Kielce. Tajemnicza śmierć po wieczorze kawalerskim

Kielce. Tajemnicza śmierć po wieczorze kawalerskim

Toast alkoholowy
Toast alkoholowy / Źródło: Fotolia / pressmaster
Wieczór kawalerski w Kielcach zakończył się tragicznie. 33-letni mieszkaniec miasta został następnego dnia znaleziony martwy.

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę 13 maja. 33-letni mieszkaniec Kielc świętował ze swoimi znajomymi wieczór kawalerski w jednym z hoteli niedaleko drogi krajowej nr 7 w gminie Chęciny. Tuż po północy przyszły pan młody opuścił swoich kolegów i udał się do hotelowego pokoju. – Około godz. 6 do pokoju przyszedł drugi współlokator i położył się we własnym łóżku. Wkrótce jednak się obudził i stwierdził, że 33-latek nie daje znaków życia. Wezwał pomoc – mówi Karol Macek, oficer prasowy komendy miejskiej policji w Kielcach.

Mimo prób reanimacji, życia 33-latka nie udało się uratować. Lekarze stwierdzili zgon. Przyczyna śmierci mężczyzny pozostaje nieznana. Policja zapewnia jednak, że na jego ciele nie znaleziono żadnych obrażeń i nic nie wskazuje na to, że do śmierci kielczanina przyczyniły się osoby trzecie. – Niewykluczone więc, że do zgonu doszło z przyczyn naturalnych, ale to wyjaśni sekcja – podkreśla przedstawiciel policji.

Czytaj także:
Tajemnicza śmierć biznesmena w więziennej celi. Przed śmiercią był gwałcony i torturowany

Czytaj także

 2
  • Jest oczywistą oczywistością, że śmierć z przepicia jest czymś zupełnie naturalnym. Dla lekarzy jest to przypadek, kiedy przyczyna zgonu chociaż wprawdzie naturalna, lecz jest jednak nieznana.
    Czyżby lekarze nie pili "na umór"?
    • Faktycznie X-files normalnie. Przecież ludzie nie umierają, a ten umarł. -Zróbmy o tym newsa- zdecydowała pewna rumuńsko mongolska redakcha. -Nie czekajmy na wyniki sekcji bo wtedy news będzie nudny, a tak to dodamy, że przyczyna jest tajemnicza i murowane przejęcie czytelników-