Bp Pieronek o proteście w Sejmie: Manifestacja słabości przeciwko manifestacji siły

Bp Pieronek o proteście w Sejmie: Manifestacja słabości przeciwko manifestacji siły

Bp Tadeusz Pieronek
Bp Tadeusz Pieronek / Źródło: Newspix.pl / Lukasz Wieszala
W Sejmie od ponad trzech tygodni trwa protest opiekunów osób niepełnosprawnych. W rozmowie z TVN24 do sprawy odniósł się biskup Tadeusz Pieronek.

– Te pieniądze są potrzebne rodzicom, żeby mogli nimi zarządzać, a nie jakieś datki rzeczowe, które wielokrotnie mogą się okazać niepotrzebne. Uważam, że to jest manifestacja słabości przeciwko manifestacji siły, bo ci najsłabsi nie mają innego wyjścia. Muszą w ten sposób domagać się swego. Chociaż nie mogą pracować, to są w społeczeństwie taką częścią wspólnoty, którą my, pracujący, powinniśmy się zająć, a instytucją, która ma to zrobić jest państwo. Także kościół. Trzeba znaleźć jakieś sposoby współpracy ze wszystkimi, którzy mogą ten problem rozwiązać. To jest bardzo trudny problem – mówił na antenie TVN24 bp Tadeusz Pieronek.

W ocenie duchownego ograniczenia w dostępie do Sejmu m.in. dla dziennikarzy, którzy nie mają stałych przepustek to kwestia strachu. – W państwie prawa, w państwie demokratycznym swobody obywatelskie powinny być szanowane, a Sejm jako ogólna mównica całego społeczeństwa otwarty dla wszystkich. Widocznie się boją, czegoś się boją. Człowieka się boją przede wszystkim. Człowieka, który powie im prawdę – tłumaczył.

– Gospodarka polska, takie są osądy z różnych stron, ma się dobrze. A jeżeli się ma dobrze, to te pieniądze, które są nadwyżką budżetową, bo mówiło się o miliardach, powinny iść tam, gdzie są najbardziej potrzebne, a więc najpierw dla najsłabszych. Albo ktoś kłamie, albo ktoś po prostu gromadzi pieniądze na kampanię wyborczą, na to, żeby wygrać następne wybory, a nie na to, żeby zaspokoić potrzeby społeczne – stwierdził biskup.

„To jest rzecz, która się wam należy, nie tak, jak ministrom”

Duchowny dodał, że „Kościół, który domaga się tego, by rodzic dzieci, które mają wady genetyczne, powinien zaangażować się w tę sprawę i szukać możliwości instytucjonalnych, stałych by te dzieci mogły otrzymać pomoc”. – Trzeba się społecznie dogadać, co do tej sprawy. Całe społeczeństwo powinno wyczuć potrzebę wsparcia tych ludzi. Tak się zawsze mówi: po tym, jak się traktuje najsłabszych, ocenia się państwo, ocenia się społeczeństwo – podkreślił.

– Niech się trzymają. Wytrwajcie do końca. To jest rzecz, która się wam należy. Nie tak jak tym, którym była pani premier mówiła: to się im należy. Nie. Wam się należy to, czego żądacie. Wy macie do tego prawo, tamci nie. Nie mieli i dlatego zwracają – powiedział bp Pieronek odnosząc się tym samym do nagród przyznanych przez ówczesną premier Beatę Szydło sobie oraz swoim ministrom.

Czytaj także:
Poruszające słowa jednego z protestujących w Sejmie: Zapłaciłem czynsz, kupiłem chleb, na buty nie starczyło

Czytaj także

 4
  • Przychodzi baba do lekarza... Co pani jest? cha cha cha cha kwa
    • jeszcze tego duchowego "pasterza " targowicy chamów brakowało.
      • Gdzie był Pieronek gdy za rządów PO-PSL niepełnosprawni i ich opiekunowie protestowali a Tusk odesłał ich z kwitkiem?
        • Publiczna działalność tego faceta świadczy niestety o upadku hierarchii kościoła rzymsko-katolickiego w Polsce. Za prymasa Wyszyńskiego pieronek musiałby już dawno wyskoczyć z sutanny.

          Czytaj także