Premier stanowczo: Nie ma mowy o Polexicie

Premier stanowczo: Nie ma mowy o Polexicie

Beata Szydło
Beata Szydło / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
– Nie ma mowy o Polexicie, jak próbują budować narrację niektóre środowiska. Chcę to jeszcze raz wyraźnie w tym gronie powiedzieć: nie ma żadnej mowy ani żadnego pomysłu i rząd nigdy nie zgodzi się na to, by rozmawiać i myśleć o opuszczeniu przez Polskę UE – podkreśliła premier Beata Szydło w trakcie spotkania z ambasadorami RP w ramach dorocznej narady ambasadorów.

Premier Beata Szydło zaznaczyła, że rząd gotowy jest do „trudnej, ale jakże potrzebnej dyskusji”. – Nie ma mowy o Polexicie, jak próbują budować narrację niektóre środowiska. Chcę to jeszcze raz wyraźnie w tym gronie powiedzieć: nie ma żadnej mowy ani żadnego pomysłu i rząd nigdy nie zgodzi się na to, by rozmawiać i myśleć o opuszczeniu przez Polskę UE. Jasno to mówię. Nie ma takiej rozmowy i nasz rząd nie będzie dopuszczał do takich dyskusji. Wszyscy ci, którzy w tej chwili probują snuć taką narrację, robią to przeciwko Polsce – podkreśliła.

Szefowa rządu podkreśliła, że Polska chce reformy Unii Europejskiej i mówi o tym otwarcie. – Jako orędowniczka reformy UE uważam, że debata nt. przyszłości UE nie musi sprowadzać się do wyboru pomiędzy federalistyczną wizją europejskiego superpaństwa, a eurosceptycznymi egoizmami narodowymi. W wymiarze polityczno-instytucjonalnym Polska opowiada się za centralną rolą rządów państw członkowskich poprzez wiodącą pozycję Rady Europejskiej oraz za wzmocnieniem roli parlamentów narodowych i choć UE potrzebuje więcej elastyczności, jesteśmy sceptyczni wobec koncepcji twardego jądra dwóch prędkości czy małych unii. Uważamy, że takie rozwiązania sprzyjałyby raczej dezintegracji UE, aniżeli wzmocnieniu – tłumaczyła.

Czytaj także:
KE stawia ultimatum w sprawie przyjmowania uchodźców. Za odmowę grożą kary finansowe

Czytaj także

 7
  • Konan Katoda

    chyba chciałeś nasmarować lewacki o kalifacie pierwszej kosmicznej. he, he, he
    • co ty babo wiesz co jest możliwe co nie..weź lepiej się nie odzywaj
      •  
        A tak na marginesie jak Sołtysowa generuje taki wywód: "Chcę to jeszcze raz wyraźnie w tym gronie powiedzieć" lub "Jasno to mówię"
        To jakoś wtedy nie mogę się opędzić od wspomnienia słów "Przyrzekam to Państwu, że Antoni Macierewicz nie będzie Ministrem Obrony Narodowej", które padły trochę ponad dwa lata temu na konferencji prasowej Szydło.
        Sołtysowa łgała i łże nadal. Jakoś tak mało mi się chce wierzyć w jej słowa. I to nie tylko dlatego, że od niej nic nie zależy.
        •  
          Pani Sołtysowa.
          Formalnie nie ma mowy. Wy nic nie musicie mówić. Wystarczy, że robicie w praktyce. A praktyka waszych działań wygląda tak, że Trójkąt Weimarski nie istnieje. V4 przestaje praktycznie istnieć. Nawet tak po prawdzie można się zastanowić czy Kaczyński może liczyć na Orbana?

          Oczywiście, że Orban nie będzie umierał za Polskę. Już raz pokazał co dla niego znaczy "strategiczny sojusz" z Kaczyńskim kiedy wbrew stanowisku pisu poparł Tuska w wyborach na przewodniczącego PE. I wynik był 1:27 po tyłku. A jestem nawet przekonany, że jeżeli Putin uzna, że na rękę będzie mu przywalić Polsce, to zrobi taki deal z Orbanem, że ten będzie nawet w stanie poprzeć oficjalne sankcje wobec Polski.

