Panika kontrolowana

Panika kontrolowana

Dodano:   /  Zmieniono: 
Osłabienie złotówki i spadek cen akcji oznacza, że inwestorzy boją się negatywnego efektu programu PiS na gospodarkę i wyprzedają złotówkę i polskie papiery wartościowe. Ich reakcja jest jednak przedwczesna.
Socjalistyczna retoryka PiS to prawdopodobnie tylko sposób na zabranie wyborców partiom takim jak Samoobrona czy LPR. Przyniosła pożądane efekty w postaci wyborczego zwycięstwa i będzie się jeszcze utrzymywać do czasu rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich. Po tym jak pierwsze reformy nowego rządu zaczną przynosić efekty, inwestorzy wrócą podbijając wartość złotego i windując indeksy giełdowe.

O tym, że rzekomy konflikt na linii PO - PiS jest jedynie pozą dla wyborców można było zauważyć studiując wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. W czasie niedawnej debaty w studiu I Programu Polskiego Radia Kaczyński powiedział mimochodem, że jego partia musi używać populistycznej retoryki, bo inaczej straci głosy na rzecz partii, które nie mają skrupułów w  "pochylaniu się z troską" nad obywatelami (miał na myśli Samoobronę, PSL, SLD i LPR).

W czasie kampanii wyborczej prezes PiS nie żałował więc gorzkich słów PO pokazując na przykładach jak wiele stracą niezamożni obywatele na wprowadzeniu podatku liniowego. Tymczasem swój prawdziwy stosunek do podatku liniowego Jarosław Kaczyński ujawnił nam podczas wywiadu w październiku 2004 r. "Jeżeli ktoś przedstawi nam dowody, że po wprowadzeniu podatku liniowego polska gospodarka będzie rosnąć jak słowacka to jesteśmy w stanie ten podatek poprzeć. Nie mamy oporów ideologicznych, tak jak socjaliści" - powiedział wówczas.

Po wyborach możemy się więc spodziewać realizacji programu gospodarczego, który będzie kompromisem między programem gospodarczym PO i PiS. Wszystko na to wskazuje, że PO będzie miała do powiedzenia więcej w gospodarce niż by to wynikało z jej wyniku wyborczego. PiS nie ma dobrych fachowców do prowadzenia resortów gospodarczych a liderzy tej partii nie mogą nie zauważyć pozytywnych efektów jakie dały liberalne reformy w krajach takich jak Litwa, Łotwa, Estonia czy Słowacja. A na tym, że państwo będzie się szybciej rozwijać zyskają wszyscy, nawet ludzie niezamożni o których PiS tak się troszczy.

Aleksander Piński