Nie będzie Trybunału dla Kaczyńskiego i Ziobry

Nie będzie Trybunału dla Kaczyńskiego i Ziobry

Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro (fot. PAP/Paweł Supernak, PAP/Tomasz Gzell)
Platformie prawdopodobnie nie uda się zebrać 276 głosów potrzebnych w Sejmie do postawienia Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu - mówią anonimowo politycy z kierownictwa partii. Inicjatywy PO nie zamierza poprzeć PSL. - Nie wdajemy się w wojny - mówi poseł Stronnictwa.
PO zapowiedziała, że najdalej w ciągu dwóch tygodni przedstawi do podpisu pozostałym klubom sejmowym wnioski o TS dla Ziobry i Kaczyńskiego. Zanim dojdzie do głosowania w Sejmie nad postawieniem polityka przed Trybunałem Stanu musi być zrealizowana długa procedura. Po zebraniu 115 podpisów pod każdym z wstępnych wniosków o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej, trafiają one do marszałka Sejmu, który kieruje je do komisji odpowiedzialności konstytucyjnej. Komisja może przesłuchiwać świadków i biegłych, żądać od instytucji państwowych i społecznych okazywania wszelkich akt i dokumentów.

Finałem jej prac jest sprawozdanie o wystąpieniu do Sejmu z wnioskiem o pociągnięcie tych osób do odpowiedzialności konstytucyjnej lub o umorzenie postępowania w sprawie. Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu premiera lub ministra Sejm podejmuje większością 3/5 ustawowej liczby posłów, czyli co najmniej 276 głosami.

Policzmy głosy

 PO ma 206 posłów, Ruch Palikota - 42, a SLD - 26, czyli w sumie dysponują 274 głosami. Bez głosów PSL nie ma szans na zebranie 276 głosów. A politycy PSL już sygnalizują, że ani nie podpiszą się pod wstępnym wnioskiem PO, ani nie zagłosują w przyszłości za postawieniem przed TS Ziobry i Kaczyńskiego.

"Powinny decydować sądy, nie politycy"

Dodatkowo w Platformie są posłowie, którzy zapowiadają, że nie poprą wniosku o TS dla Kaczyńskiego i Ziobry. Publicznie zapowiedział to minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Taki sam zamiar jak Gowin ma poseł PO Jacek Żalek. - Nie podpisałbym się pod takim wnioskiem. Uważam, że to sądy powszechne powinny rozstrzygać o nadużyciu uprawnień czy przekroczeniu prawa przez polityków. Jeśli politycy decydują o stawianiu zarzutów innym politykom, to trudno uniknąć zarzutu stronniczości - powiedział Żalek. Jak dodał, nie zamierza też głosować za wnioskiem o postawienie przed Trybunałem stanu Kaczyńskiego i Ziobry.

Podobnie myślą niektórzy inni parlamentarzyści Platformy, którzy na razie nie chcą deklarować tego oficjalnie. - Nie podpiszę tych wniosków, a jeśli będą głosowane - będę przeciwko - powiedział znany polityk PO. - Prawdopodobnie nie uzbieramy 276 głosów - przyznały źródła PAP w kierownictwie Platformy.

"My się w wojny nie wdajemy"

O tym, czy poprzeć koalicjanta, wieczorem rozmawiali podczas posiedzenia klubu politycy PSL. - Wyborcy rozliczyli PiS, odsunęli od władzy Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę w 2007 roku, więc teraz nie ma sensu wracać do tej sprawy - powiedział rzecznik PSL Krzysztof Kosiński.

Politycy Stronnictwa mówią, że nie zagłosują za postawieniem Ziobry i Kaczyńskiego przed TS. - My się nie wdajemy w wojny. Na przestrzeni nie jednej kadencji, tylko na przestrzeni wielu lat staramy się merytorycznie pracować, a nie wszczynać awantury - powiedział Franciszek Stefaniuk.

Prezes Stronnictwa Waldemar Pawlak przyznał, że PO nie skonsultowała z PSL swojej inicjatywy. - Nie było na ten temat rozmów. Było postępowanie w poprzedniej kadencji Sejmu, jeżeli będzie powrót do tego tematu, wymaga to konsultacji politycznych - powiedział Pawlak. Dodał, że politycznie sprawa została rozstrzygnięta w wyborach w 2007 roku: wyborcy zdecydowali w wymiarze politycznym, poprzez odsunięcie PiS od władzy.

"Kochany koalicjancie, nie mamy innych problemów?"

Kategorycznie inicjatywę PO skrytykował Eugeniusz Kłopotek. - Kochany koalicjancie, nie mamy innych problemów? Nie bawmy się w tej chwili w Trybunał Stanu, nie ma to sensu. Od lat wozimy się ze sprawą Emila Wąsacza (ministra skarbu w rządzie Jerzego Buzka) - powiedział Kłopotek.

Pytany, jak zachowa się, gdyby doszło w Sejmie do głosowania nad wnioskami PO, Kłopotek odparł, że poparłby wniosek o TS dla Ziobry, ale nie dla Kaczyńskiego. - Premier Kaczyński - nie, natomiast - pan Ziobro - tak - po to, żeby bliżej poznać mechanizmy funkcjonowania wówczas władzy w naszym kraju. A symbolem tych mechanizmów może być wejście do pani Barbary Blidy, z czym się do dzisiaj nie mogę pogodzić - dodał polityk PSL.

"PO odciąga uwagę"

Politolog prof. Kazimierz Kik uważa, że PO składając wstępne wnioski o TS dla Ziobry i Kaczyńskiego chce odwrócić uwagę opinii publicznej od kontrowersyjnych reform. - Polityka rządzi się swoimi prawidłowościami, a te prawidłowości - zwłaszcza w przypadku Donalda Tuska - polegają na tym, że jak są kłopoty, to jest odciąganie uwagi - ocenił politolog.

zew, PAP

Czytaj także

 2
  • ku faktom IP
    czego się nie zrobi aby zamydlić publice oczy, tym oczekującym na pozytywne zmiany, korzystne reformy, wyższą jakości życia, zniesienie vat na paliwo itd. itp. tu każdy ruch jest dozwolony, PO winno wręcz na Syberię z całą opozycją .
    • oghana7 IP
      PSL Z KLOPOTKIEM TO PARTIA TRAGICZNA -TO HAMULEC WSZYSTKIEGO .DLA NICH NIC NIE ZNACZY TO ,ZE Z ZIEMI ZNIKNELY SETKI PACJENTOW DR GARLICKIEGO ,KTORZY NIE MOGLI WYKONAC PRZESZCZEPOW Z POWODU ZAMKNIECIA DOKTORA I TRANSPLANTACJI .TO DLA KLOPOTKA NIEZBYT MADREGO MALO NIESZCZESCIA ?HANBA TAKIM KOALICJANTOM ZAJETYM WYLACZNIE SWOIMI INTERESAMI.TO KACZYNSKI I ZIOBRO WINNI SA NIESZCZESCIA TYCH PACJENTOW I BLIDY .PO CO TAKI HAMULCOWY KOALICJANT?

      Czytaj także