wykorzystywał system Pegasus
Pegasus to zaawansowane oprogramowanie szpiegowskie stworzone przez izraelską firmę NSO Group, pierwotnie przeznaczone do walki z terroryzmem oraz przestępczością zorganizowaną. System ten umożliwia pełną kontrolę nad zainfekowanym smartfonem — pozwala nie tylko na podsłuchiwanie rozmów, ale także na dostęp do prywatnych danych, takich jak e-maile, zdjęcia, nagrania wideo czy informacje z kamer i mikrofonów urządzenia.
W okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości Pegasus miał być wykorzystywany wobec przeciwników politycznych. Wśród osób, które miały być inwigilowane, wymienia się m.in. Krzysztofa Brejzę, Romana Giertycha, Michała Kołodziejczaka, Jacka Karnowskiego oraz Ewę Wrzosek.
Sprawę stosowania Pegasusa w Polsce bada zespół śledczy nr 3 działający przy Prokuraturze Krajowej. Śledczy analizują, czy doszło do przekroczenia uprawnień lub zaniedbań ze strony funkcjonariuszy publicznych. Badaniu podlega m.in. legalność, zasadność i proporcjonalność działań operacyjnych z użyciem tego narzędzia.
Pod koniec października premier Donald Tusk poinformował, że w ramach śledztwa dotyczącego nielegalnej inwigilacji Pegasusem przesłuchano jego żonę Małgorzatę i córkę. Kasia Tusk otrzymała status pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym wykorzystania Pegasusa.
Czytaj też:
Show Nawrockiego i problemy PiS. Tak ma wyglądać Marsz NiepodległościCzytaj też:
Awantura na UW. Studentki przerwały wystąpienie Sikorskiego. „Hańba”
