Kwestia wiarygodności

Kwestia wiarygodności

Dodano:   /  Zmieniono: 
Donald Tusk mierzy się dziś z dwoma problemami: kryzysem własnej wiarygodności i utratą kontroli nad Platformą. W pierwszym ma mu pomóc reforma emerytalna, w drugim – przejęcie inicjatywy w partii. Premier spotyka się z posłami, jednego pochwali, drugiego skarci, innego nazwie liderem. Czy to wystarczy?
Współpracownik Donalda Tuska: – Nastrój w kancelarii premiera jest nie najlepszy. Jakoś tam ciemno, ponuro, wszyscy zmęczeni. Od razu skojarzyła mi się końcówka Jerzego Buzka. Niby wszystko w porządku, niby ktoś się krząta, są jakieś spotkania, ale czuć schyłek. A przecież kadencja się dopiero zaczęła.

– Skoro jest tak źle, to dlaczego premier nie dokonuje zmian? Nie może ktoś mu tego doradzić? – dopytuję jednego z ministrów. – Doradzają mu to różni ludzie. Nawet Jan Krzysztof Bielecki mówi mu, że coś trzeba zrobić, bo ten rząd nie jedzie. Premier się z tym zgadza, nawet sam narzeka, że musi być ministrem od wszystkiego, bo inni sobie nie radzą. Ale jak pada pytanie o zmiany, to temat się ucina: „Nie mogę przecież ciągle wychodzić i przyznawać się do porażek".

Współpracownik szefa rządu: – Tusk widzi, co się dzieje: Janusz Palikot jest rosnący, a nam kłopotów przybywa. Mentalnie jest przygotowany na to, że ta kadencja nie będzie pełna. Odejdzie od nas jeszcze czterech Gibałów, posypie się koalicja i trzeba będzie robić przedterminowe wybory – przewiduje.

Więcej możesz przeczytać w 12/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także