MEN ma poważny problem. Rośnie frustracja nauczycieli. „To może ulec dalszemu pogorszeniu​”

MEN ma poważny problem. Rośnie frustracja nauczycieli. „To może ulec dalszemu pogorszeniu​”

Dodano: 
Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: PAP / Maciej Kulczyński
Nauczyciele są wykończeni, a główne źródło stresu stanowią dla nich czynniki systemowe. Wielu nie jest też pewnych, czy zostanie w zawodzie. Nowy raport powinien dać MEN do myślenia.

Z „Ogólnopolskiego badania na temat ryzyka psychologicznego i stresu w zawodzie nauczyciela”, które zostało przeprowadzone przez ekspertki z Uniwersytetu Warszawskiego na zlecenie Związku Nauczycielstwa Polskiego, wynika, że tylko 18 proc. badanych deklaruje niski poziom obciążenia, a 60 proc. cierpi na takie dolegliwości jak bezsenność, przewlekłe bóle i wyczerpanie. Pedagodzy wskazują także, że największe źródło stresu stanowią dla nich nie interakcje z rodzicami czy uczniami, a czynniki systemowe, w tym m.in. niskie wynagrodzenia czy brak dostatecznej ochrony prawnej.

– Poziom stresu i frustracji jest dziś wysoki w wielu grupach zawodowych, nie jest to problem dotyczący wyłącznie nauczycieli. Ale w ich przypadku ma on jednak wyraźny wymiar systemowy. Wciąż funkcjonujemy bowiem w modelu szkoły sprzed ponad stu lat, podczas gdy świat – za sprawą internetu i nowych technologii – zmienił się diametralnie. Wielu nauczycieli dostrzega, że obecna formuła edukacji nie zawsze odpowiada potrzebom młodego pokolenia, co może rodzić frustrację i poczucie wykonywania misji, która traci na skuteczności – mówi w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” prof. Marek Konopczyński z Uniwersytetu w Białymstoku, pedagog, członek Kolegium Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk.

MEN ma problem. Rośnie frustracja nauczycieli. Ekspert komentuje

Co ciekawe, z raportu wynika, że aż 72 proc. badanych nie potrafi jednoznacznie zadeklarować, że pozostanie w zawodzie. Co czwarty deklaruje z kolei, że podejmuje aktywne kroki, aby odejść z oświaty. – Jeśli system nie zostanie dostosowany do nowych realiów oraz potrzeb uczniów, rodziców i nauczycieli, konsekwencją będzie dalsze pogłębianie się frustracji wszystkich uczestników procesu edukacyjnego. Błędne jest przy tym założenie, że spadek liczby uczniów w wyniku niżu demograficznego automatycznie przełoży się na poprawę jakości edukacji – nie jest to jedyny ani oczywisty czynnik decydujący – mówi prof. Konopczyński.

– Trzeba pamiętać, że szkoła pełni również istotną funkcję socjalizacyjną: nie tylko przekazuje wiedzę, ale uczy relacji społecznych, współpracy i funkcjonowania w grupie. Powinna więc nie tylko kształcić, ale także tworzyć warunki, w których dzieci czują się dobrze i chcą do niej uczęszczać. Jeśli nie poprawimy warunków pracy nauczycieli i nie wprowadzimy racjonalnych zmian systemowych, sytuacja całej triady edukacyjnej – nauczycieli, uczniów i rodziców – nie tylko się nie poprawi, ale może ulec dalszemu pogorszeniu – prognozuje ekspert.

Czytaj też:
Będzie mniej godzin lekcji religii? Wiceszefowa MEN ucięła spekulacje
Czytaj też:
MEN szykuje rewolucję w polskiej szkole. Lubnauer dla „Wprost”: To będzie najgorętszy okres

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / „Dziennik Gazeta Prawna”