Czy spóźnienie się do kościoła to grzech? Nie w każdym przypadku

Czy spóźnienie się do kościoła to grzech? Nie w każdym przypadku

Wierni, zdjęcie ilustracyjne
Wierni, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / STEKLO
Każdemu zdarzy się spóźnić i nie zawsze jest to nasza wina. Jak jednak Kościół katolicki postrzega przyjście na mszę świętą po jej rozpoczęciu? Wyjaśniał to portal Niedziela.

Według prawa kanonicznego obecność i uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej to obowiązek wiernych. „W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane, wierni są zobowiązani uczestniczyć we mszy świętej oraz powstrzymać się od wykonywania tych prac i zajęć, które utrudniają oddawanie Bogu czci, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego” – czytamy.

Spóźnieni na niedzielną mszę świętą? Może warto poczekać

Kościół precyzuje, że chodzi o fizyczną obecność oraz aktywne zaangażowanie w modlitwę. Grzechem ciężkim jest spóźnienie się na to wydarzenie. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze, a dla pechowców przewidziano wyjątki. Zdarzy się przecież każdemu nie ze swojej winy utknąć w korku lub trafić na niespodziewaną przeszkodę. Nie oznacza to od razu, że musimy gnać do kościoła na złamanie karku, ryzykując życiem swoich i innych.

Jeśli jednak spóźniamy się nagminnie, albo mogliśmy łatwo przewidzieć pewne zdarzenia, które nas spowalniają, to wina leży po naszej stronie i powinniśmy coś zmienić. Świadome, celowe lub wynikające z lekceważenia spóźnianie się jest grzechem ciężkim. Warto czasem poczekać na kolejną mszę, niż przyjść w połowie trwającej.

Ksiądz Wojciech Węgrzyniak w portalu Niedziela przedstawił swoje rozumienie tej kwestii.- Grzechem jest notoryczne spóźnianie się na mszę św. albo przychodzenie za przysłowiową minutę, niepodjęcie pracy nad sobą, żeby poprawić taką sytuację, świadome odwlekanie wyjścia z domu, żeby nie być za długo w kościele – podkreślał.

Istotne też, aby uczestniczyć w początku liturgii, wysłuchaniu Słowa Bożego, modlitwie Eucharystycznej oraz Komunii Świętej. Jeśli zdarzy nam się przyjść już po Liturgii Słowa, to nie będzie to pełna msza święta.

Czytaj też:
Tragiczna śmierć proboszcza. „Zmarł podczas posługi, w drodze na kolędę”
Czytaj też:
Nietypowy przebieg kolędy. Wszystko za sprawą kota

Źródło: Niedziela