Poruszające słowa posłanki o Łukaszu Litewce: Był jak Jacek Kuroń

Poruszające słowa posłanki o Łukaszu Litewce: Był jak Jacek Kuroń

Nie żyje Łukasz Litewka
Nie żyje Łukasz Litewka Źródło: PAP / Marcin Obara
To był prawdziwy ewenement, bo we wszystkich jakąś dobroć zaszczepił. Potrafił zwrócić uwagę na coś więcej niż tylko interes własnej partii. Przypominał mi w tym Jacka Kuronia. Jacek też potrafił usiąść w barze „Za kratą”, rozstawić stoliki i rozmawiać z każdym. Łukasz miał to samo – on nie uprawiał polityki nienawiści, tylko politykę dialogu – mówi w rozmowie z „Wprost” Katarzyna Piekarska, posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Wciąż trudno mówić o tragicznie zmarłym pośle Łukaszu Litewce mówić w czasie przeszłym.

Katarzyna Piekarska: Mam łzy w oczach, wracam wspomnieniami do dnia, gdy o nim usłyszałam.

Razem działaliście m.in. w Parlamentarnym Zespole ds. Ochrony Praw Zwierząt.

O jego działalności usłyszałam jeszcze jak był radnym, ktoś podrzucił mi o nim informację, że wydrukował banery, na których jest z psami ze schroniska. A później te banery przerobił na torby. Pomyślałam: jak fajnie, kolejna osoba będzie się zajmowała ochroną praw zwierząt.

Jakie zrobił wrażenie w Sejmie?

Z jednej strony – bardzo energiczny, z drugiej, nie wywyższający się, nie lansujący na siłę swojego wizerunku. Jakby znalazł się w Sejmie przy okazji, nadrzędnym celem były te zwierzęta. I bardzo mu kibicowałam. Nadawaliśmy na podobnych falach, ale nie do końca rozumiał na czym polega większość w Sejmie, że zawsze, nawet przy najszlachetniejszej idei, potrzeba większości. Wydawało mu się, że jak coś jest dobre, to wszyscy powinni zagłosować za. A życie też czasami to weryfikuje, więc on na początku był mocno zdziwiony, że sprawy zwierząt tak wolno idą.

Źródło: Wprost