Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że działania rządu Beaty Szydło oceniłby na piątkę, ponieważ Rada Ministrów realizuje „energicznie i rozsądnie” program przedstawiony w kampanii wyborczej. – Tam, gdzie trzeba było się cofnąć, cofnęliśmy się. Nie ma u nas dogmatyzmu, ale jest przekonanie, że w pierwszym etapie trzeba pomóc tym, którzy mają najgorzej. Ma to znaczenie społeczne, ale i gospodarcze, bo , co powinno w perspektywie ułatwiać rozwój gospodarczy – mówił Kaczyński. Zapewnił, że wieloaspektowy plan PiS „ma zwiększyć siłę całości” społeczeństwa i gospodarki.
Kaczyński przyznał, że porażką rządu był fakt, iż nie udało się wprowadzić podatku handlowego. Na minus uznał także niektóre decyzje personalne, choć przypomniał, że zostały naprawione.
Poproszony o porównanie sytuacji z czasów, gdy pełnił urząd premiera oraz obecnych, przypomniał, że w latach 2005-2007 nie miał większości parlamentarnej i miał „bardzo trudnych koalicjantów”, którzy obciążali PiS, m.in. politycznie. – – podkreślił, choć dodał, że skala ataków wymierzonych w większość polityczną jest znacznie większa niż przed laty, wobec czego Beata Szydło musi mierzyć się w tym zakresie z większym wyzwaniem.
Prezes PiS przyznał także, że gdyby to on był premierem, skład rządu nie uległby zmianie. – Sprawa składu rządu to kwestia w wielkiej mierze partii i i łatwo się dogadywaliśmy – podkreślił Kaczyński. Dodał, że pojawiło się kilka różnic, ale uznał je za naturalne.
