W niedzielę 24 maja około godziny 2:25 w nocy doszło do koszmarnego wypadku na autostradzie A1. Na odcinku pomiędzy węzłami Tuszyn i Łódź Południe w kierunku Gdańska zderzyły się czołowo dwa samochody osobowe.
Wypadek na autostradzie pod Łodzią. Kierowca jechał pod prąd
– Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że kierowca samochodu osobowego wjechał na autostradę pod prąd i czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym pojazdem marki Audi. Sprawca wypadku zginął na miejscu. Trzy osoby z drugiego pojazdu trafiły do szpitala – przekazała dziennikarzom asp. Aneta Kotynia, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Koluszkach.
Z relacji świadków oraz zdjęć w mediach społecznościowych wynika, że po zderzeniu Citroen stanął w ogniu. Kierowcy samochodu nie udało się wydostać z pojazdu.
Łódź. Wypadek i zablokowana autostrada A1
Zdarzenie spowodowało spore utrudnienia w ruchu. Jeszcze przed 9 rano jezdnia w tym miejscu była zablokowana. Na miejscu pracowali policjanci oraz prokurator z Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim.
– Przewidujemy, że po godz. 9 uda się otworzyć przejazd jednym pasem autostrady w kierunku Gdańska – zapowiadała mł. asp. Izabela Wypychowska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Komenda Powiatowa Policji Łódź Wschód informowała też, że zorganizowany został objazd do węzła Tuszyn na drodze krajowej nr 12 i S8.
Czytaj też:
13-latek postrzelił 5-letniego brata. Ranne dziecko przeszło operacjęCzytaj też:
Groźny incydent na warszawskiej stacji kolejowej. Pociąg zderzył się z drezyną
