Eksperci #Jedziemy TVP Info w dyskusji o Unii: „Agnieszka, bardzo ładnie umalowane oczy”, „Stanisław to mój chrzestny”

Eksperci #Jedziemy TVP Info w dyskusji o Unii: „Agnieszka, bardzo ładnie umalowane oczy”, „Stanisław to mój chrzestny”

Jarosław Jakimowicz w TVP Info
Jarosław Jakimowicz w TVP Info Źródło: TVP
W programie #Jedziemy na antenie TVP Info dyskutowano m.in. o działalności TSUE i prawie krajowym oraz unijnym. Wśród ekspertów znalazła się Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska z białostockich mediów i aktor Jarosław Jakimowicz. Zaowocowało to pojawieniem się zaskakujących uwag.

Michał Rachoń i jego goście w piątkowym programie #Jedziemy dyskutowali o sprawach unijnych sądów, kar dla Polski i założeń z czasów referendum akcesyjnego. Przez cały program przewijał się pasek „Były urzędnik duńskiego ministerstwa sprawiedliwości Lars B. Larsem nakłada na Polskę milion euro kary dziennie”. Prowadzący Michał Rachoń tłumaczył, że do Trybunału trafiają osoby wskazywane przez poszczególne państwa.

Dziennikarz wrócił do czasów referendum akcesyjnego. Czytał wiadomość od ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Znalazła się tam informacja, że prawo unijne będzie regulować te dziedziny, co do których państwa członkowskie uznały, że potrzebna jest wspólna legislatura. Rachoń wykazywał, że obecnie urzędnicy unijni odeszli do tych zasad, z czym nie zgadza się polski rząd, co kończy się karami.

„Pan Stanisław” bohaterem #Jedziemy

W kolejnej części programu Michał Rachoń podzielił się wiadomością od „pana Stanisława”, który pisał, że brał udział w referendum dotyczącym wstąpienia Polski do Unii Europejskiej na warunkach opisanych w broszurce, którą wcześniej kolportowano. W programie wskazywano, że obecnie m.in. TSUE przekracza swoje uprawnienia.

Na przesłanej przez widza ulotce znajdowała się prześmiewcza fotografia Aleksandra Kwaśniewskiego, które pokazał prowadzący. Jak tłumaczył Rachoń, podobiznę nakleił „pan Stanisław”, bo może „nie miał lepszego” zdjęcia. Następnie goście wrócili do dyskusji. – Znasz pana Stanisława? – zwrócił się do Agnieszki Siewiereniuk-Maciorowskiej Jarosław Jakimowicz. Redaktor naczelna serwisu Dzień Dobry Białystok odparła, że nie, ale ma chrzestnego Stanisława, którego następnie zaczęła pozdrawiać.

Jakimowicz o oczach koleżanki

Komentując działanie unijnego trybunału, Siewiereniuk-Maciorowska tłumaczyła, że działanie sędziów ma wpływ na życie innego człowieka. – Czasami bardzo zasadniczo. Wydaje mi się, że w Polsce dalej nie wszyscy mają tego świadomość – ogólnikowo twierdziła. – Patrzę, że w tej chwili to, co mamy na poziomie europejskim – jest jeszcze większy odlot, a przynajmniej porównywalny – mówiła.

Następnie głos na chwilę oddano Jarosławowi Jakimowiczowi, który spożytkował ten czas na podzielenie się uwagą o tym, że jego ojciec także miał na imię Stanisław oraz skomplementowanie koleżanki. – Agnieszka, bardzo ładnie umalowane oczy. Służy ci być w domu – stwierdził. Następnie enigmatycznie zaczął tłumaczyć, że choćby tysiąc razy pokazywano przykłady, że ktoś zmienia zdanie, trudno będzie przebić się do świadomości ludzi z takim komunikatem.

Czytaj też:
Jakimowicz, Ogórek i Jakubiak kpią z Tuska i wyborów w PO. Zapomnieli jak wyglądały w PiS?

Źródło: TVP Info