Nawrocki i Putin przy jednym stole? Trump zaprasza do Rady Pokoju

Nawrocki i Putin przy jednym stole? Trump zaprasza do Rady Pokoju

Dodano:   /  Zmieniono: 
Donald Trump, Władimir Putin, Karol Nawrocki
Donald Trump, Władimir Putin, Karol Nawrocki Źródło: KPRM, kremlin.ru
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał od Donalda Trumpa propozycję dołączenia do nowo tworzonej Rady Pokoju, która ma sprawować nadzór nad sytuacją na Bliskim Wschodzie.

Informację potwierdził Onet, powołując się na dwa niezależne źródła zaznajomione ze sprawą. Co istotne, identyczne zaproszenie prezydent Stanów Zjednoczonych skierował także do prezydenta Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina.

— Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w Radzie Pokoju — powiedział Marcin Przydacz. Tym samym współpracownik prezydenta potwierdził wcześniejsze medialne doniesienia.

Rada Pokoju. Co to jest?

Zatwierdzone przez Izrael oraz Hamas porozumienie pokojowe dotyczące Strefy Gazy przewiduje utworzenie międzynarodowego organu tymczasowego, który ma przejąć administrację nad terytorium zniszczonym w wyniku wielomiesięcznych działań wojennych.

Centralną rolę w tym procesie odegra Rada Pokoju — struktura, której zadaniem będzie „budowanie potencjału rządzenia, relacje regionalne, odbudowa, przyciąganie inwestycji i mobilizacja kapitału”. Na jej czele ma stanąć prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Blisko 60 państw na liście zaproszonych

Jak informuje Agencja France-Presse, zaproszenia do udziału w Radzie Pokoju miały zostać rozesłane do przedstawicieli niemal 60 państw z różnych regionów świata. Wśród adresatów znaleźli się między innymi przywódcy Kanady, Rumunii, Włoch oraz Turcji.

Wcześniej informowaliśmy o tym, że władze na Kremlu oficjalnie potwierdziły, że prezydent Rosji również otrzymał zaproszenie do udziału w Radzie Pokoju. Według rosyjskich źródeł Władimir Putin analizuje obecnie warunki potencjalnego zaangażowania się we wspomniane międzynarodowe gremium.

Konieczne wpisowe?

Jak z kolei przekazał Bloomberg, kraje, które pragną na stałe znaleźć się w Radzie Pokoju w Strefie Gazy muszą zapłacić za swoje uczestnictwo. Mowa o wysokości „co najmniej miliarda dolarów” (czyli około 3,64 miliardy złotych) za trzyletnie członkostwo.

Informacje miała przekazać amerykańska administracja – dotychczas Biały Dom nie zdementował tych doniesień. W mediach społecznościowych stwierdzono jedynie, że „nie ma minimalnej opłaty członkowskiej”, a ofertę skierowano do państw, które „wykazują głębokie zaangażowanie na rzecz pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu”.

Czytaj też:
Trump zaprosił Putina do Rady Pokoju. Kreml potwierdza
Czytaj też:
Szczepkowska połączyła Grenlandię i Nawrockiego. Tak nazwała prezydenta

Opracowała:
Źródło: Onet.pl