          Ale nawet bez sankcji wylatujemy z Unii.
          Tak naprawdę wszystko się okaże na jesieni po wyborach do Bundestagu.
          Jak znowu wygra Merkel, na co wszystko wskazuje, to negocjacje w sprawie głębszej integracji w ramach strefy euro ruszą z kopyta. Brytyjczycy zawsze hamowali proces dalszej federalizacji ale ten problem przestał istnieć. Macron nie będzie robił pod górkę. Reszta będzie chciała się załapać na pociąg. Co sugerują już kolejne kraje. Coraz więcej przywódców krajów Europy uważa, że wiele prędkości w Unii to coś normalnego i już się dzieje. Słowenia (podobno nasz sojusznik w ramach międzymorza) potwierdza, że poprze sankcje na Polskę. Słowacja wysyła sygnał, że chce integracji z Niemcami i godzi się w końcu na przyjęcie uchodźców. Czechy otwarcie mówią, że chcą zacieśniać integrację w trójkącie ze Słowakami i Austriakami. Macron ostentacyjnie omija Warszawę pomimo wyraźnego zaproszenia.

          W kolejnym budżecie UE będą już uwzględnione pozycje dostępne tylko dla krajów, które wejdą do tej grupy ściślejszej inegracji. Reszta "szerokiej" Unii, która do grona nie zechce wejść lub nie zostanie dopuszczona członkiem Unii będzie już tylko na papierze.

          Protesty Polski spotkają się z taką samą odpowiedzią z jaką spotykają się unijne instytucje ze strony polskiego Rządu. Olewanie wyroków komisji sprawiedliwości w sprawie wycinki. Totalna olewka zaleceń KE po opinii Komisji Weneckiej w sprawie Trybunału. Totalna i arogancka zlewka w sprawie sądownictwa. Do tego otwarta wojna dyplomatyczna z Francją, tupanie na Niemców, którzy i tak wykazują się nadzwyczajną cierpliwością, że jeszcze ich dyplomacja nie odpaliła czegoś w stylu Macrona.

          I tak Kaczyński wyprowadzi Polskę z UE. Formalnie i na papierze będziemy członkiem. Ale instytucjonalnie, organizacyjnie, w sferze wartości no i oczywiście ekonomicznie będziemy poza.

          Najgorsze jest to, że w obecnej sytuacji nawet gdyby Polska chciała dołączyć do tej grupy to po prostu nie zostaniemy nawet dopuszczeni do negocjacji. Usłyszelibyśmy, ze najpierw mamy na powrót spełniać Kryteria Kopenhaskie, których już nie spełniamy.

          Bilet wstępu to będzie na pewno wspólna waluta ale najprawdopodobniej też zgoda na wspólną politykę migracyjną, wspólną służbę celną i straż graniczną, która obejmie kraje tego nowego klubu.

          A to będzie skutkowało tym, że obecny model funkcjonowania wspólnego rynku i swobody przepływu osób zmieni swój kształt. Po staremu będzie obowiązywał w ramach tego zintegrowanego klubu ale kraje spoza będą musiały na nowo zdefiniować sposób funkcjonowania przepływów towarów i ludzi między "trzonem" Unii a całą resztą.

          W praktyce Polska, pomimo że formalnie nie rozpocznie procesu wyjścia z Unii będzie musiała negocjować warunki funkcjonowania tak jak dziś robią to Brytyjczycy po brexicie.
          Status będziemy mieli podobny co UK pomimo, że na papierze w Unii nadal pozostaniemy.
          Tak oto Kaczyński wyprowadzi Polskę z UE i zakończy nasz flirt z cywilizacją zachodniej Europy.

          Wy nie musicie mówić o polexicie. Wy praktycznie już go dokonaliście.

          Czytaj także