Uczniowie nie mają na co narzekać – trzeba przyznać, że tegoroczny kalendarz obfituje w ilość wolnych dni, szczególnie na przełomie nowego i starego roku. Świąteczna przerwa w nauce zaczęła się 22 grudnia – potem dzieci w wieku szkolnym cieszyły się wolnym podczas dni ustawowo wolnych – 1 i 6 stycznia. Uczniowie wrócili zatem do szkół dopiero 7 stycznia, a w części placówek nawet dzień później. A kilkanaście dni potem rozpoczęły się ferie zimowe dla pięciu pierwszych województw – pomorskiego, mazowieckiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i świętokrzyskiego.
Po zsumowaniu wszystkich wolnych dni, które przysługiwały dzieciom w wieku szkolnym, wyszłoby ponad 20. Mowa jedynie o dniach roboczych – do tego dochodzą oczywiście weekendy.
W tym roku doszło do kumulacji. Co dalej z wolnym dla uczniów?
Jak w radiowej Jedynce stwierdziła wiceministra edukacji narodowej, Paulina Piechna-Więckiewicz, należałoby zastanowić się, jak ten czas powinien być dzielony. Zaznaczyła, że w tym roku doszło do swoistej kumulacji.
– To kwestia tego, że w różnych krajach, są przyjęte różne rozwiązania, jeśli chodzi o ilość tych dni wolnych. W tym roku była taka kumulacja. Myślę, że warto zastanowić się nad tym, jak ten czas powinien być dzielony, to bardziej jest chyba ta kwestia – mówiła na antenie Paulina Piechna-Więckiewicz.
Polityczka została zapytana, czy rodzicom podoba się aktualna ilość wolnego, jakim dysponują uczniowie. A może chcieliby, by było ich więcej? – Ważne, żeby samorządy wspierały też rodziców w ramach akcji: zima czy lato w mieście, żeby były możliwości sprawowania opieki, ale też pracy, na co zwracają uwagę rodzice, tak żeby wiedzieć, że dzieci są zaopiekowanie, zadbane i robią ciekawe rzeczy – zaznaczyła dodając, że jest wiele aspektów, które składają się na dyskusję. – Też wsłuchuję się w te głosy i cały czas myślę nad tym, jakie byłoby najlepsze rozwiązanie dotyczące podziału dni wolnych – podkreśliła wiceministra.
Uczniowie bez Instagrama i TikToka? Trwają pracę nad projektem
Podczas rozmowy poruszono również temat ograniczenia dostępu dzieci i młodzieży do mediów społecznościowych. Paulina Piechna-Więckiewicz odpowiadając na pytania dziennikarza wskazała, że praca nad projektem jest na początkowym etapie.
– Czekamy na szczegóły projektu, czekamy na opinię ekspertów, cieszę się z zapowiedzi Barbary Nowackiej, że wspólnie z ekspertami taki projekt będzie wypracowany, czekamy też na zmiany wypracowane przez Ministerstwo Cyfryzacji, kluczowe dla wprowadzania zmian w ogóle z rynkiem cyfrowym – powiedziała polityczka.
Czytaj też:
Drwiny po propozycji MEN ws. podwyżek dla nauczycieli. „Co my z tą górą pieniędzy zrobimy”Czytaj też:
Lekarze naciskają na MEN. Ten przedmiot będzie obowiązkowy?
