Szokujący raport NIK ws. respiratorów. „Moim zdaniem to największa afera ostatniego 30-lecia”

Szokujący raport NIK ws. respiratorów. „Moim zdaniem to największa afera ostatniego 30-lecia”

Janusz Cieszyński
Janusz Cieszyński / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
„To Agencja Wywiadu miała stać za nieudanym zakupem 1241 respiratorów” – twierdzi w czwartkowym wydaniu „Rzeczpospolita”. Ma na to wskazywać nieopublikowany jeszcze raport NIK.

Chodzi o głośną aferę z zakupem respiratorów od należącej do byłego handlarza bronią firmy E&K. Transakcja zakończyła się problemami ze zwrotem ogromnej zaliczki i dostarczeniem zaledwie 200 sztuk sprzętu zamiast zakontraktowanych 1241. Śledztwo w tej sprawie prowadzi warszawska prokuratura.

Zakup respiratorów. Raport NIK obciąża Agencję Wywiadu

Nowe informacje na temat okoliczności zawarcia przez Ministerstwo Zdrowia ryzykownej umowy publikuje „Rzeczpospolita”. Dziennikarki powołują się na nieopublikowany jeszcze raport NIK z kontroli w Ministerstwie Zdrowia. Z ich nieoficjalnych informacji wynika, że kontrolerzy ustalili, że dostawca respiratorów – firma E&K, znajdował się na liście rekomendowanych dostawców, którą Agencja Wywiadu przekazała spółkom Skarbu Państwa. Podobną wersję miał przedstawić odpowiedzialny za zakupy wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

„Jeśli ta wersja jest prawdziwa – będzie dowodem, że odpowiedzialność za aferę respiratorową ponosi polski wywiad” – podsumowuje „Rzeczpospolita”. Jak podkreślają autorki tekstu, spółka Andrzeja Izdebskiego z Lublina nigdy nie zajmowała się handlem sprzętem medycznym. Jej właściciel znajdował się z kolei na czarnej liście ONZ, bo w przeszłości zamieszany był w nielegalny handel bronią.

Jarosław Kaczyński: Zakup po informacjach od służb specjalnych

Odpowiedzialnością za pozytywną rekomendację dla E&K od dłuższego czasu przerzucają się CBA i AW. Centralne Biuro Antykorupcyjne trzykrotnie zmieniało ocenę kontrahenta – z negatywnej na negatywną z zastrzeżeniami i pozytywną.

Na rolę służb w uwiarygodnieniu firmy Izdebskiego wskazał w swoim oświadczeniu sam Jarosław Kaczyński, wicepremier ds. bezpieczeństwa. W jego styczniowym oświadczeniu można było przeczytać, że „decyzja o skorzystaniu z firmy E&K została podjęta w oparciu o informacje przekazane przez służby specjalne, które nie dostrzegały przeciwwskazań do podjęcia takiej współpracy".

Jak podkreśla „Rzeczpospolita”, takich przeciwwskazań w rzeczywistości było wiele – od reputacji firmy E&K oraz jej właściciela, po fakt, że nie wiadomo tak naprawdę, skąd biznesmen pozyskał respiratory.

Małecki: Afera dla komisji śledczej

Rozmówca dziennika, płk Grzegorz Małecki, były szef AW, wskazuje na jeszcze jeden aspekt sprawy. Agencja Wywiadu nie ma kompetencji do formułowania rekomendacji dla spółek Skarbu Państwa. – Moim zdaniem to największa afera ostatniego 30-lecia, która powinna być wyjaśniona przez komisję śledczą – ocenił Małecki.

Źródło: Rzeczpospolita
+
 5

Czytaj także