Siłaczka do Rezerwy

Siłaczka do Rezerwy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Już niedługo najpotężniejszą kobietą świata nie będzie kanclerz Niemiec Angela Merkel, tylko niziutka pani z Brooklynu, o której pewnie nigdy nie słyszeliście.

Dwunastka gniewnych spotyka się osiem razy w roku, z reguły we wtorki, w jasnej sali konferencyjnej budynku przy alei Konstytucji w Waszyngtonie. Członkowie Federalnej Komisji ds. Otwartego Rynku, bo o nich mowa, najważniejszego ciała w strukturze Rezerwy Federalnej (Fed), wchodzą drzwiami, nad którymi wisi wielka mapa Ameryki. Prezes przybywa z drugiej strony sali wprost ze swojego gabinetu. W czasie narady mówią do zamontowanych na stole mikrofonów – zielone światełka wskazują, że każde słowo jest nagrywane. Mogą wywoływać lub zażegnywać kryzysy, zatapiać lub ratować waluty, pobudzać lub pogrążać rynki. Są jedną z najpotężniejszych grup na planecie, a prezes – jednym z najpotężniejszych ludzi. Niedługo po raz pierwszy w historii prawdopodobnie zostanie nim kobieta.

Po tym jak z ubiegania się o fotel szefa amerykańskiego banku centralnego Fed zrezygnował Larry Summers, były szef doradców ekonomicznych Obamy, Janet Yellen – pełniąca dziś funkcję wiceprezes – wyrosła nagle na jedyną liczącą się kandydatkę do zastąpienia kończącego drugą kadencję Bena Bernankego. Co niespotykane – na tę wiadomość równie entuzjastycznie zareagowali demokraci, spora część republikanów, a nawet Wall Street. Urodzona w 1946 r. na Brooklynie Yellen ma 150 centymetrów wzrostu i aparycję emerytowanej przedszkolanki. – Mała dama z ogromnym IQ – opisuje ją jeden z kolegów. – Cechują ją wdzięk i mądrość rzadko spotykane w Waszyngtonie – mówi inny. Jedyna z grona dwunastu gniewnych, która jada obiady w firmowej stołówce razem z szeregowymi pracownikami. Na narady przychodzi zawsze pierwsza, najlepiej przygotowana do wypowiedzi, z najrówniej ułożonym plikiem dokumentów. Laureat Nobla z ekonomii James Tobin pisze, że jest „geniuszem – nikt tak jak ona nie potrafi przedstawić tak prosto tak skomplikowanych argumentów”. Inny noblista Joseph Stiglitz, który przez pół wieku wykładał na najlepszych uczelniach świata – m.in. w Princeton czy Oksfordzie – stwierdza, że była najlepszą studentką, jaką uczył. To ona, a nie Obama i jego sztab ekonomiczny, ma wreszcie wyprowadzić Amerykę z kryzysu.

Więcej luzu

Więcej możesz przeczytać w 40/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także