Przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu wkrótce rozpocznie się proces 65-letniego księdza Jacka K.. Duchowny ten przez lata był przenoszony między parafiami diecezji sosnowieckiej, a ostatnio sprawował posługę w Mostku. Teraz ciąży na nim łącznie 10 zarzutów.
Prokuratura zabezpieczyła około 100 nośników elektronicznych zawierających materiały pedofilskie – część miała pochodzić z internetu, inne mogły zostać wytworzone samodzielnie przez oskarżonego. Śledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy, w tym także zeznania kilkudziesięciu świadków.
„Wykorzystywał ufność”
– Oskarżony wykorzystywał ufność, głęboką wiarę swoich ofiar. Typował osoby zagubione, niedopasowane, przechodzące życiowe kłopoty, niemogące odnaleźć się w środowisku – mówi w rozmowie z „Faktem” prokurator Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Dziennikarze porozmawiali także z parafianami z miejscowości, w których pracował ksiądz Jacek. Ich relacje są skrajnie różne — od sugestii, że „coś było nie tak”, po zdecydowaną obronę duchownego. – Jeżeli ksiądz przytuli dziecko przy rodzicach jak dobry wujek, to uważam, że to nie jest przestępstwo – stwierdza była gosposia duchownego.
Jeśli potwierdzą się zeznania świadków z Mostka i Uliny Wielkiej, gdzie ksiądz również sprawował posługę, duchownemu może grozić nawet 30 lat pozbawienia wolności.
Część parafian stoi za księdzem murem. „Był grzeczny, spokojny”
Mimo ciężkich zarzutów wielu mieszkańców Mostka stoi murem za byłym proboszczem. Był obecny w codziennym życiu wielu z nich. Przywoził ludzi na msze, pomagał seniorom, uczestniczył w lokalnych uroczystościach lokalnych. – Byłem na weselu, przywiózł mnie pod sam dom. Nie chciałem mu płacić, ani grosza nie wziął. Dla mnie ksiądz był najlepszy – mówi jeden z mieszkańców.
Jednocześnie niektórzy parafianie przyznają, że zauważyli nietypowe sygnały, że coś jednak mogło być nie tak. – Niektóre dzieci przestały służyć do mszy. Mojemu synowi nic nie zrobił, ale były przypadki, które wzbudzały wątpliwości – relacjonuje mieszkaniec Mostka.
W październiku 2024 roku ksiądz Jacek został zatrzymany w Mostku. Dla wielu mieszkańców było to szokujące, zwłaszcza że duchowny spędził w parafii 13 lat. – W telewizji zobaczyłem, że go zatrzymali. Żal mi się zrobiło jako człowieka, z uwagi na to, jak on był prowadzony. To mi wyglądało na widowisko – mówi z kolei mieszkaniec Uliny Wielkiej. – Za bardzo w to wszystko nie wierzę, ale cóż, są organy ścigania. Tam u góry są sądy boskie. My ludzie piszemy swoją historię, a tam piszą drugą historię, tam się nic nie ukryje – dodaje.
Śledztwo obejmuje lata. Ksiądz został zatrzymany
Postępowanie obejmuje okres pracy księdza Jacka K. w diecezji sosnowieckiej od 2008 do 2024 roku. Śledczy wpadli na jego trop, analizując dokumenty oraz notes pozostawiony przez księdza Roberta z Sosnowca. W marcu 2023 roku ksiądz Robert zastrzelił diakona, a następnie popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg. W notesie zapisane były nazwiska kilku duchownych, przy których znajdowały się adnotacje dotyczące rzekomych skandali seksualnych. Dokumenty trafiły do sosnowieckiej prokuratury.
– Na dowody obciążające Jacka K. złożyły się między innymi zeznania kilkudziesięciu świadków, dokumentacja zatrzymana podczas przeszukania pomieszczeń Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu, dane medyczne, materiały z placówek oświatowych, a także ekspertyzy informatyczne, genetyczne, psychologiczne, fonoskopijne oraz psychiatryczno-seksuologiczne – wylicza prokurator Kilian.
Pierwsze sygnały dotyczące niewłaściwych zachowań miały pojawić się jeszcze w czasie pracy duchownego jako katechety w Bukownie. Po interwencjach był on przenoszony do kolejnych parafii, często na obrzeżach diecezji.
Ksiądz Jacek K. został zatrzymany w październiku 2024 roku w Mostku. Podczas przeszukań zabezpieczono gotówkę, środki zgromadzone na koncie oraz samochód. Łączna wartość zabezpieczonego mienia przekroczyła 500 tysięcy złotych.
Duchowny nie przyznaje się do winy. Złożył obszerne wyjaśnienia i zaprzecza, aby opisane przez prokuraturę zdarzenia miały kiedykolwiek miejsce.
Czytaj też:
Kolejny wstrząs w Kościele. Sekretarz biskupa zatrzymany przez policjęCzytaj też:
Dantejskie sceny na plebanii. Musiała interweniować policja
