Człowiek, który namówił papieża i Obamę do ćwierkania

Człowiek, który namówił papieża i Obamę do ćwierkania

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jack Dorsey, fot. Dennis Van Tine/ABACAUSA.COM/NEWSPIX.PL / Źródło: Newspix.pl
To tam Obama zapowiadał koniec wojny w Iraku, a Donald Tusk dementował odejście Rostowskiego. Na Twitterze jest już pół miliarda ludzi. Jego twórca Jack Dorsey wprowadza go właśnie na giełdę.
Wystarczyło dokładnie 55 liter, żeby telefony największych biur maklerskich na Wall Street rozgrzały się do czerwoności. W zdaniu składającym się dokładnie z tylu znaków założyciel Twittera Jack Dorsey poinformował cały świat o tym, że wprowadza swoją firmę na giełdę. – To będzie najbardziej oczekiwany debiut od czasów zeszłorocznej oferty Facebooka. – Wygląda na to, że bank Goldman Sachs wprowadzi pierwsze akcje spółki do obrotu giełdowego – informowały na gorąco amerykańskie agencje prasowe. Kiedy banki i domy maklerskie boksowały się między sobą o to, kto będzie odpowiadał za debiut, Dorsey siedział wygodnie w miękkim fotelu i z satysfakcją na twarzy słuchał komentarzy analityków, szacujących wartość jego firmy nawet na 15 mld dolarów.

W ciągu zaledwie 6 lat stworzył serwis internetowy, z którego realnie korzysta 200 mln ludzi (zarejestrowało się 500 mln). Twitter pozwala im na mikrobloging, czyli dzielenie się krótkimi komunikatami (tweetami), nie przekraczającymi 140 znaków. To za pośrednictwem Twittera Demi Moore oznajmiła światu, że rozstała się z Ashtonem Kutcherem,, Shaquille O’Neal zapowiedział koniec koszykarskiej kariery, a papież Benedykt XVI udzielił całemu Internetowi błogosławieństwa.

Jego Twitter wyceniany jest dziś na 10-15 miliardów dolarów. To spore widełki, więc Dorsey będzie uważać z wyceną, żeby nie powtórzyć błędu Facebooka. Akcje Zuckerberga przed debiutem zostały wycenione na 38 dolarów, co według większości amerykańskich inwestorów było pompowaniem kolejnej giełdowej bańki. Gdy w maju zeszłego roku Facebook wszedł na giełdę kurs akcji przewartościowanej spółki po chwilowej dobrej passie poleciał w dół o ponad 30 proc. i odbił się dopiero w te wakacje. Dorsey nie zaprząta sobie tym głowy. Kilka lat temu stworzył Square – mobilną aplikację zamieniająca smartfon w terminal do płatności kartą. W ten sposób każdy z nas może pobierać należności z karty kredytowej klienta. – Budujemy dyscyplinę i dobre praktyki w spółce. Jesteśmy o kilka kroków przed innymi. Prędzej czy później po raz kolejny dotrzemy na giełdę – komentował kilka dni temu zamieszanie wokół swojej działalności biznesowej Jack Dorsey.

O tym jak powstał Twitter i jak zarabia na nim Dorsey przeczytacie w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost".

Najnowszy numer "Wprost" od niedzielnego wieczora jest   dostępny w formie e-wydania   .  
Najnowszy "Wprost" jest także   dostępny na Facebooku   .  
"Wprost" dostępny również   w wersji do słuchania   .  

 0

Czytaj także