Janusz Korwin-Mikke ma problem. Miliony dla partii, której nie ma?

Janusz Korwin-Mikke ma problem. Miliony dla partii, której nie ma?

Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
Sąd podjął decyzję o cofnięciu rejestracji partii KORWiN, która po wyborach z 2015 roku, otrzymała 4,2 mln złotych subwencji – informuje „Super Express”.

Jak podaje „Fakt”, w styczniu 2015 roku Janusz Korwin-Mikke złożył wniosek o wpisanie partii KORWiN do ewidencji partii politycznych. Został on rozpatrzony pozytywnie, a sąd zarejestrował ugrupowanie nieprawomocnie. Dzięki temu możliwe było otrzymanie subwencji z budżetu w wysokości ponad milion złotych co kwartał. Z ustaleń „Faktu” wynika, że w 2016 roku Sąd Najwyższy odmówił zarejestrowania partii, a decyzja ta została podtrzymana przez Sąd Apelacyjny w listopadzie 2018 roku. Ponieważ na początku tego roku postanowienie się uprawomocniło, partia de facto przestała istnieć jako byt prawny.

PKW podkreśliła jednak w rozmowie z „Faktem”, że partii Korwina przysługiwały subwencje budżetowe. – Ministerstwo poprosiło nas o wyjaśnienie kwestii rejestracji i zablokowało nam subwencję. Tu doszło do jakiejś pomyłki sądowej, bo przecież była partia i co? I nagle nie ma partii? W wyborach europejskich na pewno sobie poradzimy, zaś jeśli chodzi o wybory parlamentarne, to cóż, najwyżej założymy nową partię - stwierdził Janusz Korwin-Mikke w rozmowie z „Faktem”. – Wygląda na to, że albo jest to pomyłka sądowa, albo zgrana akcja, żeby nas usunąć z polityki – dodał polityk w rozmowie z „Super Expressem”.

Czytaj także:
Lech Wałęsa spotkał się ze światowej sławy aktorką. Założył koszulkę z napisem Konstytucja

Czytaj także

 1
  • Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Marek Jurek wspierał finansowo tego starego capa, ale wara od państwowej kasy, która jest naszym wspólnym dobrem.