Przy przekazywaniu sprawy o kradzież własności intelektualnej między policjantami starachowickiej komendy stwierdzono brak części zabezpieczonych dowodów: dziesięciu kart-kluczy do dekoderów, telefonu komórkowego, dwóch kart bankomatowych i kuponów ogłoszeniowych z gazet.
"Zarząd Służb Wewnętrznych wyjaśnia, kto zawinił i czy jest to efekt złej woli, czy zaniedbania. Postępowanie ma ustalić, czy doszło do kradzieży, czy dowody są gdzieś w komendzie" - powiedziała rzeczniczka świętokrzyskiej policji, Elżbieta Różańska-Komorowicz.
To nie pierwsza nieprawidłowość w starachowickiej komendzie. Pod koniec 2002 roku okazało się, że ktoś wymienił dysk policyjnego komputera. W październiku do jednej z kieleckich gazet znalazca przyniósł książkę zleceń, która zginęła z komendy dwa lata wcześniej.
em, pap