Coraz gorsze notowania, coraz głośniejsze kłótnie, coraz więcej problemów i coraz mniej wspólnych celów – tak pokrótce można opisać partię, która rządziła przez osiem lat i miała poparcie powyżej 40 proc. Mowa o Prawie i Sprawiedliwości, które ostatnio wygląda jak cień samego siebie.
Prawo i Sprawiedliwość być może nie miałoby tych wszystkich problemów, gdyby nie widoczna gołym okiem erozja autorytetu lidera. Jarosław Kaczyński, prezes PiS-u, przestał panować nad partią. Nie jest w stanie wyciszyć publicznych sporów i narzucić kierunku marszu. Apeluje o zaprzestanie kłótni i wzajemnych oskarżeń, grozi zawieszeniami niesfornych działaczy. Ale wszystko zostaje po staremu.
W nieoficjalnych rozmowach z politykami PiS-u można usłyszeć, że coraz większa grupa posłów uważa, iż prezes nie nadąża za rozwojem wydarzeń na scenie politycznej i zaczynają wątpić w jego instynkt.
Ucieczka do przodu
Artykuł został opublikowany w 10/2026 wydaniu tygodnika Wprost .
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
